Ostatnia próba podsumowania tematu, specjalnie dla ciebie.
Jeśli ruszysz na dwójce, lub będziesz się toczył 30 na godz. i depniesz na czwartym biegu to w KAŻDYM samochodzie zatelepie! Być może z dwumasą mniej może nie, ale zdrowe dla skrzyni i sprzęgła to to nie jest.
Jak będziesz jeździł jak zdrowy rozsądek nakazuje i instrukcja to będziesz szczęśliwszy (twój samochód też) bo te dywagacje nie będą zaprzątać ci głowy, a nam tłumaczeń
Chyba nie dojdziemy do niczego, za chwile ktoś napiszę, że nie umiem jeżdzić

, wątek jest o różnicy pomiędzy jedno a dwumasą, a nie o tym jak ktoś jeździ.
Żeby to porównać zaproponowałem sytuację, które mogłby by nam coś powiedzieć, w tych 2 sytuacjach 133 3.0 z dwumasą nie zaletepie silnikiem ani razu.
Byłeś dobrym kandydatem na sprawdzenie tego, nie wiem czego zabrakło. Może bierzesz to do siebie, ze jedomasa jest gorsza od dwumasy, a tak zupełnie nie jest, coś za coś, z jakichś powodów w GT jest jednomasa i raczej nie wynika to to z oszczędności, chyba z tego że dwumasa powoduje mimo wszystko pewnien 'poślizg/opóźnienie' w przeniesieniu momentu na koła, co jest bez sensu w typowo sportowym samochodzie.
Pozostaje zostawić temat, dobrze, że kilka osób napisało, że jednak jakieś różnice są, bo ktoś jak by to przeczytał a właśnie rozleciała mu się dwumasa to by od razu szukał jednomasy, skoro nie ma różnicy.
Odrobinę off, najmniejszym, najzwyklejszym autem/silnikiem z dwumasą jakim miałem okazję jeździć to Rover 75, 1.8i 115km, i porównując do każdego podobnego samochodu, rożnica była na korzyść 75, nie trzeba było precyzyjnie obchodzić się z gazem. Odnośnie 166 3.0 z dwumasą to uważam, że operowanie biegami jest rewelacyjne, mogę się domyślać że za sprawą dmumasy.
Tak całkiem na marginesie w 166 3.0 z dmumasą przy 30km/h wrzucasz 4ke, dodajesz gazu i jedziesz, bez żadnego telepania.