[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Trzymam kciuki żeby Giulia była pięknym autem, będzie mi cieszyła oczy kiedy będę ją widział na ulicy :) Bo wątpię że będzie mnie na nią kiedykolwiek stać ;)
 
Trzymam kciuki żeby Giulia była pięknym autem, będzie mi cieszyła oczy kiedy będę ją widział na ulicy :) Bo wątpię że będzie mnie na nią kiedykolwiek stać ;)
Mnie też ( przynajmniej w pierwszym 10cio leciu :D ) ale ważne by marka się wzniosła na wyżyny . Oby ten model naprawdę zapoczątkował wielką serię zajebistych aut . I chce widzieć komentarz Clarksona - może będzie nowy "cytat" w prywatnej "Biblii" Alfiorza :D
 
O ile płynnie mówię i piszę i czytam po angielsku, to tego nijak nie jestem w stanie zrozumieć.

No nie przesadzaj, ogólny wydźwięk można złapać. Tłumaczenie z Google Translatora...
 
Zaraz, nie podbiła bo była przestarzała na starcie?
Zastanów się co piszesz, naprawdę uważasz że Giulia będzie przestarzałym autem??? To znaczy co w niej będzie przestarzałe? Linia nadwozia, czy może silnik?

Tak, dokładnie tak uważam. Myślisz że pokazanie modelu którego sprzedaż zacznie się co najmniej rok później to dobry pomysł? Tracisz największy argument jakim jest zaskoczenie, jeśli nie rozumiesz tych mechanizmów to nie będę Ci ich tłumaczył, tak po prostu jest. Jeśli chcesz zrobić coś z niczego, czyli dokładnie tak jak w tym przypadku to wszystko musi być zajebiście zgrane w czasie a pokazanie auta i wypuszczenie na rynek 12 miesięcy później to kpina.
Ta zasada działa w przypadku aut dla wybranych, LaFerrari, Bugatti czy RR, tam pokazanie auta to złapanie bogatych dla których czas oczekiwania i limitacja aut podnosi prestiż, no bo auto które dostajesz od ręki każdy 'wieśniak' może kupić. A nowa AR ma konkurować ze zwykłymi autami. Jak będzie ładna a trzeba czekać rok to większość ludzi pomyśli "fuck it" i weźmie coś od konkurencji.
 
Ostatnia edycja:
Tak, dokładnie tak uważam. Myślisz że pokazanie modelu którego sprzedaż zacznie się co najmniej rok później to dobry pomysł? Tracisz największy argument jakim jest zaskoczenie, jeśli nie rozumiesz tych mechanizmów to nie będę Ci ich tłumaczył, tak po prostu jest. Jeśli chcesz zrobić coś z niczego, czyli dokładnie tak jak w tym przypadku to wszystko musi być zajebiście zgrane w czasie a pokazanie auta i wypuszczenie na rynek 12 miesięcy później to kpina.
Ta zasada działa w przypadku aut dla wybranych, LaFerrari, Bugatti czy RR, tam pokazanie auta to złapanie bogatych dla których czas oczekiwania i limitacja aut podnosi prestiż, no bo auto które dostajesz od ręki każdy 'wieśniak' może kupić. A nowa AR ma konkurować ze zwykłymi autami. Jak będzie ładna a trzeba czekać rok to większość ludzi pomyśli "fuck it" i weźmie coś od konkurencji.

Ale to jest gdzieś oficjalnie potwierdzone że będzie można kupić od lipca 2016?
Coś mi umknęło czy masz jakieś swoje źródła?

Piszesz że tracimy zaskoczenie, największy argument - przecież właśnie wychodzi na to że 24 czerwca będziemy zaskoczeni jak nigdy - został dokładnie miesiąc i poza kilkoma opisami, które pojawiły się na fanpage Tipo 952 nie wiemy nic. Zdjęć zero.
Wiadomo tylko że w Arese będzie niezły spektakl.

