ALFA 156 1.8 TS nie odpala.. PROBLEM

Myszka... (chciała pojedzic troche alfa ale zle sie to dla niej skończyło)
 
No to poszło po kosztach...
okazało sie ze pasek przeskoczył o 4 zeby..
pochwale sie co wyminiłem:
-Napinacze paska x3
-Pasek rozrzadu
-simieringi
-zawory ssące 8sztuk
-Splanowanie głowicy
-i uszczelki...

A dlaczego piszesz o 3 napinaczach? Przecież napinacz paska rozrządu jest 1 i 1 rolka prowadząca.
Mógłbyś jeszcze coś więcej dodać o tych nieproszonych gościach?

---------- Post dodany o godzinie 12:37 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 12:33 ----------

OK-już wiem, co było powodem. tak to jest czasami, jak posty są pisane w jednym czasie.
 
Mi też przesunął się rozrząd, najbardziej tajemnicze jest to że robiłem go dwa lata temu i nie ma przejechane więcej jak 20 tyś.
 
A czy kontrolowałeś prawdłowość napięcia paska po przejechaniu pierwszych 2 tys. km od wymiany rozrządu?
Jeśli tego nie robiłeś to prawdopodobnie powodem był źle wyregulowany napinacz.
Zupełnie niedawno wymieniałem rozrząd w TS, w którym wskazówka napinacza była całkowicie opadnięta. Tylko cudem ten silnik nie miał kolizji.
Zresztą nie jesteś pierwszy na tym forum, któremu prawie nowy rozrząd przeskoczył.
To jest zawsze ewidentna wina mechaników, którzy nie potrafią odpowiednio ustawić nowego napinacza i bagatelizują potrzebę dokonania sprawdzenia po przejechaniu pierwszych 1-2 tys. km
 
Ostatnia edycja:
Nie nie sprawdzałem paska, nie wiedziałem że trzeba, poprzedni mechanik mi wykonał zmianę rozrządu ale nie powiedział nic że muszę przyjechać na kontrolę. Fatalnie.
 
Bo mechanicy uważają, że to nie jest potrzebne, bo napinacz ma sprężynę, dzięki której jest zapewniona samoregulacja.
Tylko jeśli napinacz na nowym, nieułożonym jeszcze pasku zostanie ustawiony "na punkt", to często bywa że on znacznie opadnie w początkowym okresie eksploatacji z uwagi na ułożenie się paska i ewentualne niewielkie wydłużenie.
No i to wystarcza, bo wtedy sprężyna nie jest w stanie tego skompensować i kolizja gotowa.
Ja zawsze, jak ustawiam nowy rozrząd, to naciągam napinacz trochę więcej, żeby nie dopuścić do takiej sytuacji, a potem przeprowadzam kontrolę i ewentualną korektę.
 
Ostatnia edycja:
Mechanik znalazł przyczynę przesunięcia się paska. Dokładnie to nie pasek się przesunął i nie była to także wina napięcia paska. Poprzedni majster nie sprawdził czy koło zębate rozrządu na wale korbowym jest dobrze dokręcone które obraca się razem z wałem i niestety nie było dobrze dokręcone. Śrubki od koła zębatego się odkręciły i koło zębate zamiast się obracać to zatrzymało się, kiedy wał dalej się kręcił i doszło do kolizji.

Wygląda to tak:
kolozebate.png

link do tej części:
http://www.fiat-lancia-alfa.pl/kolo...s.html#nclid=ccb8c7b4cf6e38db6cef4f097e12a160
 
hmmmm z tego co ja wiem to nie sprawdza się rozrządu po 1-2tys km
podstawa to założyć odpowiednio pasek
napiąć go także odpowiednio(i tu fakt mechanicy lecą na PAŁĘ Z USTAWIENIEM NAPINACZA 16 SAMOCHODÓW JUŻ POPRAWIAŁEM z czego 4 z ASO!!!!!!)
ja osobiście po napięciu paska robię ze 3-4obroty wału sprawdzam napięcie i dokręcenie śrub potem odpalam bez osprzętu na chwilę sprawdzam jak silnik pracuje
gaszę i ponownie sprawdzam ustawienie napięcie i dokręcenie śrub i dopiero przystępuję do składania
 
Mechanik znalazł przyczynę przesunięcia się paska. Dokładnie to nie pasek się przesunął i nie była to także wina napięcia paska. Poprzedni majster nie sprawdził czy koło zębate rozrządu na wale korbowym jest dobrze dokręcone które obraca się razem z wałem i niestety nie było dobrze dokręcone. Śrubki od koła zębatego się odkręciły i koło zębate zamiast się obracać to zatrzymało się, kiedy wał dalej się kręcił i doszło do kolizji.

Wygląda to tak:
Pokaż załącznik 77880

link do tej części:
http://www.fiat-lancia-alfa.pl/kolo...s.html#nclid=ccb8c7b4cf6e38db6cef4f097e12a160

To nie musi być wina poprzedniego mechanika, jeśli ten mechanik nic nie robił przy tym kole i miał zleconą tylko wymianę rozrządu.
To jest wina tego mechanika, który wcześniej np. wymieniał simering na wale korbowym i za słabo dokręcił śrubę mocującą.
To jest jedna z najmocniej dokręconych śrub w całym samochodzie i trzeba mieć czym ją porządnie przykręcić, bo inaczej koło się poluźni, zostanie zerwany klin i dojdzie do kolizji.
 
Ostatnia edycja:
No tutaj właśnie zerwał się ten klin. Nie mówię że to wina poprzedniego mechanika, ale właśnie tego który jeszcze kiedyś to wymieniał. Obecny mechanik jutro dobierze się do głowicy i policzy koszta. Na pewno to koło zębate powiedział że trzeba kupić nowe i solidnie dokręcić i dodatkowo daje jeszcze te śruby na klej.
 
Dla potomnosci dodam tylko, w moje lybrze 1.8 dokladnie to samo kolo na wale sie odkrecilo i zrobilo mielonke. Okolicznosci sa takie, ze zrobilem rozrzad w aso a kolizja miala miejsce 15tys km pozniej. Po moim sledztwie okazalo sie, ze mechnik nawet nie dotykal tego kola. Czlowiek, ktory ratowal mi tego sztrucla prywatnie(20 lat pracy w aso) powiedzial, ze to norma w tych silnikach. Stwierdzil, ze w tych jednostkach nalezy wymienic wszystko co ruchome i przy okazji wywalic "balans" to moze panewki dluzej pozyja
 
Koszt głowicy 1080zł w tym: regeneracja głowicy, zawory ssące, zawory wydechowe, prowadnice wydechowe, oringi
Dojdzie jeszcze: komplet uszczelek głowicy 516zł, pasek zębaty 89zł, pasek zębaty 127zł, uszczelniacz wału 49zł, koło zębate wału korbowego, 178zł, olej,
Robocizna ok 500zł

- - - Updated - - -

Candy81 u tego koła też nikt nie ruszał, nawet nikt się nie pofatygował żeby to sprawdzić. Z tego co mi tłumaczył mechanik dzisiaj to normalnie to koło nie ma prawa się samo odkręcić ponieważ jego gwint jest odwrotnie do kierunku obrotów pracy silnika, więc powiedział że te śruby w ogóle nie był dokręcone, jak by ktoś zapomniał, no i się wku**łem lekko bo przez jakiegoś partacza mam teraz niepotrzebne koszta. Teraz dał nowe koło i dodatkowo śruby da na taki specjalny klej, mówił nazwę ale zapomniałem, że zapobiegnie odkręceniu się, ale w przyszłości śruba da się normalnie odkręcić.

- - - Updated - - -

Zapytam, co to jest ten balans?
 
No to nieźle Cię to będzie kosztować, coś drogie te uszczelki i kółko.
A balans ma tylko silnik 2,0 TS - to są 2 wałki wyrównoważające napędzane osobnym dwustronnym paskiem zębatym.
Układ ten ma na celu wyrównoważenie silnika.
 
A widzisz, czyli dlatego przy rozrządzie są dwa paski, bo jeden to balans. Co się stanie po jego niezałożeniu, lub inaczej po zerwaniu?
 
Ja robilem sam poza glowica, ktorej naprawe zlecilem(jak u ciebie komplet). Wszystkie czesci wraz z rozrzadem mialem po upuscie wiec calosc wyszla mnie ok 2000zl:) (dodatkowo laweta 500zl:(). Kolo na wale naturalnie dalem na klej. W moim przypadku na 200% jestem przekonany, ze wczeswniej nikt nie grzebal przy tym kole. poprostu sie odkrecilo i koniec. Wczesniej przed kolizja bylo slychac glosniejsza prace silnika na wysokich obrotach. Mialem to zrobic ale wypadlo mi wesele, z ktorego wrocilem laweta...Poprzez takie historie poznalem dokladnie te konstrukcje. Szrot to malo.... Po naprawie okazalo sie, ze powinienem zrobic jescze dół silnika poniewaz podczas kolizji mogly ucierpiec panewki. I tak sobie jezdzilem z dusza na ramieniu zeby nie uslyszec przypadkiem glosnego trekotania. po jakis 10tkm slinik zaczol spalac olej...super nie?? Teraz pytanie glowica czy pierscienie??Kiedy auto spalalo(przy org. przebiegu 160tkm) ponad lit oleju na 100km moja milosc do niego przegrala z rachunkami. Co do samego rozrzadu okazuje sie, ze wlasnie winne kolo nalezy wymieniac za kazdym razem. Teoria jest taka, ze zeby kola wyrabiaja sie wraz z przebiegiem powodujac uszkodzenia samego paska. Tak wiec rozrzad w tych silnikach to grubsza sprawa. Co do balansu to niektorzy tunerzy usuwaja walki zaslepiajac dziury. Ma to na celu utrzymanie wiekszego cisnienia oleju w ukladzie korbowym. Dzieki temu panewki beda dluzej zyc. Generalnie wedlug mnie, siliki te sa mocno papierowe. Obsluga jest wymagajaca i bardzo kosztowna. poza tym to motory na max 200tkm...ale to tylko moje zdanie...
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra