[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie, większość się nigdy nie myli. Większość jak głosowała ?

Uważam, że trzeba doceniać takie niszowe w zasadzie i niezwiązane z kolosami firmy, potrafiące coś jeszcze wykrzesać z atmosferycznych silników, pozwala to dostrzec jaki ich potencjał dotąd był z lenistwa konstruktorów/zarządów/wykonawców marnowany. Ja osobiście podziwiam takie podejście. Co nie przeszkadza również podziwiać elektryków - to jest coś.
Ale downsizing z turbami, to ani przyjemne, ani długofalowe, ani nieskomplikowane a co za tym idzie pewne, ani w żaden sposób nie wyróżniające wozu na tle rzeszy przysłowiowych much .

no demokratyczne porównanie nie do końca trafione :P nie z ciemnym ludem tu mamy do czynienia, tylko z inżynierami i ksiegowymi. Tutaj po prostu liczby przemawiają.
Ja też nie mam nic przeciwko temu, że ktoś idzie pod prąd, fajnie, ale to raczej nie jest przyszłość, tylko własnie ciekawostka.

i widzę koniec konców wszystko się ogranicza do kwestii ideologicznych, co po części rozumiem. Tylko było tak od razu, a nie próbować tutaj udowodnić coś, czego udowodnić się nie da :P
 
Dwa: ja ze swoją też byłem na MAHA i wypluło 230Nm z dwulitrowego wolnossaka... Wiesz ile ma 2.5V6 Busso jeśli trzyma serię? 220Nm. A 2.0 JTS, żeby był wtrysk bezpośredni? Ledwo przeracza 200.

Ale wiesz, że nie ważny jest maksymalny moment obrotowy tylko przebieg tego momentu w funkcji obrotów ?
 
Ale wiesz, że nie ważny jest maksymalny moment obrotowy tylko przebieg tego momentu w funkcji obrotów ?

Ale wiesz, że idealny przebieg w funkcji obrotów to właśnie ten liniowy z wolnossących silników i do takiego właśnie dążą wszyscy producenci silników uturbionych?
Patrz co Ferrari zrobiło w swoich silnikach z turbo żeby je upodobnić do wolnossących ;)
 
Ale wiesz, że idealny przebieg w funkcji obrotów to właśnie ten liniowy z wolnossących silników i do takiego właśnie dążą wszyscy producenci silników uturbionych?
Patrz co Ferrari zrobiło w swoich silnikach z turbo żeby je upodobnić do wolnossących ;)

Wrzuć wykres swojego wolnossaka i dla porównania 2.0 JTS - sam jestem ciekawy jak to wygląda :).
 
Ale wiesz, że idealny przebieg w funkcji obrotów to właśnie ten liniowy z wolnossących silników i do takiego właśnie dążą wszyscy producenci silników uturbionych?
Patrz co Ferrari zrobiło w swoich silnikach z turbo żeby je upodobnić do wolnossących ;)

Masz oczywiście rację dla silników wolnossacych >300KM.

I kompletnie nie masz jeśli chodzi o turbo.

Ja tam wolę moją nieliniowość, która wciska mnie w fotel przez 2500 obr.
 
Ostatnia edycja:
Ale wiesz, że nie ważny jest maksymalny moment obrotowy tylko przebieg tego momentu w funkcji obrotów ?

Uwielbiam to uczone "w funkcji"... może wyjaśnij ciemnemu ludowi jak to rozumiesz, a najlepiej pisz prościej po prostu, a nie używaj jeżyka matematycznego do objaśniania prostych rzeczy.
 
Uwielbiam to uczone "w funkcji"... może wyjaśnij ciemnemu ludowi jak to rozumiesz, a najlepiej pisz prościej po prostu, a nie używaj jeżyka matematycznego do objaśniania prostych rzeczy.

No jak ktoś nie rozumie takich sformułowań to co będzie jak zlikwidują maturę z matematyki :)

y = f(x)

y to wartość momentu obrotowego
x to liczba obrotów
f to funkcja, która opisuje kształt wykresu, czyli jaki jest moment obrotowy przy danych obrotach

Bardziej łopatologicznie nie umiem :).
 
No jak ktoś nie rozumie takich sformułowań to co będzie jak zlikwidują maturę z matematyki :)

y = f(x)

y to wartość momentu obrotowego
x to liczba obrotów
f to funkcja, która opisuje kształt wykresu, czyli jaki jest moment obrotowy przy danych obrotach

Bardziej łopatologicznie nie umiem :).
aha... A co do matury z matematyki, to bardzo dobrze. Niech ją likwidują. Nie ma sensu zmuszać ludzi do nauki czegoś, co 90% z nich nie jest do niczego potrzebne oprócz liczenia pieniędzy z wypłaty. Ludzi ci mogą być uzdolnieni na zupełnie innych polach i świetnie dadzą sobie radę w życiu, bez koszmaru matematyki na maturze. Niektórym może wręcz to zablokować start w życiu. A ci co chcą poznać matematykę, to znajdą drogę do tego, aby uczyć jej się bez końca.
 
aha... A co do matury z matematyki, to bardzo dobrze. Niech ją likwidują. Nie ma sensu zmuszać ludzi do nauki czegoś, co 90% z nich nie jest do niczego potrzebne oprócz liczenia pieniędzy z wypłaty. Ludzi ci mogą być uzdolnieni na zupełnie innych polach i świetnie dadzą sobie radę w życiu, bez koszmaru matematyki na maturze. Niektórym może wręcz to zablokować start w życiu. A ci co chcą poznać matematykę, to znajdą drogę do tego, aby uczyć jej się bez końca.