Pewnie gdyby Sergio czytał nasze forum to już dawno wypuściliby Giulię a Niemiec by płakał. Tyle tu cennych porad od fachowców.
A tak wypuszcza przestarzałe auto i po co? Komu to do szczęścia potrzebne bo na pewno nie Polakowi...
 
Obawiam się, że nawet jeśli 24-go czerwca ujrzymy cud na kółkach, to i tak Alfa Romeo pozostanie na marginesie zainteresowań większości kupujących. Przekonanie w narodzie o awaryjności Alf jest bardzo głębokie. Moja 147-ka ma już co prawda kilkanaście wiosen, ale zawsze u typowego Kowalskiego najpierw wzbudza podziw, ale potem zawsze pada sakramentalne: "ale chyba często się psuje". Dosłownie ręce opadają i nie mam już nawet siły zaprzeczać. Oczywiście typowy Kowalski nie jest wyznacznikiem światowych tendencji, ale praktycznie w całej Europie marka ma garść zagorzałych wielbicieli, garść przypadkowych użytkowników i 90% ogółu, który Alfę kojarzy jako producenta samochodów może i pięknych, ale bardzo awaryjnych. BMW czy Mercedes nawet wypuszczając wóz drabiniasty opatrzony swoim logo nabiją lepszą sprzedaż niż Alfa. i trzeba długich lat by to zmienić. 159-ka oczywiście miała wady, ale była piękna, dobrze wykonana i awaryjnością nie odstawała od konkurencji (chyba że w niemieckich testach:)), a spektakularnego sukcesu nie odniosła. Oczywiście bardzo chciałbym się mylić i mam nadzieję że jednak w czerwcu cały motoryzacyjny światek padnie na kolana i odda pokłon nowemu dziełu Alfy Romeo.
 
trzeba długich lat by to zmienić. 159-ka oczywiście miała wady, ale była piękna, dobrze wykonana i awaryjnością nie odstawała od konkurencji

I właśnie 159 była modelem, który zaczął zmieniać stereotyp psującej się Alfy. Popatrz na testy/opisy używanych aut w różnych przedziałach cenowych - nie raz już czytałem porównania np. do Passata, gdzie padało stwierdzenie, że w rankingu awaryjności Alfa wypada lepiej od VW (np. diesel). Jeżeli Julka tego nie zmieni, to pomału ludzie zaczną to zauważać. Oczywiście nie mówię tu o totalnych laikach, którzy po 10 latach orientują się, że coś się zmieniło :D
 
Luke77, a myślisz że ile będziesz czekał jak oni chcą obślinionym ludziom makietkę ulepioną z g..na pokazać?? Nie trzeba być geniuszem zarządzania i specem od wizerunku żeby widzieć że to się nie trzyma kupy. Odkąd Sergio jest CEO Fiata? Od 2004 roku, czyli śmiało można zwalić na niego całą winę za niepowodzenia AR. Co zrobił po wyczerpaniu możliwości sprzedaży 147/156/166 i pozostałych aut z tej grupy? Bo dla mnie wyglądało to tak "2005 koniec sprzedaży modelu X, yyyyyyyy, coś trzeba wymyślić, 2006 - yyyyy, macie pomysł? 2007-yyyyy, no czas najwyższy żebyśmy coś pokazali..., 2008-..., 2009-..., 2010-jest, mamy super hiper duper mega zajebiste auto które szturmem podbije rynek i sprzedamy 500tys. sztuk, 2015-auto wycofane ze sprzedaży po wyprodukowaniu 70tys. sztuk. I jak to się ładnie mawia chu.... wielki i bąbelki.
Oczywiście daty i liczby podane przykładowo.
 
Jak alfę kupi vag to będą wypluwać co rok nowy model dla forumowiczów :)
Jak na razie nie liczcie na to :)
 
Jeżeli Julka tego nie zmieni, to pomału ludzie zaczną to zauważać.

