• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[146] Gaśnie, faluje raz na parę dni

  • Autor wątku Autor wątku QBUS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Q

QBUS

Guest
Hej,
Znowu opadam z sił z moim autem.
Wymieniłem wariator i od razu po wymianie zaczęły się jazdy z obrotami na jałowym biegu.

Auto jeździ ok, aż nagle coś mu odwala i zaczyna się falowanie obrotów, ale tylko kiedy auto sie toczy (na luzie):!:. Faluje do tego stopnia, że czasem gaśnie. Gdy auto stoi obroty są ok.
I teraz najlepsze - wyłączę silnik, zostawię auto na parę godzin i znowu na parę dni wszystko jest OK.

Była czyszczona przepustnica, silniczek krokowy, podpinany był pod komputer (wszystko ok - nawet nie ma żadnych błędów), komp zaliczył ze 2 resety, we Wróblowicach prawdę powiedziawszy nie wiedzą o co kaman...

Tak jak pisałem - objaw zaczął występować zaraz po wymianie wariatora i jest podobny do tego, który miałem półtorej roku temu dwa wariatory temu (wtedy zniknęło po wymianie również wariatora).

Może tutaj ktoś podda jakiś pomysł, bo mnie to już normalnie roznosi (psuje to całą radość jazdy autem - poza tym felerem wszystko inne chodzi jak złoto).
 
a sprawdź pompę paliwa jakie ciśnieni podaje
 
alfasound_mania napisał:
a sprawdź pompę paliwa jakie ciśnieni podaje

Dalszy ciąg przygód:
Tak jak pisałem samochód jeździ większość czasu jak złoto.
Wychwyciłem jednak moment "przełączenia" w tryb świrowania.
Stoję np. na światłach, obroty jak skała 900 i nagle widzę jak wskazówka obrotomierza schodzi w dół, zaczyna falować, silnik zaczyna nierówno chodzić. Jak w tym momencie przegazuję (ale muszę to zrobić szybko) to potem już jest znowu OK - wskazówka schodzi na 900 i znowu stable as a rock :mrgreen:. Jednak, gdy się zagapię po chwili auto samo zaczyna chodzić dobrze na wolnych obrotach, jednak przez jakieś 7-8 km zaczyna się schodzenie za nisko z obrotów (tak jak pisałem do 400-500), przejadę kawałek i znowu wszystko jest ok na następne 2 dni (po obserwacjach jednak cały taki cykl niezależny jest od tego czy w jego środku zgaszę silnik - jeżeli było falowanie przed zgaszeniem tak będzie i po, gdy go nie było to go nie będzie po odpaleniu).

Normalnie jak dla mnie to są jakieś czary. Wlałem na razie STP do czyszczenia wtryskiwaczy (chociaż raczej to nie pomoże, bo chyba nie tu jest problem). Przypuszczam, że jakiś czujnik się przywiesza na chwilę... Pytanie tylko jaki. Żeby to się działo cały czas łatwiej byłoby diagnozować, liczę, że w końcu albo się naprawi całkowicie, albo popsuje do reszty, wtedy już żaden mechanik nie będzie się ze mnie śmiał :lol:.
 
alfasound_mania napisał:
a jak tam u Ciebie przewody i świece?

Świeczki (platynowe, oryginalne NGK) mają około 10 tyś., cewki wszystkie 4 wymienione listopad-grudzień, razem z przewodami...
 
to może gdzieś gubi po prostu napięcie na jakiejś kostce w wiązce , jeśli komp nic nie wykazuje to współczuje poszukiwania przyczyn
 
alfasound_mania napisał:
to może gdzieś gubi po prostu napięcie na jakiejś kostce w wiązce , jeśli komp nic nie wykazuje to współczuje poszukiwania przyczyn

Sam sobie współczuję, ale powoli się już przyzwyczajam ;). Może z biegiem czasu się coś zmieni (na lepsze, ale i na gorsze zawsze klaruje sytuację). Jak coś się zmieni to zdam relację :mrgreen: .


PS Jakby ktoś znał machera od układów wtryskowych MOTRONIC w promieniu 100-150 km od Krakowa (więc w praktyce Śląsk i okolice), który naprawdę ma łeb na karku to byłbym wdzięczny o podanie namiarów ;).
 
Pozwolę sobie podupować, bo wystąpiły nowe objawy, a to chyba jedyne sensowne miejsce, gdzie mogę szukać pomocy...

Coraz częściej na postoją falują obroty - stoję sobie na skrzyżowaniu ładnie 900 i nagle zaczyna się 700-1000-800-1100 i w końcu zatrzymuje się na 900.

Oczywiście marchewa się nie zapala, zresztą byłem wczoraj na Saskiej, gdzie goście wpinali do kompa, wszystko chodziło na cacy, parametry wzorcowe (jak na złość przy nich nie chciało falować :mrgreen: ). Po rozmowie z jednym z mechaników zaproponował wymienić sondę lambda, z tymże nie na pewno :roll: .

Powoli naprawdę zaczynam mieć dość kaprysów tego auta (w czwartek go nawet na otomoto wystawiłem, ale jak ochłonąłem to jednak zrezygnowałem) - to już się ciągnie miesiąc i nikt nie jest w stanie mi pomóc :((( .
 
Przy sondzie byłby mułowaty i dużo palił. To raczej nie to. Wolne obroty kontroluje silniczek krokowy i to tam bym raczej szukał przyczyny.
 
currahee napisał:
Przy sondzie byłby mułowaty i dużo palił. To raczej nie to. Wolne obroty kontroluje silniczek krokowy i to tam bym raczej szukał przyczyny.

Sprawdzony i wyeliminowany jako sprawca ;) (podobnie jak przepustnica i przepływomierz).

Ja jeszcze myślę o wymianie kabli WN przy cewkach, niestety wszędzie sprzedawane są tylko to idą z cewek do małych świec
(np. tutaj), nigdzie nie znalazłem dodatkowo fajek, które łączą duże świece z cewkami ;// .
 
Jak dla mnie to wiesza się silniczek krokowy, zwłaszcza, że piszesz jak przygazujesz w odpowiednim momencie to jest ok. Problem jest z obrotami i to niskimi, kable i reszta waliły by po kulach w całym zakresie obrotów (imho) :roll: .
W Golfie miałem podobną historię i sprawcą był czujnik halla. Nie wiem tylko czy w TSie jest coś takiego.
 
currahee napisał:
Jak dla mnie to wiesza się silniczek krokowy, zwłaszcza, że piszesz jak przygazujesz w odpowiednim momencie to jest ok. Problem jest z obrotami i to niskimi, kable i reszta waliły by po kulach w całym zakresie obrotów (imho) :roll: .
W Golfie miałem podobną historię i sprawcą był czujnik halla. Nie wiem tylko czy w TSie jest coś takiego.

Chciałbym, żeby rzeczywiście wyszła przyczyna, ale jak pisałem to nie wina krokowki (która ma nota bene półtorej roku - dałem za nią jakieś chore pieniądze /oryginalna boscha - 800 zł czy coś koło tego/, podmiana na inną też nie daje rezultatu.

Najgorsze w tym jest to, że ja chcę oddać auto do dobrego warsztatu, chcę zapłacić te parę stówek (liczę się nawet z przedziałem 500-1000 zł), ale póki co w Krakowie wyczerpałem gamę warsztatów - ani we Wróblowicah, ani na Saskiej (jedyne dwa warsztaty, które tutaj naprawdę znają się na AR) nie uzyskałem pomocy, tylko informację, że wszystko gra :((( .
 
To pojedz jeszcze do Polinaru na Ofiar Dąbia, ciekawe co powiedzą. Skoro koszty Ci nie straszne :P .
 
currahee napisał:
To pojedz jeszcze do Polinaru na Ofiar Dąbia, ciekawe co powiedzą. Skoro koszty Ci nie straszne :P .

W Polinarze byłem raz jak mi zamek pasażera palił bezpiecznik od centralnego (jeszcze wtedy o tym nie wiedziałem). Zostawiłem na cały dzień, opisałem problem (coś pali bezpiecznik centralnego od czasu do czasu), przyjeżdżam po południu, a gość radosnym tonem mówi, że miałem spalony bezpiecznik od centralnego i już wszystko gra (oczywiście nie grało, zamek był popsuty dalej, do czego sam doszedłem po prawie miesiącu testów) i kazali mi płacić 5 złotych za bezpiecznik i 15 za wymianę :mrgreen: - popukałem się w głowę, pokazałem co było napisane na zleceniu, stwierdziłem, że nie zapłacę za to, bo tyle to sam robię co 2 dni, goście wymiękli no i pojechałem...

Także nie wiem, czy goście tam coś zdziałają...
 
Witam, przyłączam sie do tematu w mojej Alfie 146 1,6 T.S objawy są takie same na wolnych obrotach przy temp około 70-75 stopni C po pół minuty silnik zaczyna szarpać, obroty zaczynają skakać w zakresie od 500 do około 1000 gdy wciśnięcie pedału w opór jak i lekkie dodawanie gazu nic nie daje, silnik się jakby dusi, tak jakby wypadał którys zapłon, pomaga wyłączenie silnika i włączenie jednak nie na długo aż do momentu bardzo mocnego rozgrzania silnika - do włączenia się wiatraka. Moja bestia ma 115 tyś przebiegu świece mają około 50 tyś, historia kabli jak i reszty osprzetu nieznana.
Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym zakresie ewemtualnie jakieś sugestie od czego zacząć?
 
Jeśli nie masz "iskierek" na świecach to druga możliwość że ewidentnie psuje się czujnik Halla.
Ten czujnik odmawia współpracy tylko po nagrzaniu silnika, dlatego trudno to wychwycić.
ale przy jego chwilowych awariach powinien zostać błąd w ECU, dziwne.

-
 
jj82 napisał:
Witam, przyłączam sie do tematu w mojej Alfie 146 1,6 T.S objawy są takie same na wolnych obrotach przy temp około 70-75 stopni C po pół minuty silnik zaczyna szarpać, obroty zaczynają skakać w zakresie od 500 do około 1000 gdy wciśnięcie pedału w opór jak i lekkie dodawanie gazu nic nie daje, silnik się jakby dusi, tak jakby wypadał którys zapłon, pomaga wyłączenie silnika i włączenie jednak nie na długo aż do momentu bardzo mocnego rozgrzania silnika - do włączenia się wiatraka. Moja bestia ma 115 tyś przebiegu świece mają około 50 tyś, historia kabli jak i reszty osprzetu nieznana.
Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym zakresie ewemtualnie jakieś sugestie od czego zacząć?

U mnie też sie zaczyna dziać podobnie - bardzo rzadko obecnie przy jeździe na luzie obroty pofalują, natomiast właśnie dzieje się to co u Ciebie (jakby coś "ściągało" obroty w dół, komputer dostaje odczyt i dodaje gazu).

Moje typy na chwilę obecną:
1. Kable WN;
2. Sonda lambda (ale to raczej odpada);
3. Czujnik położenia wału (to jest chyba czujnik Halla)?
 
Panowie, macie dokładnie takie objawy jak ja miałem przy padniętym czujniku Halla w Golfie (z tym, że mi w końcu nawet auto gasło i nie można było zapalić na ciepłym silniku, trzeba było czekać aż ostygnie i w tedy palił jak złoto). Ten czujnik w Alfie to chyba właśnie czujnik płożenia wału (choć inaczej wyglądają :roll:) - sprawdźcie to. IMHO to nie kable wn dają wam takie cyrki.
 
Panowie i Panie doczytałem się że ogólnie rzecz biorąc w naszych silnikach występują dwa tego rodzaju czujniki jeden jest umieszczony na wałku wydechowym - tym na którym jest wariator i to jest czujnik położenia wału korbowego a drugi natomiast to potocznie zwany czujnik halla, który znajduje się w okolicy aparatu zapłonowego i teraz pytanie który jest uszkodzony i jak zdiagnozować za który się brać?
 
Witam wygląda na to, że powodem awarii jest uszkodzony przepływomierz bowiem po odpięciu wtyczki samochód chodzi normalnie tzn pali się kontrolka (marchewka) ale zniknęły objawy szarpania duszenia się i gaśnięcia silnika
 
Amortyzatory
Powrót
Góra