fiergloo
Redaktor naczelny
- Rejestracja
- Wrz 22, 2006
- Postów
- 2,619
- Wiek
- 39
- Lokalizacja
- Wrocław
- Auto
- Alfa Romeo 166 2.5 V6 24v FL/ Alfa Romeo 159 TBi
Pora opisać samochód, którego tu nie opisałem, a mam go od maja 2014.
Czemu? Bo miał kur***** ch***** felgi! Jakiś kuźwa festyn na kołach, czarne GTV z tzw. pomarańczowymi...czy tam z felgami w czerwieni meksykańskiej wygląda mniej niedorzecznie. Stwierdziłem, że póki nie zrobie z nimi porządku to nie będę nic pisał o swoim samochodzie.
Same Dotz Shuriken w kombinacji niklowo-czarnej nałożone na czarny samochód prezentują się może i dobrze, ale wsadzenie ich na srebrną 166 powodowało iż zastanawiałem się co poprzedni właściciel brał lub miał w głowie, iż stwierdził, że to będzie pasować. Wiadomo, o gustach się nie dyskutuje, temat zostawiłem na ten rok, bo jak wiadomo nikt z nas niestety nie wydala w klozecie dolarów i euro.
Choć niektórzy sami się pewnie zastanawiają co takiego miałem w głowie lub po jakich środkach byłem, że kupiłem 166. Powiem tak, za autem rozglądałem się już troche czasu, szukałem jakiegoś dupowoza, żeby odciążyć eksploatacyjnie 164. Samo 164 auto zacne, wyżej je oceniam jak 166, ale swoje chciejstwa to jedno, a dostępność części i ilość mechaników jacy w ogóle chcą się podjąc obu tych samochodów to drugie. Gdy kupowałem ową 166 na oku miałem Volvo S60 T5 , Saaba 9-5 2.3T i 9-5 2.0 z turbiną LPT, czemu wyszło na AR166? Bo była najmniej zamordowana, z wszystkich tych aut.
Wady? Są. Weźcie spójrzcie na te zdjęcie:
Drzwi z prawej strony mają inny odcień- samochód poobijany przyjechał z Niemiec.
Do tego zderzak z przodu ma ślady użytkowania w słonecznej Italii(bo tam pierwsze swoje lata spędził) przypudrowane w taki sposób, że w sumie i tak trzeba by go całego zdemontować i zawieźć do porządnego lakiernika. Dramatów poza tym nie ma, ruda póki co nie podjada sobie podwozia, ani progów co już było dla mnie argumentem in plus.
Jak się nim jeździ?
Sporo z Was co tu zajrzy ma 166, więc generalnie spodziewacie się jak się tym jeździć może. Na aucie są czerwone sprężyny KAW obniżające -40 na przodzie i -20 na tyle, w połączeniu z 17kami stanowi to coś, czym po Wrocławiu nie da się jeździć bez dzwonienia w zębach...i te złotówki latające przed oczami, ale poza miastem jest już lepiej. Pod maską znajduje się pełny ekoreżimowych czujników kastrujących charatker V6 Busso 2.5 24v CF3. Czemu nie 3.2? Bo jak wyżej napisałem liczył się stan ogólny, a nie, że zaraz po kupnie PKB małego księstwa poszło by w przystosowanie auta do jakiegokolwiek użytkowania, już jedną skarbonę wymagającą inwestycji mam, więc po co mi następna?
2.5 jest zdecydowanie wysokoborotową jednostką, złotą zasadą w usianym fotoradarami kraju jest nie przekraczać 4000 obr, powyżej silnik dostaje zrywu, który jest dość narkotyczny, a biegi są tak skonfigurowane, aby powyżej tych 4 tyś jechać permanentnie, a nie pieprzyć o jakimś eco drivingu, dlatego przy 140 na 6 biegu mamy 4000 obr, co ekonomiczne nie jest, ale gadanie o ekonomii spalania przy V6 Busso to jakby racjonalizować bzykanie w imię cnoty lub wojnę w imię pokoju...co jest dość aktualnym politycznie tematem.