Problem w tym, że Julka jest technicznie "nijaka". Nie ma tylnego napędu, nie jest najmocniejsza, nie spala 3 litry na setkę, nie brzmi jak Ferrari, po prostu trochę ładniejszy wóz niż inne. A żeby zakasować BMW 3 np. trzeba by zrobić silnik 300KM, który brzmi jak V8 w wydaniu Maserati i pali 5 litrów na setkę. Raczej mało prawdopodobne.
To nie są czasy, kiedy Giulia wychodząc na rynek miała kosmiczny współczynnik Cx, była lekka, genialnie skręcała i miała silnik, do którego nikt z masowych producentów nie był w stanie się nawet zbliżyć :(.
 
Tak, dokładnie tak uważam. Myślisz że pokazanie modelu którego sprzedaż zacznie się co najmniej rok później to dobry pomysł? Tracisz największy argument jakim jest zaskoczenie, jeśli nie rozumiesz tych mechanizmów to nie będę Ci ich tłumaczył, tak po prostu jest. Jeśli chcesz zrobić coś z niczego, czyli dokładnie tak jak w tym przypadku to wszystko musi być zajebiście zgrane w czasie a pokazanie auta i wypuszczenie na rynek 12 miesięcy później to kpina.
Ta zasada działa w przypadku aut dla wybranych, LaFerrari, Bugatti czy RR, tam pokazanie auta to złapanie bogatych dla których czas oczekiwania i limitacja aut podnosi prestiż, no bo auto które dostajesz od ręki każdy 'wieśniak' może kupić. A nowa AR ma konkurować ze zwykłymi autami. Jak będzie ładna a trzeba czekać rok to większość ludzi pomyśli "fuck it" i weźmie coś od konkurencji.
nie raz nie dwa zdarzało się, że dane auto było wprowadzane do sprzedaży po pół roku, czasami po roku od prezentacji, nie wspominając ile czasu mija od pierwszych testów do produkcji. Ciekawym przykładem jest nowy Ford Mondeo, wprowadzony do sprzedaży w Europie po dwóch latach od premiery. Także argumenty o przestarzałości i zaskoczeniu są inwalidami.
 
Problem w tym, że Julka jest technicznie "nijaka". Nie ma tylnego napędu, nie jest najmocniejsza, nie spala 3 litry na setkę, nie brzmi jak Ferrari, po prostu trochę ładniejszy wóz niż inne. A żeby zakasować BMW 3 np. trzeba by zrobić silnik 300KM, który brzmi jak V8 w wydaniu Maserati i pali 5 litrów na setkę. Raczej mało prawdopodobne.

No OK, szału nie ma, chociaż QV zła też nie jest. Ale nie o to mi chodziło - chodziło mi o postrzeganie "niezawodności/awaryjności" - 159 bardzo poprawiła to postrzeganie i jeżeli Julka i Mito nie popsują tego trendu, to marka zmierza pomału w kierunku poprawy wizerunku (w tej kategorii) :)
 
Tutaj jak najbardziej zgoda, ale jeśli Alfa będzie stała na jednej półce z PSA, VW czy Koreańczykami, to nikt jej nie kupi chociażby ze względu na sieć serwisów czy salonów sprzedaży. Spójrz, ile po Poznaniu jeździ Masearti, a ile Porsche. Najbliższy salon/serwis widelca? W-wa albo Berlin, Porsche jest na miejscu. Jak ktoś z Konina będzie szukał samochodu, to w tym aspekcie Alfa na pewno przegra. Musi nadrabiać w innych. MOCNO.
 
Ciekawym przykładem jest nowy Ford Mondeo, wprowadzony do sprzedaży w Europie po dwóch latach od premiery. Także argumenty o przestarzałości i zaskoczeniu są inwalidami.
Akurat w przypadku Forda zarówno Mondeo, jak i najnowszego S-Maxa przyczyną było przeniesienie całej produkcji do innej fabryki.

Śmieszy mnie takie gadanie, że Sergio nic nie zrobił od początków swoich rządów. Przecież on URATOWAŁ całą grupę Fiata! Pewnie, plany były jakie były z nową Alfą, ale nastał kryzys, problemy finansowe, itp. Co z tego jakby wprowadził nowy model Alfy 4 lata temu, jakby po roku marka stała się niewypłacalna i zbankrutowała?! VAG tylko na to czekał.
Tak jak ktoś pisał, powinniśmy być już potentatami na rynku motoryzacji skoro tylu specjalistów tutaj jest ;)

Muszą wcześniej zaprezentować design auta, bo w końcu muszą zacząć testować 'normalne' auta, a nie ciągle skurczone Ghibli. Jak przedstawiają ogólny design Alfy Romeo to pewnie też zaczniemy widzieć SUV w 'normalnej' skórze, a nie jako 500X.
 
Tutaj jak najbardziej zgoda, ale jeśli Alfa będzie stała na jednej półce z PSA, VW czy Koreańczykami, to nikt jej nie kupi chociażby ze względu na sieć serwisów czy salonów sprzedaży. Spójrz, ile po Poznaniu jeździ Masearti, a ile Porsche. Najbliższy salon/serwis widelca? W-wa albo Berlin, Porsche jest na miejscu. Jak ktoś z Konina będzie szukał samochodu, to w tym aspekcie Alfa na pewno przegra. Musi nadrabiać w innych. MOCNO.

Jak ktoś chce kupić Maserati to pojedzie choćby do Berlina... to nie jak na forum, że "nie chce jechać 200km bo mogę pojechać na marne" :)
Porsche ludzie kupują dlatego, że chcą mieć Porsche, a nie dlatego, że salon jest obok Żabki za rogiem ;)

Wydaje mi się, że jeśli ktoś chce kupić nową furę to się kobznie do salonu...nawet i kilkadziesiąt km. W przypadku serwisowania Alfy nie ma problemu, bo Fiat jest wszędzie (ale zgodzę się, że jakość w sensie wyglądu jest słabiutka- nie wiem jak jakość w sensie mechaniki bo nie korzystam).
 
Akurat w przypadku Forda zarówno Mondeo, jak i najnowszego S-Maxa przyczyną było przeniesienie całej produkcji do innej fabryki.

Śmieszy mnie takie gadanie, że Sergio nic nie zrobił od początków swoich rządów. Przecież on URATOWAŁ całą grupę Fiata! Pewnie, plany były jakie były z nową Alfą, ale nastał kryzys, problemy finansowe, itp. Co z tego jakby wprowadził nowy model Alfy 4 lata temu, jakby po roku marka stała się niewypłacalna i zbankrutowała?! VAG tylko na to czekał.
Tak jak ktoś pisał, powinniśmy być już potentatami na rynku motoryzacji skoro tylu specjalistów tutaj jest ;)

W końcu jakiś normalny głos na forum.
Jest czas siania i czas zbierania. Co gorsza wysiew nastąpił w kryzysie. Ale mamy dzięki temu FCA z przejętym w znacznej części przemysłem motoryzacyjnym USA. Już zaczynają się zbiory: vide Renegate, 500X który zbiera zajebiste recenzje bo ma jakieś tam bebechy z Renegata. I dla Alfy nastąpią dobre lata. Nie ma się co porównywać do VAGa - niech Włosi robią swoje, a że tempo mają inne... ;)
 
Porsche ludzie kupują dlatego, że chcą mieć Porsche, a nie dlatego, że salon jest obok Żabki za rogiem ;)

Znam kilka osób, które stać na takie samochody - wierz mi, to jest jedno z głównych kryteriów wyboru, bo oni nie mają czasu, a do dużych pieniędzy nie dochodzi się zazwyczaj romantyzmem, tylko pragmatyzmem. Znam gościa, który ma w garażu Maserati, Ferrari, Carrerę... Najczęściej jeździ ML-em, bo jest po prostu wygodny.
 
To są lemingi. Ja mówię o ludziach :D

Heheh nie no spoko. Może tak mi się tylko wydaje... bo ja mógłbym po auto marzeń pojechać tych parę km ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra