Tak w kwestii bagażnika to spod półki sterczał głośnik (na półce od wewnątrz spora kratka więc pewnie jakaś wersja wyższa audio czy coś).
Oraz ten poziom podłogi nienaturalnie wysoki jest faktycznie .
Pojemność bagażnika może po części jakośtam wynika z bardziej z tyłu umieszczonej tylnej kanapy? Jeśli tak to dobrze bo kanapa ważniejsza.
Natomiast to pod podłogą to dziwne jest bardzo. Nie przeczuwający oglądający mógłby sądzić że tam zbiornik LPG się kryje albo zestaw baterii i mamy Alfę Hybrydę . A tu nie . Tam jest NIC

No kompresorek.
Swoją drogą przy różnej szerokości kół tył i przód ciekawe jak się ma sprawa z dojazdówką.
No i chyba są kraje gdzie dojazdówka jest obowiązkowa (tak mi się kiedyś obiło o uszy). To Giulii tam nie będzie ?
Aha, ta w Ganinexie nie ma przedniej tablicy rejestracyjnej . I dobrze jej z tym. I ponoć dobrze > tysiąc km zrobiła w tydzień. Czyżby nowa dobra tradycja z tą tablicą i wyrozumiałość policji ?
A i jeszcze z drobnych wrażeń - podświetlenie wnętrza jest całkiem przyjemne choć zimno-białe światło.
Fajne podświetlenie klamek no i pod drzwiami. Ale to w jakimś dodatkowym pakiecie, w std nie ma tego.
Co do cen to poczekajmy, choć przpuszczam że wersja 280koni tańsza od 180koni (diesla) to nie będzie mogła być, bo kto by tego klekota kupował . Niestety.
Tylko wtedy powstaje dylemat u niektórych - pewnie niejeden. Ja wymyśliłem taki : czy nie lepiej w tej samej cenie dwa wozy zakupić (jak już ktoś by musssiał n o i mógł) :
1. jakiś widelec z prawdziwym silnikiem (4200 coupe - wraca mi ta myśl o nim nachalna często, bo kiedyś go usłyszałem i zapomnieć nie potrafię, niezależnie jak szpetny ma tyłek) , cen quatroporte nie znam ale może by się łapało też?), a nie śmieszne trochę jednak powiedzmy sobie szczerze 4cyl z turbawką ? - to dla frajdy ale i możliwy w codziennym użytku +
2 jakiś codziennowóz nudny, ale tani i pewny
A i tak pakiet tych dwóch (nawet licząc kilkadziesiąt tys na start z Maserati) cenowo niższy lub równy Giulii ?
Bo kurcze, każdy wóz musi mieć jakiś swój główny silny punkt, jakąś kotwicę. Zastanawiam się co ma Giulia ?
Maserati 4200 - V8 wolnossące, coś z Busso - Busso i wszystko jasne.
A Giulia? co takiego jednego , taki główny silny punkt tylko dla niej charakterystyczny? To
że jest w końcu ? na ile to wystarczy ? żeby to był początek szczęśliwej z nią drogi a nie tylko krótkie spotkanie i niesmak później?
Pewnie będzie super jechać i to musi być. Ale czy to nie za mało po prostu zwłaszcza w czasach ruchu gęstego i nudnych do porzygania autostrad ?