[145] Ładowanie alternatorem

  • Autor wątku Autor wątku oran
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

oran

Guest
A więc podładowałem prostownikiem aku lekko, pojezdzilem, troszke lepiej zaczal odpalac, ale na odcinku 5km po odpaleniu i dojechaniu do domu juz zero mocy prawie ma akumulator (nie kreci rozrusznika prawie, moze "jeden ząbek"), w boxerach alternatory maja takie niskie ładowanie, czy coś z moim jest nie tak? [bardzo mało podładowałem, bo przez pomyłke dałem na najniższy stopień w prostowniku, zamiast na najwyższy i ledwo co kręcił - ale zaskakiwało jak to w boxerach bardzo szybko]

Teraz podpialem znow pod prostownik - wczesniej nie mialem takich problemow z aku, ale po awarii pompy probowalem odpalic auto kiedy pompa wlasnie nie dzialala, i zmeczylem akumulator.
 
Naładowac na full zostaw najlepiej na noc. A jak nie to aku to regeneracji
 
Ale czy alternator na kilku kilometrach powinien doładować aku? Na włączonych światłach dodam.
 
ja ostatnio wyczerpalem u siebie aku w 155 do maxa przejechalem do 5 km i po 4 dniach odpalila bez problemu. Było to teraz w mrozy. Może tez być to że masz słabe ładowanie. Sprawdza na swiatłach jakos bedziesz miał z 13,8V
 
najprosciej jest sprawdzic ladowanie jak zapalisz auto to odepnij kleme(-) jak masz dobre ladowanie nie powinien zgasnac
 
homel86 napisał:
najprosciej jest sprawdzic ladowanie jak zapalisz auto to odepnij kleme(-) jak masz dobre ladowanie nie powinien zgasnac

Jest to najprostsza droga do spalenia alternatora.Alternator powinien pracowac pod obciazeniem,jesli sciagnie sie kleme z aku (aku jest odbiornikiem i obciazeniem jednoczesnie o odpowiedniej rezystancji itd) moze to doprowadzic do jego uszkodzenia.Nie praktykowalem tego nigdy i nikomu nie polecam.

Jak napisal Siwy miernik w reke wlaczyc swiatla i mierzyc.Nie bede sie rozpisywal o metodzie mierzenia,ta ktora Ci podpowiadamy wystarczy by zbadac czy ladowanie jest dobre.

Nie napisales ile lat ma aku.Jesli po nocnym ladowaniu wrzucisz go do auta i np na nastepny dzien bedzie z niego detka,aku jest zasiarczony i wymaga ladowania odsiarczajacego badz wymiany na nowy
 
Witam. Właśnie wrócilem z garażu, gdzie sprawdzałem min. akumulator.
Alfe mam 3 lata i nie zmieniałem aku nigdy. Pomiar na niskich obrotach (bez dodawania gazu) 14,06V, po włączeniu świateł, nawiewu, klimy i radia 13,94 V.
 
No to ładnie chyba :)

Ja nabiłem aku i wiecie co się okazało? Rozrusznik się kończy, już kiedyś go naprawiałem (kantował, wyrobił się ten otwór od osi na samej górze, dałem tokarzowi i pięknie naprawił, w środku były przez to kantowanie pozrywane fragmenty magnesu), teraz podpinam pod aku, bendix przysuwa tryby ale one cos nie kreca sie tak jak powinny, coś sie tam zepsuło, czekam na diagnoze brata - czy rozbierać, czy nie.

W sumie to dobrze bo rozrusznik to 80 zł a alternator lub akumulator to... lepiej nie mówić :)
 
Lukasz A. napisał:
Jest to najprostsza droga do spalenia alternatora.Alternator powinien pracowac pod obciazeniem,jesli sciagnie sie kleme z aku (aku jest odbiornikiem i obciazeniem jednoczesnie o odpowiedniej rezystancji itd) moze to doprowadzic do jego uszkodzenia.Nie praktykowalem tego nigdy i nikomu nie polecam.
ja sobie tak sprawdzalem z tym ze kleme sie sciaga na chwilke i cos bylo nie tak pogrzebalem z kablami przy alternatorze sprawdzilem jeszcze raz i hulalo elegancko mozliwe ze mozna tak spalic alternator ale chyba przez 2 albo 3 sekundy nic sie nie stanie
 
No nic się nie stanie jeśli masz włączony jakiś odbiornik ;) a co do aku to radzę nie zapominać o lampce w bagażniku i seryjnym alarmie- czasami dają się we znaki :mrgreen: i po włożeniu stacyjki może nas czekać ciemność.
 
homel86 napisał:
najprosciej jest sprawdzic ladowanie jak zapalisz auto to odepnij kleme(-) jak masz dobre ladowanie nie powinien zgasnac
nigdy nawet na ulamek sekundy alternator nie moze pracowac z odlaczona klema.w momencie odlacznie mozesz spalic regulator napiecia.
 
lesio146 napisał:
odlacznie mozesz spalic regulator napiecia.

dokladnie to chcialem powiedziec :wink:

dencior sprawdz jeszcze aku areometrem w sensie jaka jest gestosc elektrolitu.Ladowanie masz dobre.

oran napisał:
kantował, wyrobił się ten otwór od osi na samej górze, dałem tokarzowi i pięknie naprawił, w środku były przez to kantowanie pozrywane fragmenty magnesu)

wyrobila Ci sie tulejka mosiezna,wystarczylo ja wymienic.Ciekaw jestem co Ci ten tokarz tam takiego robil :roll:

oran napisał:
w środku były przez to kantowanie pozrywane fragmenty magnesu)

jak zostalo wiecej niz polowa z kazdego magnesu to rozrusznik bedzie chodzil.
Jesli nie jestes pewien co do pracy rozrusznika,rozbierz go.

homel86 napisał:
ja sobie tak sprawdzalem z tym ze kleme sie sciaga na chwilke i cos bylo nie tak pogrzebalem z kablami przy alternatorze sprawdzilem jeszcze raz i hulalo elegancko mozliwe ze mozna tak spalic alternator ale chyba przez 2 albo 3 sekundy nic sie nie stanie

no to Cie podziwiam.Tutaj udzial chwili (2-3 sek) ma sie nijak do calosci bo wlasnie w momencie odlaczania zaczyna sie cala akcja skoku napiecia.Ci co tak robia maja duzo szczescia.
 
Lukasz A. napisał:
lesio146 napisał:
odlacznie mozesz spalic regulator napiecia.

dokladnie to chcialem powiedziec :wink:

dencior sprawdz jeszcze aku areometrem w sensie jaka jest gestosc elektrolitu.Ladowanie masz dobre.


Witam. Elektrolit też sprawdzałem, i jest w jak najlepszym porządku.
Pozdrawiam.
 
wyrobila Ci sie tulejka mosiezna,wystarczylo ja wymienic.Ciekaw jestem co Ci ten tokarz tam takiego robil:roll:

No kurcze, u góry na samej "szpicy" jest właśnie taka tuleja, była ona przeorana ostro, on wsadził drugą i fazke walnął. Rozrusznik chula, lekko porozrywał ten magnes - ale to było wcześniej, jakiś rok temu, wtedy go pierwszy raz naprawiałem (oddanie do tokarza właśnie), wczoraj naprawiłem go poraz drugi (rozebrałem go całkowicie, przeczyściłem itp.), a on po prostu syfu jakiegoś dostał i się kręcić nie chciał, po wyczyszczeniu śmiga jak młody tygrys. :)
 
Witam. Co do pytania Łukasza A. Na celi najbliższej minusowi elektrolit ma 1.260 (nie wiem jakie są to jednostki), i jest na zielonym polu, czyli dobrze. Jednak im bliżej klemy + tym bardziej wchodzi na pole białe i na ostatniej celi ma wartość 1.200.
Ostatnio mierzyłem jedynie w jednym miejscu.
 
oran napisał:
Ale czy alternator na kilku kilometrach powinien doładować aku? Na włączonych światłach dodam.

Witam Wszystkich, to mój pierwszy post tutaj :)

Co do ładowania alternatorem...

