[Giulia] 2.0T 200KM RWD - śnieg, góry, krew, pot i łzy...

Mnie w lecie unieruchomiła jedna większa kałuża, opisałem to w wątku o mojej Belli. Zimą stoi w garażu, nawet opon nie zmieniam na zimowe.

prawdę mówić zmartwił mnie wątek, bo po krótkiej próbie Q jesienią (zimno ale sucho) postanowiłem, że przeczekam jeszcze rok-półtora, w międzyczasie spłacę kredyt, wezmę dobre ubezpieczenie i Q w po-leasingu - żeby trochę się na starość pobawić zanim NWO i benzyna za 6€ wszystko wyrówna. Na mojej wsi często - ale na krótko - lód/śnieg i mam wyjazd pod górkę.

na załączonym obrazku jednak dają radę: https://www.youtube.com/watch?v=Ef7HJD_o3lQ
widać, że opowiadający jeszcze w amoku, ale gdyby tył miał go wyprzedać na rondzie to by chyba wspomniał. I początek + koniec jakoś jadą po śniegu.
 
Męczarnie dla widza.. koleś ma zespół niespokojnej nogi ;))))))

Wysłane z mojego SM-N970F przy użyciu Tapatalka
 
On chyba bardziej chce, żeby tył uciekał i było słychać silnik niż szuka trakcji. Taka jazda figurowa na lodzie, tylko figury proste.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra