Cześć mam na imię Łukasz i chyba jestem alfaholikiem...
Moja choroba zaczęła się dwa lata temu. We wrześniu 2013 roku odbierałem moje pierwsze auto - fiat punto II 1,2 8v - istny szatan. Auto odbierałem w inowrocławiu w komisie/salonie na wylecie na Bydgoszcz. Tak się akurat składa że ta firma zajmuje się sprowadzaniem lepszych fur z Włoch, a punciak był im dorzucony do jakiegoś dealu. Gdy przybyłem na miejsce w środku stała czarna 159SW 120 km, biednie wyposażona ale w zestawieniu kolorystycznym który zawsze mi się podobał - ciemno na zewnątrz i jasno w środku. Wsiadłem, ustawiłem fotel i coś mi się w głowie przestawiło...
Od tego momentu mój ojciec spędził blisko dwa lata robiąc wszystko by wybić mi z głowy zakup Alfy. Pracuje w ASO Fiat/Alfa w Bydgoszczy więc jakieś pojęcie o kosztach obsługi i ew. awarii miał. W końcu pogodziłem się z tym, że moim kolejnym autem będzie jakiś Focus, Astra czy inny Fiat Bravo II. Wszystko zmieniło się w lipcu tego roku. Odebrałem telefon i mój ojciec powiedział jedynie dwa zdanie: "Mój szef chce sprzedać swoją alfę na jesieni. Szykuj kasę". Tym sposobem życie po raz kolejny udowodniło, że są choroby których nie da się wyleczyć.
Negocjacje z Panem Gajewskim trochę trwały, ale dziś wreszcie ją odebrałem.
Rocznik 2008, pod maską 2,4 JTDm na lekkim doping. 153kkm przebiegu. Auto pozbawione DPFa i EGRu przez Krzysztofa 'z hondy'.
Na hamowni aktualnie wykazuje 202km na kołach. Póki co taka wartość zostanie, jeśli silnik nie będzie sprawiał problemów przez kilka miesięcy to moc jeszcze podniesiemy. Wymieniono również zbiornik wspomagania i od razu założono nowe zimówki 225/50R17.
Przez zimę w auto już wkładał pieniędzy nie będę (oby), natomiast od wiosny ruszam z odnowieniem felg, wymianą kilku elementów we wnętrzu itp. Póki co najbardziej boli mnie panel środkowy który został przewiercony prawie na wylot brelokiem, ale w ramach negocjacji z Panem Gajewskim nowy panel dostałem do bagarznika w cenie auta.
Póki co to chyba tyle, temat planuję w miarę regularnie aktualizować i jeśli kiedyś przyjdzie się pożegnać z Alfą, to potencjalny kupiec będzie mógł sprawdzić w temacie wszystko co w aucie wykonano.
Moja choroba zaczęła się dwa lata temu. We wrześniu 2013 roku odbierałem moje pierwsze auto - fiat punto II 1,2 8v - istny szatan. Auto odbierałem w inowrocławiu w komisie/salonie na wylecie na Bydgoszcz. Tak się akurat składa że ta firma zajmuje się sprowadzaniem lepszych fur z Włoch, a punciak był im dorzucony do jakiegoś dealu. Gdy przybyłem na miejsce w środku stała czarna 159SW 120 km, biednie wyposażona ale w zestawieniu kolorystycznym który zawsze mi się podobał - ciemno na zewnątrz i jasno w środku. Wsiadłem, ustawiłem fotel i coś mi się w głowie przestawiło...
Od tego momentu mój ojciec spędził blisko dwa lata robiąc wszystko by wybić mi z głowy zakup Alfy. Pracuje w ASO Fiat/Alfa w Bydgoszczy więc jakieś pojęcie o kosztach obsługi i ew. awarii miał. W końcu pogodziłem się z tym, że moim kolejnym autem będzie jakiś Focus, Astra czy inny Fiat Bravo II. Wszystko zmieniło się w lipcu tego roku. Odebrałem telefon i mój ojciec powiedział jedynie dwa zdanie: "Mój szef chce sprzedać swoją alfę na jesieni. Szykuj kasę". Tym sposobem życie po raz kolejny udowodniło, że są choroby których nie da się wyleczyć.
Negocjacje z Panem Gajewskim trochę trwały, ale dziś wreszcie ją odebrałem.
Rocznik 2008, pod maską 2,4 JTDm na lekkim doping. 153kkm przebiegu. Auto pozbawione DPFa i EGRu przez Krzysztofa 'z hondy'.
Na hamowni aktualnie wykazuje 202km na kołach. Póki co taka wartość zostanie, jeśli silnik nie będzie sprawiał problemów przez kilka miesięcy to moc jeszcze podniesiemy. Wymieniono również zbiornik wspomagania i od razu założono nowe zimówki 225/50R17.
Przez zimę w auto już wkładał pieniędzy nie będę (oby), natomiast od wiosny ruszam z odnowieniem felg, wymianą kilku elementów we wnętrzu itp. Póki co najbardziej boli mnie panel środkowy który został przewiercony prawie na wylot brelokiem, ale w ramach negocjacji z Panem Gajewskim nowy panel dostałem do bagarznika w cenie auta.
Póki co to chyba tyle, temat planuję w miarę regularnie aktualizować i jeśli kiedyś przyjdzie się pożegnać z Alfą, to potencjalny kupiec będzie mógł sprawdzić w temacie wszystko co w aucie wykonano.









