Dzień po czyszczeniu turbosprężarki.
Nie ma efektu "wow", nic też chyba nie zepsułem
Śmiało mogę stwierdzić, że warto stosować specyfiki do udrożniania DPF/turbo. Wlałem kilka miesięcy temu po butelce AR6500 i AR6600.
Po demontażu część sterująca klapkami wyglądała tak:

Bardzo mało nagaru, łopatki pracowały bardzo dobrze w pełnym zakresie, ale skoro miałem turbinę na stole to zaaplikowałem czyszczenie.
Niestety czasami nadal występuje spadek ciśnienia doładowania w trakcie przyspieszania na 1. i 2. biegu przy ok 2800 rpm (na ułamek sekundy spada moc, taka czkawka). Jest to niegroźne zjawisko, ale mnie irytuje. Podejrzewam teraz, że to sprawka gruszki - prawdopodobnie zdecyduję się na jej wymianę.
Przy okazji wymieniłem olej w skrzyni. Standardowo Tutela 75W85.
Nie ma efektu "wow", nic też chyba nie zepsułem
Śmiało mogę stwierdzić, że warto stosować specyfiki do udrożniania DPF/turbo. Wlałem kilka miesięcy temu po butelce AR6500 i AR6600.
Po demontażu część sterująca klapkami wyglądała tak:

Bardzo mało nagaru, łopatki pracowały bardzo dobrze w pełnym zakresie, ale skoro miałem turbinę na stole to zaaplikowałem czyszczenie.
Niestety czasami nadal występuje spadek ciśnienia doładowania w trakcie przyspieszania na 1. i 2. biegu przy ok 2800 rpm (na ułamek sekundy spada moc, taka czkawka). Jest to niegroźne zjawisko, ale mnie irytuje. Podejrzewam teraz, że to sprawka gruszki - prawdopodobnie zdecyduję się na jej wymianę.
Przy okazji wymieniłem olej w skrzyni. Standardowo Tutela 75W85.
Ostatnia edycja: