2.4 Silnik zassał wodę...

Kamilhex

Nowy
Rejestracja
Kwi 17, 2009
Postów
63
Wiek
37
Lokalizacja
Słubice/Poznań
Auto
Alfa 159 SW TI 2.4 Qtronic 200KM
Witam wszystkich
Wczoraj nad moim miastem przeszła ogromna ulewa. Akurat w tym czasie wracałem do domu i na jednej z ulic zrobiła się rzeka. Wszyscy jechali to i ja pojechałem... Niestety w połowie silnik zgasł i już nie chciał odpalić. Przepchnąłem auto w bardziej suche miejsce, poczekałem kilka godzin i próbowałem jeszcze raz odpalić. Po trzeciej próbie silnik zaskoczył, jednak chodził nierówno i wydobywały się z niego stuki, tak jakby uderzać metal o metal. Po 5-7 sekundach takiego stukania silnik zgasiłem i już nic z nim nie robiłem. Okazało się, że silnik zassał wodę, bo filtr powietrza jest mokry. Nie znalazłem zbyt wiele na ten temat w necie, jedynie jakieś forum Peugeota, gdzie poradzili gościowi zakup nowego silnika! Powiedzcie proszę czy faktycznie mogłem aż tak załatwić bellę? Co mogło się uszkodzić w silniku? Jakie mogą być koszty części/naprawy? Jestem załamany, bo mam bellę niecałe 3 miesiące, włożyłem w nią kilka tysięcy żeby wszystko chodziło idealnie, a teraz gdy już cieszyłem się jazdą to przez własną głupotę takie coś... Czekam na Wasze opinie na ten temat.
 
silnik i woda

Jeżeli w czasie przejeżdżania przez głęboką kałużę silnik zassie wodę, należy nastawić się na bardzo duże wydatki. W przeciwieństwie do lotnej mieszaniny paliwa z powietrzem, wody nie można sprężyć. Kiedy więc do silnika trafi więcej niż kilka kropli wody, to nawet najsolidniejsza konstrukcja zostanie zdemolowana – pogną się korbowody, może też dojść do uszkodzenia głowicy. Czasem udaje się odjechać z miejsca awarii, ale jednostka napędowa wyraźnie traci moc i głośno stuka. W większości aut fabryczne wloty powietrza zamontowano na tyle wysoko, że zassanie wody grozi tylko w przypadku wjechania w kałużę z bardzo dużą prędkością. Gorzej mają posiadacze aut po tuningu, z niefabrycznym osprzętem silnika – są one zwykle bardziej narażone na tego typu szkody.

fragment tekstu z Auto Świat z 16.03.2009
 
Czy ktoś orientuje się na jakie koszty mniej więcej powinienem się przygotować?:( Czy jest szansa, że silnik nie będzie kompletnie zniszczony, że coś jeszcze z niego zostanie?
 
no raczej bez rozebrania silnika i sprawdzenia co sie stalo, tak w ciemno nikt nie powie Ci jakie beda koszty .Chyba ,ze ktos mial juz taki przypadek.
Tak jak pisza w prasie fachowej , uszkodzony moze byc wal, korbowody , ewentualnie glowica ,(czarny scenariusz), poprostu trzeba sprawdzic silnik.
 
na dodatek jest to diezel wiec podejzewam rozwalenie ktoregos tloka jesli chodzi nierowno i stuka moim zdaniem lepiej wymienic caly silnik chyba ze ma sie spokro kasy na naprawe ;/ wspolczujemy straty oczywiscie
 
to fotka Twojej AR jest na onecie jak ją strażacy wypychają

To fotka Twojej AR jest na onecie jak ją strażacy wypychają
???
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
na razie zmien olej i sprobuj zapalić albo chociaz odłaczyc listwe wtrysków i zobaczyc czy na samym rozruszniku zgaśnie kontrolka oleju..

bedziesz sie martwil jesli rzeczywiscie sie cos stało złego
 
Niestety, obawiam się, że czeka Cię chyba poważna naprawa silnika, lub jego wymiana. W mijającym tygodniu kolega mechanik wymieniał 2 silniki w 166 i 156 obydwa JTD. Ostrzegał mnie żeby mi nie przyszło do głowy w ulewę wjeżdżać w "wysoką" wodę. Chwyt powietrza do filtra jest dość nisko i właśnie jak zassie wodę to pozamiatane, coś nie wytrzyma i się ugnie, albo rozwali.
 
Nie ma sie co łudzić. Zassanie wody do silnika jest chyba najgorszą z możliwych sytuacji i pociąga za sobą najwyższe koszty. Nie liczyłbym na cud.
Jedz do mechanika i rozbierz silnik. Wtedy sie okaże. Niepotrzebnie probowales go odpalać. To mogło spowodowac jeszcze wieksze uszkodzenia.
A jesli u Ciebie sie nic nie stalo.. to graj w totka bo to znaczy ze jesteś dużym fuksiarzem :D
 
Widziałem 2 silniki alfoskie po zalaniu 2.0 Ts i 2.4 Jtd.
Ts-owi się upiekło (niskie koszty naprawy), Jtd przeznaczony na złom. Nie wiem jak oni to projektowali, ale umieszczenie filtra powietrza tak nisko to głupota.
 
a wiec tak
jak najszybciej rozbierz silnik,lub spusc to co jest w misce i w filtrze,zalej go swierzym olejem i obroc rozrusznikiem kilka razy,jesli bedziesz musial poczekac na swojego mechanika kilka dni,uchroni Cie to przed kosztami zwiazanymi z powstawaniem korozji na wale i ukl.smarowania
jesli silnik udalo sie uruchomic po zalaniu (choc nie jest to dobry pomysl)to nie jest tak zle ale do sprawdzenia jest;
wal korbowy na "bicie"i pekniecie
korbowody-na pewno ktores sa krzywe,jesli nieznacznie to dobry warsztat Ci je sprostuje
panewki w glowce korby
sworznie tloka
pompa oleju
glowica
turbopsprezarka
na pewno do wymiany sa wszystkie panewki,tak korbowe jak i głowne- to standard w takim wypadku
nie zapomnijcie o wymontowaniu z glowicy zaworow dokladnym wysuszeniu prowadnic i ponownym zmontowaniu na nowych uszczelniaczach

po zweryfikowaniu uszkodzen popros o kosztorys, byc moze taniej bedzie wymienic silnik na inny
zycze sukcesu
pozdrawiam
 
umieszczenie filtra powietrza tak nisko to głupota.

Jest to cena możliwości pobierania chłodnego powietrza a tym samym gęstszego i zdolnego do tworzenia lepszej jakości ładunku do napełniania cylindrów. Fiatowcy chcieli tym samym dać kilka kucy alfiarzom. Wystarczy pokonywać głębsze kałuże na 2-ce bez gazu i zatrzymywania, a wszystko będzie git.
 
Dzięki za poprawienie humoru. Nie zawsze wiesz gdzie jest i jaka kałuża. Mając do wyboru kilka kucy więcej czy wymiana silnika, hmmm. Mogli pomyśleć o odpowiednim dolocie. Filtr powietrza i jego obudowa to kpina. Po 4-5 latach, śruby się urywają, o dojściu do tej puchy już nie będę wspominał. Ogólnie kocham moją alfe ale dziwi mnie to że samochód za tą kasę jest robiony tak tandetnie.
 
No chyba teraz Panowie lekko przesadzacie w swoich osądach :D Za chwile okaze sie ze producent AR jest tandetny bo powinien robic amfiblie :P Generalnie żaden samochod (podkreslam ŻADEN) nie powinien przejechac przez wode wyższą niz jego progi (pomijam terenowe auta) bez uszczerbku na silniku. Dla przykladu powiem ze lat temu pare gnalem od Bielska do Katowic w duzym upale Hondą Civic.. przy ok 100 km/h wpadlem w spore rozlewisko na drodze. Bylem w nim.. moze 3-4 sekundy. To wystarczylo do rozhartowania wału:/. Chce przez to powiedziec ze pchanie sie w wielkie rozlewiska zawsze niesie za sobą ryzyko awarii. I nie ma tu znaczenia czy wlot powietrza jest nisko czy nie.

