To nie jest demagogia tylko realia poparte wiedzą z zakresu mechaniki. Poczytaj sobie, jak dostają w kość niektóre elementy silnika (panewki, korbowód) podczas jazdy na niskich obrotach z pełnym obciążeniem. Pomijam już spalanie podczas tak nieefektywnego używania silnika. Pokaż mi benzynowca podobnej wielkość i 4 cyl ze stałym i maksymalnym momentem od 1500...?! Nawet w jednostkach 8 cylindrowych był by z tym problem.
No właśnie trochę demagogia, bo zarówno Ty jak i przedmówcy, przytaczacie przypadki skrajne. Choć może sam zacząłem pisząc, że "nic się nie dzieje". Cośtam się dzieje, ale nie tak znowu dużo.
Kluczowym słowem powyżej jest "podobnej wielkości", bo to może jest po prostu za mały silnik, żeby mu dobrze ustawić dół? Nie wiem, jak jest z tymi 160/170 konnymi 1.4 TSI, może podobnie. Miałem 1.8 TSI 160 koni i dół był znacznie lepszy. A nowy silnik BMW do obecnych wersji 20i ma 270 Nm od 1200 do 5000, tylko to ma dwa litry i może trochę nie fair porównanie, bo inna liga.
Co do wytrzymałości panewek i korbowodów, to nie będąc ekspertem radośnie zakładam, że projektanci przewidzieli te elementy do przenoszenia maksymalnie dostępnego seryjnie momentu. Ostatnio jak czytałem, że komuś "wał wyszedł przez miskę", to dotyczyło konkretnie zmodyfikowanego silnika. Jakoś chyba nie ma masowego pomoru wałów i panewek, w przeciwieństwie do np. turbin, dpf-ów, dwumas, i sprzęgieł? Owszem, przyspieszanie na pełnym bucie od 1000 obrotów jest średnio mądrym pomysłem, ale już aktywne korzystanie z tego zakresu przy normalnym ruchu niekoniecznie. Dla przykładu, znowu BMW, tym razem 328i, chyba z 250 koni mające, przy spokojnej jeździe zrzuca obroty do ok. 1300, gdzie już ma maksymalny moment, zdaje się 320, nie pamiętam. Tak się teraz robi silniki benzynowe, więc może nie piszcie mi o dziadkach, dieslach, czy czymtam, bo technologia idzie do przodu. A przynajmniej tak mi się wydaje. No.
- - - Updated - - -
To nie jest demagogia. Po przejażdżce Ferrari też byś powiedział, że do bani, bo poniżej 2 tys. nic się nie dzieje? To, że MA specjalnie nie zachwyca to jest już inna sprawa...
Ferrari do bani, bo by się zawiesił na podjeździe w garażu.
