[146] Gaśnie, faluje raz na parę dni

  • Autor wątku Autor wątku QBUS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
jj82 napisał:
Witam wygląda na to, że powodem awarii jest uszkodzony przepływomierz bowiem po odpięciu wtyczki samochód chodzi normalnie tzn pali się kontrolka (marchewka) ale zniknęły objawy szarpania duszenia się i gaśnięcia silnika

To pamiętaj tylko, żeby nie kupować taniego zamiennika (szajs już w momencie zakupu) tylko oryginalnego Boscha (nawet używkę, byle z pewnego źródła).

U mnie na razie wszystko samo się naprawiło, ale chcę jeszcze wymienić fajki przy cewkach i kable WN.
 
Jako, że temat już zszedł na dalszy plan pozwalam sobie zrobić dopisek w formie nowego posta.

W piątek wymieniłem kable i fajki na cewkach (cewki zmieniane w listopadzie, świece niecały rok temu), tak więc układ zapłonowy jest cacy. W piątek wieczorem i sobotę rano auto chodziło jak nigdy - nie przypuszczałem, że może być, aż taka różnica - na postoju, gdyby nie obrotomierz mógłbym pomyśleć, że silnik nie pracuje ;).

W sobote po południu zaczęły się nowe jazdy - auto zaczęło przerywać (tak jakby nie paliło na jeden gar), przy dodawaniu gazy zaczęły się jakieś strzały itp..

Dzisiaj rano jechałem do mechanika i o dziwo znowu wszystko było OK, ale pod koniec jazdy znowu jakby zaczął pracować nierówno. Kable nówki NGK, fajki oryginalne Boscha...

Podobne objawy miałem przy padniętym wtryskiwaczu - mechanik na pierwszy rzut ma właśnie sprawdzić to oraz czy te nowe kable i fajki są OK.

Powiem Wam szczerze, że dobija mnie to auto ostatnio strasznie :(. Święta idą, mam znowu do zrobienia spory kawałek kilometrów, a nie wiem czy do końca tygodnia coś się uda zrobić :(.

Kocham ten samochód, a jednocześnie go nienawidze :| .
 
Witam u mnie po wymianie przepływomierza te objawy też po krótkim czasie ponownie nastąpiły, obecnie jeżdżę na odpiętej wtyczce do sondy lambda i jest jak makiem zasiał silnik jest stabilny ma mniej mocy ale tłumaczę to domyślnymi nastawami komputera przy braku danych z sondy, badanie multimetrem wykazało, że tak jakby nie było podawane napięcie do grzałki sondy, tyle z mojego śledztwa, może to jest dla Ciebie wskazówka gdzie szukać.

Co do uczuć związanych z tych autkiem w pełni Cię popieram :)
 
Witajcie po przerwie.

W zeszłym tygodniu jak pisałem wymieniłem kable WN i fajki na cewkach.
Pojeździł jeden dzień, po czym przestał palić na jeden cylinder.

Wczoraj wyszło szydło z worka - padnięty kolejny wtryskiwacz - był tak zasyfiony, że masakra. Po wymianie zrobiło się nie to auto. Jeździ jak szalony, obroty nie falują, stabilne jak skała. Żeby tak jeździł jak teraz to nie pamiętam ;).

Pytanie do Was - myślałem, czy by na przewodzie zasilającym paliwo przy listwie nie dołożyć dodatkowego filtra paliwa (np. z jakiegoś auta o zbliżonej pojemności). W końcu to przeciąć go w jednym miejscu, dwie opaski zacisko i wszystko. Ktoś to już robił? Pomysł wygląda na ok, boję się tylko czy ciśnienie w układzie nie spadnie i nie zacznie słabiej ciągnąć paliwo? Co myślicie o tym pomyśle?
 
Mam to samo z falującymi obrotami.Wymiana przepływomierza nie pomogła i już mnie to dobija.Czyżby to była w takim razie wina przewodów?
 
tomkap napisał:
Mam to samo z falującymi obrotami.Wymiana przepływomierza nie pomogła i już mnie to dobija.Czyżby to była w takim razie wina przewodów?

U mnie wymiana przewodów poprawiła kulturę pracy silnika na biegu jałowym, ale nie wyeliminowała falowania (które jak poczytasz też nie było takim standardowym falowaniem). Dopiero wymiana wtryskiwacza rozwiązała problem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra