bimsky
Nowy
Jakby mowa była o samochodzie wyścigowym robionym pod kątem zawodowej lub amatorskiej rywalizacji na torze raz w miesiącu, to bym przymknął oko. Ale to nie jest samochód wyścigowy, a z założenia, oszczędny, lanserski dupowozik.Nad czym nie pomyślał?
Smród z wydechu każdy przy oględzinach poczuje.
Nawet lepiej, żeby wiedział czemu śmierdzi, niż miałby się domyślać czemu tak pachnie. Wiadomo jacy "znawcy technologi" się zdarzają...
