dla mnie modernizacja julki powinna iść w kierunku poprawy akustyki auta obniżenia spalania czy jakości materiałów wnętrza - jak widzę współczesną modernizację w wydaniu tabletowym z różnej maści "asystentami" większości których przydatność jest mniej więcej taka jak umarłemu kadzidło to mnie po prostu odpych.
Zgoda, zgoda oraz zgoda. Jeżdżę swoją już 6 lat, czas powoli w jakiejś skończonej perspektywie myśleć o czymś kolejnym.
Ponieważ na moje potrzeby wystarcza ten segment aut co Giulietta i od ponad 12 lat jestem z Alfą,
to chyba warto byłoby zatrzymać czymś klienta. Kolejne liftingi Julki niczego nowego nie wnoszą, chciałoby się jednak dostać coś nowego i na czasie.
To nie czasy FSO, kiedy dużego Fiata tłuczono ponad dwadzieścia lat liftując co najwyżej lampy i zderzaki.
Nie ciągnie mnie gdzie indziej, bo wszędzie teraz zaczyna się moda na nadmuchane jeździdełka do miasta z 3-cylindrowymi warczydłami.
Nie potrzebuję asystenta parkowania, hamowania, utrzymania na pasie. Ale zdaje się, że klamki wewnętrzne można ciągle urwać, zawieszenie jest głośne (i nie tylko dlatego, że takie rozbudowane), plastiki dolnej części deski wyglądają jak z recyklingu butelek. To, co oferuje Giulia/Stelvio w zakresie jakości wykonania jest chyba jednak te parę lat do przodu.
I przy całej sympatii do auta, to przód jest do przeprojektowania już dawno. Szczególnie, że już chyba prawie nikt nie pamięta ile jest w Julce inspiracji Alfą 8C.