Jak też się spodziewacie, ten wóz kocha prędkość, przy prędkościach...autostradowych..., że tak je nazwę, nie dość, że nie czuć, że jedziecie tak szybko to w kabinie można swobodnie rozmawiać, a dołożenie drugiej ręki na kierownicę to kwestia obyczajowości, a nie konieczności. Wydechu nie zamierzam przerabiać, po co po 500 km ma mi wyć w uszach jakbym wysiadł z Golfa TDI?
Wyposażenie? Właściwie na chłodno patrząc jest to golas
-standardowy ICS...z kaseciakem...co traktuję jako ciężkie poczucie humoru konstruktorów i marketingowców
-klimatyzacja automatyczna
-elektryka lusterek z ich składaniem plus szyby
-skórzane fotele MOMO z elektryczną regulacją (też dokładane z innego auta bo wg VIN był tam welur),
Pozytywy? WSZYSTKO DZIAŁA
To co mi się dodatkowo podoba, to jasne wnętrze przy jasnym lakierze, a nie typowy "HAJLAJN" czyli srebrny lakier i czarny środek.
Ogólnie nie mam na co narzekać, przez ostatni rok jedyną poważną inwestycją były opony, z rzeczy mechanicznych trzeba było wóz oddać na kilka godzin do warsztatu na wymianę przegubu zewnętrznego i tylnej piasty, ktoś miał za dużo siły i zerwał gwint w jednym kole. W styczniu fiksował mi ICS, wyłączał radio, zmieniał kolory, rozłączał się, a co gorsza robił co chciał z nawiewami. Powodem okazała się poluzowana kostka od wiązki.
Plany? Doposażyć w tylną półkę z roletą, naprawić centralny bo blokuje na jednych drzwiach(na szczęście nie przednich) i założyć fotochromatyczne lusterko wsteczne. Bieżące usuwanie usterek, które wyjdą w trakcie to naturalna kolej rzeczy posiadania samochodu. Mega oczekiwań nie mam, oprócz 166 mam jeszcze 164 12v w automacie, które mam od 2008 roku i powoli doczekuje się swojej porcji....złotówek.
Czemu? Bo miał kur***** ch***** felgi! Jakiś kuźwa festyn na kołach, czarne GTV z tzw. pomarańczowymi...czy tam z felgami w czerwieni meksykańskiej wygląda mniej niedorzecznie. Stwierdziłem, że póki nie zrobie z nimi porządku to nie będę nic pisał o swoim samochodzie.
Same Dotz Shuriken w kombinacji niklowo-czarnej nałożone na czarny samochód prezentują się może i dobrze, ale wsadzenie ich na srebrną 166 powodowało iż zastanawiałem się co poprzedni właściciel brał lub miał w głowie, iż stwierdził, że to będzie pasować. Wiadomo, o gustach się nie dyskutuje, temat zostawiłem na ten rok, bo jak wiadomo nikt z nas niestety nie wydala w klozecie dolarów i euro.
Choć niektórzy sami się pewnie zastanawiają co takiego miałem w głowie lub po jakich środkach byłem, że kupiłem 166. Powiem tak, za autem rozglądałem się już troche czasu, szukałem jakiegoś dupowoza, żeby odciążyć eksploatacyjnie 164. Samo 164 auto zacne, wyżej je oceniam jak 166, ale swoje chciejstwa to jedno, a dostępność części i ilość mechaników jacy w ogóle chcą się podjąc obu tych samochodów to drugie. Gdy kupowałem ową 166 na oku miałem Volvo S60 T5 , Saaba 9-5 2.3T i 9-5 2.0 z turbiną LPT, czemu wyszło na AR166? Bo była najmniej zamordowana, z wszystkich tych aut.
Wady? Są. Weźcie spójrzcie na te zdjęcie:
Drzwi z prawej strony mają inny odcień- samochód poobijany przyjechał z Niemiec.