Analogicznie... moja mama rozwalila miske olejową w 147 1.6 TS o garb na drodze.. czy to znaczy ze winna jest Alfa bo robi na niskie zawieszenia? ...Hmmm.. to KTO kupuje Ferrari ??? :D
 
Witam
Mieszkam w terenie tzw. zalewowym( 20 m za moim ogrodzeniem przebiega droga powiatowa, którą ostatnimi latami często zalewa wystepujaca z brzegów rzeka.Ostatnio(24.06.br.)na drodze było 46cm. wody.Miejscowi jezdzili objazdami, lecz niświadomi zagrożenia, kierujacy się nawigacją chcąc skrócic drogę wpadali w wodną pułapkę- niektórym nawet osobówką np." cienko- cienko" jadac powoli przejechali. a kierujący busem Renault po przejechaniu połowy zalanej drogi wcisnał pedał gazu do dechy i nie dokończył przeprawy. Często pomagałem niefortumnym kierowcom wydostac sie z i wody i próbowac uruchomic silnik. W przypadku diezla wykręcałem świece żarowe, lub wtryskiwacze i kazałam obracac silnikiem, jeżeli z cylindrów wylatywały jakiekolwik ilości wody, to przeważnie okazywało się ,ze ktoryś z cylindrów nie ma ciśnieniai i silnik nawet po uruchomieniu wymagał naprawy(przewaznie ugiecie korbowodu,uszkodzenie głowicy).Jeżeli musisz jechac po wodzie to najpjerw sprawdz jej poziom, porównaj z wys. wlotu powietrzai i jedż powoli(odwrotnie jak w przypadku zasp śnieżnych).
 
Fred zle mnie zrozumiałeś, kupując samochód za 120-140tys (8 lat temu) chyba można oczekiwać trochę więcej niż fiatowskich plastików itd. Alfa i woda po progi, żartujesz (chyba że na holu). Byłem przy "rozbieraniu" silnika po zaciągnięciu wody. Kałuży nie było, wody po pas także, mocna ulewa zabiła silnik.
 
;/ Szukaj drugiego silnika, najtaniej chyba wyjdzie
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję Panowie za Wasze pomocne opinie. Alfa stoi u mechanika, jutro będzie rozebrana. Zobaczymy co się okaże. Kaskę mam już przygotowaną na najgorsze. Staję teraz przed dylematem - nowy silnik czy naprawa. Ja chyba bym wolał naprawiać, bo przynajmniej będę wiedział na czym stoję, a z silnikiem niewiadomego pochodzenia to wolałbym nie mieć do czynienie. Jeżeli naprawa to skąd części? Nowe (zapewne kosmicznie drogie) czy używane (skąd)? Jeżeli nowy silnik to gdzie najlepiej kupić? Macie jakichś zaufanych ludzi? Na allegro patrzyłem na silniki i większość to po 2000 roku, a ja mam 1998. Czy jest możliwość wsadzenia nowszego silnika do mojej belli bez większych przeróbek? Czy części z nowszego (np korbowody, tłoki) będą pasowały do mojego silnika? Co do umieszczenia filtra to też myślę, że powinien być w innym miejscu, każdy właściciel innego auta, z którym rozmawiałem, dziwił się i mówił, że u niego jest wyżej, na wysokości nadkola czy nawet przy podszybiu.
 
Bardzo współczuje, bo ostatnio spotkała mnie podobna przygoda. Wracając z Krakowa w czwartek 25-go czerwca wjechałem do Dębicy podczas gdy wylała lokalna rzeka, która przelewała się 30 cm strumykiem przez E40... no i miałem wybór: albo czekać do rana, aż straż udrożni drogę na Rzeszów, albo wrócić do Pilzna by dotrzeć do Rzeszowa przez Jasło, ale tutaj musiałem przejechać przez wspomniany strumyk.. zapiąłem 2-gi bieg i przejechałem bez dotykania pedału gazu przez wodę. Przejechałem bez problemu i do dziś nie mam problemów z silnikiem, ale szczerze przyznam, że albo miałem dużo szczęścia, albo IC i filtr powietrza nie zassał wody...
Dodatkowo w przejechaniu przez wodę pomógł fakt, że tydzień wcześniej założyłem do Alfy nowe felgi 16''+nowe opony o profilu 55mm, zamiast felg 15''+prawie łyse opony 60mm, więc Bellę podniosło o kilka cm.

Życzę powodzenia, daj znać co zdecydowałeś.

Pozdrawiam,
 
Filtr powietrza i jego obudowa to kpina. Po 4-5 latach, śruby się urywają, o dojściu do tej puchy już nie będę wspominał. Ogólnie kocham moją alfe ale dziwi mnie to że samochód za tą kasę jest robiony tak tandetnie.

no i tu się z kolegą w pełni zgadzam , to auto (wypowiadam się o 156) momentami jest tak dziwnie zaprojektowane jakby robiły to małpy na haju
 
Amortyzatory
Powrót
Góra