No i ten tydzień upłynął pracowicie przy mojej Alfie Blu Armonico i na zakupach w popularnym sklepie motoryzacyjnym z Łodzi z częściami do włoszczyzny.



W garażu u jednego z kolegów z forum, z mojego miasta, z pomocą jego ojca udało nam się wymienić dziurawą chłodnicę klimy na nową z zamiennika, ale wyglądającą jak poprzedniczka. Sprawiłem Belli nową chłodnicę wody w oryginale Valeo, która bodajże szła na pierwszy montaż. Wymieniony został wreszcie, błagający o litość, nieszczęsny termostat. Z tego co Twin Spark pochodził sobie do załączenia wiatraka, to termostat ładnie trzyma na małym obiegu w przeciwieństwie do wyeksploatowanego już, bądź co bądź jeszcze oryginalnego i dobrej jakości Behra (nalatane 172 000 km na nim). Stary termostat był cały czas otwarty, co potwierdziło się po jego oględzinach po demontażu. Kontrolka wtrysku nie zaświeciła się jeszcze ani razu, a ostatnio to niemalże na dzień dobry była dość aktywna. Oby tak dalej, bo lubiła sobie poświecić 10 sekund i zgasnąć podczas pracy silnika, wywalając na komputerze "błąd czujnika temperatury silnika". Także fiksacje temperaturowe chyba zostały wyeliminowane poprzez montaż nowego termostatu, przez co sygnały się zbiegają w dopuszczalnym odchyleniu.
Niestety subtelna 155 obraziła się na to wszystko i uznała, że ona taka sprawna to wcale nie chce być, a więc musiało się w niej coś sknocić. Przez cały czas wymian w garażu odpalaliśmy ją kilkakrotnie. W pewnym momencie został odłączony i wyjęty akumulator, bo przeszkadzał w dostępie do węży połączonych z termostatem. Podłączyliśmy go ponownie i znowu odpalaliśmy Alfę po tym kilka razy. Wreszcie posprawdzaliśmy czy wszystko jest prawidłowo podłączone i już kończyliśmy robotę zbierając rozrzucone klucze i inne graty. Na koniec zatrzasnąłem maskę i wsiadłem do Blu Armonico i chciałem odpalić, aby wyjechać z garażu na pobliski trawnik na posesji.
No więc było standardowo, nie spodziewałem się zupełnie jakichkolwiek kaprysów ze strony Alfy. Toteż pełen luzu, przekręciłem kluczyk w pozycję MAR. No i już na pierwszy rzut oka na deskę rozdzielczą, podejrzana wydała mi się konfiguracja świecących się kontrolek. Co prawda krwistoczerwona kontrolka wtrysku przy normalnym odpalaniu też się zapala po przekręceniu kluczyka, ale tym razem niestety nie zgasła, a jedynie mrugnęła sobie po kilku sekundach. Chyba 155 puściła w ten sposób do mnie oczko, odwdzięczając się za nowo zamontowane chłodzenie. W zestawie świecących się kontrolek pojawiła również lampka z napisem CODE w orzeźwiającym kolorze pomarańczowym. Wystarczająco mnie to ocuciło z błogiego zadowolenia z wykonanych w 155 napraw. Oczywiście odpalenie w takiej sytuacji, bez podjęcia specjalnej procedury nie jest możliwe.
Przypomniałem sobie, że w swojej poprzedniej 155 miałem identyczny problem i poradziłem sobie z nim, a później już on się nie pojawiał. Niestety nie pamiętałem jak przeprowadzić procedurę odpalania przy zaświeconej kontrolce CODE. Z pomocą przyszła instrukcja obsługi wożona przeze mnie w schowku, niestety w wersji po niemiecku. Omijając wstępy, co, jak, dlaczego i po co zapala się CODE, przeszedłem do instrukcji step-by-step odpalania awaryjnego. Jako, że z niemieckiego miałem 3+ to moje tłumaczenia przynosiły daremne wysiłki w celu udanego uruchomienia silnika. Wreszcie po pół godziny prób uzupełnianych tłumaczeniami z niemieckiego po łebkach, pomijając co drugie słowo, postanowiłem przeanalizować tekst, trochę po omacku, na podstawie wypisanych informacji o tym jak Helmut zrozumiał Makaroniarza... No i mnie wreszcie olśniło.
Szybciutko usiadłem więc w fotelu kierowcy z instrukcją obsługi na kolanach. Spędziłem kilka niezapomnianych chwil na zabawie w ciuciubabkę z kontrolką wtrysku, która wreszcie na koniec radośnie oznajmiła, że procedura sprawdzania kodu elektronicznego przebiegła pomyślnie. Mogłem więc odpalić Alfę i tak też zrobiłem, nie napotykając najmniejszego problemu z zakręceniem silnika.
Niepokojącym jest jednak to, że po rozruchu silnika i w czasie jego pracy kontrolka CODE świeciła się nieustannie, nie gasnąc w ogóle. Przekręciłem więc kluczyk w pozycję STOP i wyciągnąłem go ze stacyjki. Ponownie go tam umieściłem i przekręciłem w pozycję MAR. No i konfiguracja świecących się kontrolek była taka sama jak na początku. Czyli trzeba by przeprowadzić procedurę uruchamiania awaryjnego po raz kolejny. W sumie to grunt, że teraz wiem jak mogę 155 odpalić i w efekcie nią odjechać, nie robiąc szrotu u kumpla.


Czy ktoś z Was zna może przyczynę nie gasnącej kontrolki CODE podczas pracy silnika? Wiadomo mi, że takie problemy mogą się pojawić przy zabrudzeniu antenki nadajnika, odbierającej sygnał z cewki kluczyka, zabudowanej w kolumnie kierowniczej obok stacyjki. Nie wiem, czy w to mogę wierzyć, ale niegdyś zasłyszałem też, że kluczyk może się rozkodować. Nadmienię, że nie jestem niestety w posiadaniu kluczyka "Master" do mojego egzemplarza 155, co pozwoliło by mi na zakodowanie standardowego kluczyka przy jego użyciu.
Jedna rzecz mi się nie podoba, a mianowicie zbieg okoliczności zaświecenia się kontrolki CODE na desce i faktu, że był odpięty akumulator przez jakiś czas. Jednak z drugiej strony przecież, gdy podłączyliśmy go z powrotem, odpalaliśmy później cały czas bez problemu.
Ktoś z Was ma jakieś pomysły, bo ja już zgłupiałem, a nie uśmiecha mi się odpalanie awaryjne z zabawą pedałem gazu i mrugającą przy tym kontrolką wtrysku?
Gdyby komuś zdarzyła się taka sytuacja w trasie, to poniżej znajduje się procedura uruchomienia awaryjnego silnika przy świecącej się kontrolce CODE.
Niezbędnym do tego jest znajomość pięciocyfrowego kodu elektronicznego podanego na karcie Alfa Romeo CODE.
1. Umieszczamy kluczyk w stacyjce i przekręcamy go w pozycję MAR, tak jak zwykle przed uruchomieniem silnika.
2. Na desce rozdzielczej zgaśnie na ułamek sekundy świecąca się kontrolka wtrysku i będzie po tym świecić dalej światłem ciągłym.
3. Wciskamy pedał i trzymamy cały czas wciśnięty przez około osiem sekund, a następnie zwalniamy pedał gazu, gdy kontrolka wtrysku zgaśnie.
4. Po krótkiej chwili kontrolka wtrysku zacznie mrugać w równych odstępach czasu.
5. Licząc kolejne mrugnięcia, czekamy do momentu, aż kontrolka wtrysku zapali się tyle razy, że zliczone kolejne mrugnięcie będzie zgodne z pierwszą cyfrą podaną w kodzie elektronicznym.
6. W chwili mrugnięcia opisanego w punkcie 5 wciskamy pedał gazu i trzymamy cały czas wciśnięty przez około cztery sekundy, podczas gdy kontrolka wtrysku będzie świecić światłem ciągłym, a następnie zwalniamy pedał gazu, gdy kontrolka wtrysku zgaśnie.
7. Po chwili kontrolka wtrysku zacznie ponownie mrugać. Postępujemy tak jak w punkcie 5 i 6 celem wprowadzenia za pomocą pedału gazu pozostałych czterech cyfr kodu elektronicznego.
8. Po zatwierdzeniu pedałem gazu ostatniej cyfry kodu elektronicznego kontrolka wtrysku zacznie mrugać zdecydowanie szybciej niż dotychczas przez około cztery sekundy. W tym czasie nie wykonujemy żadnych czynności.
9. Sygnał opisany w punkcie 8, nadawany przez kontrolkę wtrysku, jest potwierdzeniem, że procedura wprowadzania kodu elektronicznego przebiegła pomyślnie i samochód jest gotowy do uruchomienia silnika.
10. Celem uruchomienia silnika przekręcamy, tak jak zwykle w tym celu, kluczyk w stacyjce w pozycję START.