Czyli jeśli bezkrytycznie nie pieje z zachwytu nad Gulią to już nie mogę być fanem czy miłośnikiem marki? Nie uważam się za ortodoksa, nie zachłystuję się każdym napotkanym modelem AR bo nie każdy mi się podoba.
Możesz.
Bądź.
Nie chodzi o bezkrytyczność, ale o konstruktywną krytykę.
Dla mnie taka może mieć miejsce w odniesieniu do faktów i doświadczenia. I tego brakuje w tym miejscu - bo nie może go być póki co, ale to nie powód żeby do zmęczenia gdybać tutaj o tym czy AR osiągnie taki czy inny poziom sprzedaży, bo komuś zdaje się to czy tamto (i nie piszę tu o Tobie).
Tego czego tu brakuje to cierpliwości i dystansu.
W nadmiarze jest za to potrzeba zaistnienia - nieważne jak, byle pisać.
Doprowadziło to do takiego absurdu, że koledzy alfiści zaczęli tu toczyć wojnę o tak bliskie Giulii rzeczy jak prąd w gniazdkach domów i zasady jego działania. Dasz wiarę?
Wielokrotnie miałem dać sobie spokój z reagowaniem, ale jakoś tak mam, że nawet jeśli czuję że ktoś robi sobie tu jaja, troluje itd. (za zasłoną sieciowej bezimienności) to mając na uwadze nie tylko to, że (jak we wcześniejszym poście o tym pisałem) nie podoba mi się to - to robię to także z myślą o tych, co tu zajrzą z zewnątrz.
I nie piszę tego w odniesieniu do Twoich uwag, tylko do tych wszystkich wpisów, które zrobiły z tego wątku jeden wielki OT.
Przeglądając jego historię, zobaczyłbyś że nieraz już pojawiały się tu apele o trzymanie się tematu - bo innego o
Giulii nie było. Pozostały bez echa, bo "nabijacze" postów nic sobie z nich nie robili. Wręcz przeciwnie, można odnieść wrażenie, że tym bardziej "bili pianę".
Każdy może napisać raz czy drugi, co myśli o Giulii - jej wyglądzie, technice, cenach - ale stałe powtarzanie tego samego niczego wartościowego do tematu nie wnosi; a jednak to nie
Hyde Park gdzie obowiązują inne zasady.
Ja nie wiem, czy
Giulia pozyska tylu klientów, aby uznać że jest udanym dla AR modelem. Jednym się spodoba, innym nie. Kogoś będzie na nią stać, kogoś nie. Ktoś zdecyduje się ją kupić (za gotówkę, na kredyt, w leasingu), ktoś inny wybierze model konkurencji. I ok.
Tylko to są oczywistości, o których nie ma co pisać po wielokroć i na wyrost - bo to przed nami.
Ja nie znalazłem tu wpisów typu "Giulia to będzie hit", "tylko idiota nie kupi Giulii", "bierzcie kredyt hipoteczny na auto, bo czuję, że warto" albo "FCA uratowane" - i inne tego typu brednie, nie mające związku z rzeczywistością.
Za to mnóstwo tu wieszczenia jakim to "drogim byle czym" jest Giulia, że właściwie to "miało jej nie być" - ale prawdopodobnie
KRS tak wjechał na ambicję Marchionne, że ten jednak zawziął się i wypuścił auto - i jest, ale to i tak najpewniej "koniec AR" bo "kto to kupi", i co z tego że się postarali w zakresie techniki, RWD "po co to komu" itd.
I kiedy piszesz jak wyżej o konkretach - to pomijając, że to nie temat o 159 - nie mam z tym problemu. Natomiast jak zaczyna się sprowadzać ten wątek do koncertu życzeń co by kto chciał (jak Twój wpis o premium i Mondeo, to dla mnie jest to w tym miejscu nieporozumienie).
Giulia Ci się nie podoba. Ok. Nie jesteś zadowolony z cennika, mniej ok, bo faktycznie byłoby dobrze, gdyby jak najwięcej fanów marki było wewnętrznie przekonanych, że dostają od swojej marki to czego oczekują.
Z tym, że oczekiwania te są tak różne, jak my sami. Dlatego dla mnie ważniejsza jest rzetelna odpowiedź na pytanie, czy AR żąda za Giulię ceny, której to auto jest warte, i czy robi to w sposób uczciwy. I nie mam też problemu ze świadomością, że AR chce (i potrzebuje) zarobić na tym modelu jak najwięcej. Mam nadzieję, że odpowiednio skalkulowali światowe ceny, bo to pozwoli - mojej marce - na dalszy rozwój.
I nie jest to równoznaczne - jak to było imputowane - że chcę zapłacić więcej (przepłacić), i będzie mnie to dodatkowo cieszyć.
Inna rzecz, że patrząc na to z punktu widzenia snobizmu - ktoś kogo będzie stać na Giulię, a zechce ją kupić, może być zadowolony - że kogoś innego stać na ten model nie będzie. To jednak także zadanie księgowych FCA, ażeby w takim razie takich "snobów" pozyskać tylu - aby rachunek ekonomiczny zadowolił zarząd koncernu.
A co jest złego w pisaniu o odczuciach, potrzebach i przeżyciach. Przecież to jest kwintesencją bycia fanem marki i tylko to się w byciu fanem liczy.
Pełna zgoda. Różnice zdań dotyczą pewnie miejsca i formy. Forum jest jednak obszerne.
Jak pisałem, nie zauważyłem, żeby pojedyncze wypowiedzi - pozytywne czy negatywne - były jakoś nadmiernie sekowane czy zakrzykiwane.
Problem pojawiał się tam, gdzie ktoś nie licząc się z twoją opinią "proponował" ci "ogarnięcie się", "rozmowy z ludźmi" - dodając sugestie, że twoje odmienne zdanie musi mieć źródło w braku wykształcenia, obycia albo zdrowia psychicznego.
Szanuję Twoje prawo do własnego zdania. Liczę na wzajemność, nie tylko od Ciebie.
Tym razem mam nadzieję, że to mój ostatni wpis tutaj.
Czekam na zapowiedziany przez Belfra dział o Giulii, mając życzenie żeby szybko stał się równie rozbudowany jak ten wątek.
Pozdrawiam.