Do tego zderzak z przodu ma ślady użytkowania w słonecznej Italii(bo tam pierwsze swoje lata spędził) przypudrowane w taki sposób, że w sumie i tak trzeba by go całego zdemontować i zawieźć do porządnego lakiernika. Dramatów poza tym nie ma, ruda póki co nie podjada sobie podwozia, ani progów co już było dla mnie argumentem in plus.
Jak się nim jeździ?
Sporo z Was co tu zajrzy ma 166, więc generalnie spodziewacie się jak się tym jeździć może. Na aucie są czerwone sprężyny KAW obniżające -40 na przodzie i -20 na tyle, w połączeniu z 17kami stanowi to coś, czym po Wrocławiu nie da się jeździć bez dzwonienia w zębach...i te złotówki latające przed oczami, ale poza miastem jest już lepiej. Pod maską znajduje się pełny ekoreżimowych czujników kastrujących charatker V6 Busso 2.5 24v CF3. Czemu nie 3.2? Bo jak wyżej napisałem liczył się stan ogólny, a nie, że zaraz po kupnie PKB małego księstwa poszło by w przystosowanie auta do jakiegokolwiek użytkowania, już jedną skarbonę wymagającą inwestycji mam, więc po co mi następna?
2.5 jest zdecydowanie wysokoborotową jednostką, złotą zasadą w usianym fotoradarami kraju jest nie przekraczać 4000 obr, powyżej silnik dostaje zrywu, który jest dość narkotyczny, a biegi są tak skonfigurowane, aby powyżej tych 4 tyś jechać permanentnie, a nie pieprzyć o jakimś eco drivingu, dlatego przy 140 na 6 biegu mamy 4000 obr, co ekonomiczne nie jest, ale gadanie o ekonomii spalania przy V6 Busso to jakby racjonalizować bzykanie w imię cnoty lub wojnę w imię pokoju...co jest dość aktualnym politycznie tematem.
Jak też się spodziewacie, ten wóz kocha prędkość, przy prędkościach...autostradowych..., że tak je nazwę, nie dość, że nie czuć, że jedziecie tak szybko to w kabinie można swobodnie rozmawiać, a dołożenie drugiej ręki na kierownicę to kwestia obyczajowości, a nie konieczności. Wydechu nie zamierzam przerabiać, po co po 500 km ma mi wyć w uszach jakbym wysiadł z Golfa TDI?
Wyposażenie? Właściwie na chłodno patrząc jest to golas
-standardowy ICS...z kaseciakem...co traktuję jako ciężkie poczucie humoru konstruktorów i marketingowców
-klimatyzacja automatyczna
-elektryka lusterek z ich składaniem plus szyby
-skórzane fotele MOMO z elektryczną regulacją (też dokładane z innego auta bo wg VIN był tam welur),
Pozytywy? WSZYSTKO DZIAŁA
To co mi się dodatkowo podoba, to jasne wnętrze przy jasnym lakierze, a nie typowy "HAJLAJN" czyli srebrny lakier i czarny środek.
Ogólnie nie mam na co narzekać, przez ostatni rok jedyną poważną inwestycją były opony, z rzeczy mechanicznych trzeba było wóz oddać na kilka godzin do warsztatu na wymianę przegubu zewnętrznego i tylnej piasty, ktoś miał za dużo siły i zerwał gwint w jednym kole. W styczniu fiksował mi ICS, wyłączał radio, zmieniał kolory, rozłączał się, a co gorsza robił co chciał z nawiewami. Powodem okazała się poluzowana kostka od wiązki.
Plany? Doposażyć w tylną półkę z roletą, naprawić centralny bo blokuje na jednych drzwiach(na szczęście nie przednich) i założyć fotochromatyczne lusterko wsteczne. Bieżące usuwanie usterek, które wyjdą w trakcie to naturalna kolej rzeczy posiadania samochodu. Mega oczekiwań nie mam, oprócz 166 mam jeszcze 164 12v w automacie, które mam od 2008 roku i powoli doczekuje się swojej porcji....złotówek.
Ostatnia edycja: