Rozmawiałem wczoraj trochę ze swoim mechanikiem na temat TS'ów. Sprowadziło się głównie do najbardziej drażliwego tematu - panewek. Z tego co on zaobserwował u siebie to problemy z panewkami występowały głównie u alfistów którzy:
1) dość intensywnie eksploatowali TS'y bez dbania o ich seriws, tzw. młodziki;
2) kupili używanego TS'a po którymś z kolei właścicielu z do końca nieznaną historią, naprawami, przebiegiem;
3) mieli wcześniej poważny remont TS'a (zerwany pasek, przeskok, stępione krzywki na wale - JTS, panewki);
Powiedział mi, że w 2010 robił trochę TS'ów (więcej info wyciągnę) jak nigdy - głównie rozrząd (przeskok, zerwanie), panewki (wymiana motoru). Przy czym zwracał głównie uwagę na motory które miały wcześniej już jakieś poważne remonty - przykład - wymiana panewek i szlif wału - wykonał klientowi po czym krótko po tym sam od niego odkupił 156-stkę - przebieg ok. 10 tys km - jechał do domu - pękła panewka - wziął wał i pokazał panewkę (a w zasadzie jej kawałki) warsztatowi który się tylko w takich naprawach specjalizuje i wykonywał wcześniej szlif - powiedzieli że tak tandetnego materiału nie widzieli (panewka) - kupił komplet nowych po raz drugi, wymienił i auto śmiga bezproblemowo już kawałek. Także mówi, że sam był dość zszokowany, pierwszy raz mu się tak zdarzyło, musiał trafić ewidentnie na podróbę albo akurat ta była wadliwie wykonana, tego się już nie dowie.
Postaram się opracować jakieś obszerniejsze info o serwisowaniu TS'ów na jego przykładzie jak tylko spotkamy się na spokojnie po robocie i pogadamy.
Jeszcze dodam od siebie - przeglądałem trochę sieć zainspirowany tym postem pod kątem awarii u innych producentów aut - panewki - pogrzebałem i znalazłem trochę tematów na forach BMW, Hondy, Renault. Domniemam, że ta przykra przypadłość męczy także inne motory które nie są wykorzystywane do normalnej, regularnej eksploatacji, lecz zmuszane są do cięższych, bardziej wyczynowych zmagań pod nogą etylino-maniaków. Także głowy do góry.