Zlą praktyką i prawie za każdym razem kończącą się uszkodzeniem prostownika w alternatorze jest uruchamianie samochodu na "pych" lub przy pomocy kabli rozruchowych w przypadku kiedy akumulator jest rozładowany do przysłowiowego zera - np. kiedy samochód stał przez trzy dni z włączonym radiem. Ładowanie takiego aku wiąże się z przepływem bardzo dużego prądu przez prostownik i regulator i praktycznie zawsze kończy się to zejściem jednego i drugiego. Zawsze w takim przypadku należy doładować akumulator na zewnątrz przy pomocy prostownika. To samo tyczy się odłączania akumulatora podczas pracy - to największa zbrodnia jaką można wyrządzić swojemu alternatorowi - za którymś razem zejście regulatora jest pewne. Jak zdiagnozować przypadek uszkodzonego regulatora i/lub prostownika ? Objawia się to tym, iż autko śmiga dopóki akumulator jest naładowany. Kiedy zacznie świecić się lub żarzyć kontrolka ładowania oznaczać to będzie, że bateryjka już nie daje rady i koniec jazdy jest bliski. Niebezpieczeństwa i koszty ? Ogrom - sama wymiana regulatora z prostownikiem to wymiana połowy alternatora - koszt około 250 zł plus robota, w niektórych przypadkach warto zastanowić się nad kupnem nowego lub zregenerowanego o uszkodzeniach elektroniki z powodu źle działającego regulatora nie wspomnę a skończę na zniszczonym akumulatorze i spalonym samochodzie - niestety to nie żart. Dlatego też podczas zabawy z dużymi prądami, a przy układzie ładowania właśnie z takimi mamy do czynienia należy zachować szczególną ostrożność i robić to z głową. Pamiętajcie, ze akumulatory w naszych autach potrafią oddać 60-70A w ciągu godziny, podobną obciążalność ma alternator. Jakikolwiek nieprzemyślany i głupi ruch - choćby odwrotne zdejmowanie klem niż jedynie odpowiednie (poprawnie najpierw masa potem plus) może nas słono kosztować - łącznie z utratą zdrowia :)

I tym miłym akcentem pozdrawiam Was jeszcze raz i miłego "grzebactwa" :D
 
dencior napisał:
Witam. Co do pytania Łukasza A. Na celi najbliższej minusowi elektrolit ma 1.260 (nie wiem jakie są to jednostki), i jest na zielonym polu, czyli dobrze. Jednak im bliżej klemy + tym bardziej wchodzi na pole białe i na ostatniej celi ma wartość 1.200.
Ostatnio mierzyłem jedynie w jednym miejscu.

Wychodzi z tego ze Ci sie zasiarczyla cela.1,28 jest super,1,26 jakies 75% sprawnosci a 1,2 to juz zgon celi.Najlepiej przeloz aku na dobry i zobacz wtedy jak Ci kreci rozrusznik.

aquarius01 dobrze gadasz :D choc ja sie nie spotkalem jeszcze z uszkodzeniem alternatora uzywajac kabli rozruchowych.Jest to mozliwe aczkolwiek w malym stopniu.Inaczej nie byloby tzw "matek" czyli prostownikow z funkcja uruchamiania auta z padnietym aku.
 
Lukasz A. napisał:
aquarius01 dobrze gadasz :D choc ja sie nie spotkalem jeszcze z uszkodzeniem alternatora uzywajac kabli rozruchowych.Jest to mozliwe aczkolwiek w malym stopniu.Inaczej nie byloby tzw "matek" czyli prostownikow z funkcja uruchamiania auta z padnietym aku.

Dlatego też zaznaczyłem, że mówimy o znacznym poziomie rozładowania aku. Zdrowo poniżej 10 V - jak napisałem "jak się zostawia samochód z włączonym radiem na trzy dni" aby było porównanie - wczoraj na parkingu spotkałem takiego delikwenta, co się dziwił dlaczego po odpaleniu samochodu "z kabla" od kolegi świeci mu się kontrolka ładowania. Ten sympatyczny kolega jeździł Puntolotem z pierwszej serii to przez sentyment do PI trochę mu pomogłem przy okazji, choć konkluzja nie była dla niego miła :D

Lekkie rozładowanie, czyli takie, które nie pozwala jedynie na ruszenie rozrusznikiem to jeszcze nie problem i tutaj zarówno kable rozruchowe jak i "matek" ma sens - przy dużych urządzeniach rozruchowych jest jeszcze sporo automatyki, która zabezpiecza instalację przed pochodnymi dużych prądów w układzie :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra