Dźwięk to oczywiście świetny dodatek potęgujący wrażenia z jazdy. Ale co mi z tego jak samochód jest wolny, nie trzyma się zakrętów? Np tak Jeep SRT, na prostej szybki, brzmi tak, że dostajecie orgazmu ale tylko tyle.
Ja to inaczej widzę. Dla mnie dźwięk silnika jest o tyle istotny, że cieszysz się z jego obecności nawet podczas pospolitego ruszania spod świateł. Świetne prowadzenie i cudowne wchodzenie w zakręty to gadka na kawę i błysk przed znajomymi, większość ludzi nie wykorzysta nawet ułamka przyczepności. To sprawdza się ludziom którzy bywają na trackdayach. Dlatego niektórzy mogą woleć dźwięk i gang silnika niż o xx procent lepsze prowadzenie.