Ale poziom matury podstawowej to właśnie poziom liczenia wypłaty i rabatów przy promocjach :)

Wysłane z mojego Moto G (5S) Plus przy użyciu Tapatalka
 
aha... A co do matury z matematyki, to bardzo dobrze. Niech ją likwidują. Nie ma sensu zmuszać ludzi do nauki czegoś, co 90% z nich nie jest do niczego potrzebne oprócz liczenia pieniędzy z wypłaty. Ludzi ci mogą być uzdolnieni na zupełnie innych polach i świetnie dadzą sobie radę w życiu, bez koszmaru matematyki na maturze. Niektórym może wręcz to zablokować start w życiu. A ci co chcą poznać matematykę, to znajdą drogę do tego, aby uczyć jej się bez końca.

Postulowałbym raczej nauczenie nauczycieli, uczenia matematyki.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
 
aha... A co do matury z matematyki, to bardzo dobrze. Niech ją likwidują. Nie ma sensu zmuszać ludzi do nauki czegoś, co 90% z nich nie jest do niczego potrzebne oprócz liczenia pieniędzy z wypłaty. Ludzi ci mogą być uzdolnieni na zupełnie innych polach i świetnie dadzą sobie radę w życiu, bez koszmaru matematyki na maturze. Niektórym może wręcz to zablokować start w życiu. A ci co chcą poznać matematykę, to znajdą drogę do tego, aby uczyć jej się bez końca.

Jeśli się matematykę zna, to znajdzie się dla niej zastosowanie praktycznie w każdej dziedzinie życia, a już na pewno w praktycznie każdym zawodzie. Nie bez powodu nazywa się ją królową nauk. Jeśli się jej nie zna, to najczęściej kończy się to właśnie tak, że i tą wypłatę można policzyć na palcach jednej ręki. Nie ma w zasadzie żadnego biznesu, gdzie matematyka nie jest przydatna albo wręcz niezbędna.

przepraszam za off topic, ale to jest po prostu bzdura roku.
 
Jeśli się matematykę zna, to znajdzie się dla niej zastosowanie praktycznie w każdej dziedzinie życia, a już na pewno w praktycznie każdym zawodzie. Nie bez powodu nazywa się ją królową nauk. Jeśli się jej nie zna, to najczęściej kończy się to właśnie tak, że i tą wypłatę można policzyć na palcach jednej ręki. Nie ma w zasadzie żadnego biznesu, gdzie matematyka nie jest przydatna albo wręcz niezbędna.

przepraszam za off topic, ale to jest po prostu bzdura roku.

Zgadza się, pozwól jednak dorosłym ludziom przed maturą decydować czego chcą się uczyć i co ich zdaniem będzie im w życiu najbardziej potrzebne. Czy np. historia czy matematyka.
 
Nic trudniejszego tam nie ma :)

A nawiązując do Twojej wcześniejszej wypowiedzi to w 2010 roku byłem właśnie tym pierwszym rocznikiem, który zdawał obowiązkową maturę z matematyki i z obserwacji zarówno swoich rówieśników jak i kolejnych pokoleń wniosek jaki mi się nasuwa jest prosty... przypadek osoby bardzo uzdolnionej w innych dziedzinach i tak nieporadnej żeby zdać maturę podstawową z matematyki to jak szóstka w totka. Reszta nie zdająca owej matematyki nie zdaje innych przedmiotów albo zdaje je ledwo przekraczając próg 30%.

Natomiast jeśli matematyka nie powinna być obowiązkową dziedziną to niech również takową nie będzie język polski czy język obcy.

Wysłane z mojego Moto G (5S) Plus przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Natomiast jeśli matematyka nie powinna być obowiązkową dziedziną to niech również takową nie będzie język polski czy język obcy.
Masz rację, dla niektórych maturzystek "wiedza o tańcu" jest wystarczająca, żeby zarabiać krocie jako blogerka lub celbrytka, więc po co jej ta matematyka, czy język polski :P
 
W Genewie wystawione będą Giulia oraz Stelvio Q i Ti, zielona, stara Giulietta Super 1,6 jtdm i Veloce (to nie żart) z silnikiem 2.0 jtdm 170KM.
 
Masz rację, dla niektórych maturzystek "wiedza o tańcu" jest wystarczająca, żeby zarabiać krocie jako blogerka lub celbrytka, więc po co jej ta matematyka, czy język polski :P
Ja bym zapytał raczej po co jej matura ;)

Wysłane z mojego Moto G (5S) Plus przy użyciu Tapatalka
 
Amortyzatory
Powrót
Góra