a)
Jeżeli jestes miłośnikiem motoryzacji, szukasz auta na dłużej bo związujesz sie z nimi , a jazda autem sprawia Ci frajde, lubisz dbać o samochody, jestes świadomy że utrzymanie limuzyny segmentu E może być dość kosztowne, ale potrafisz i lubisz grzebac przy swoim aucie minimalizując koszty na max . Jeżeli wkurzasz sie jak po umyciu auta spadnie deszcz i zawsze parkujesz pod marketami najdalej od innych jak sie da (coby nie poobijali !)
TO TAK 166 to auto dla Ciebie!
b)
Jeżeli szukasz dupowozu na rok, żeby spróbować przygody z AR, jeżeli nie interesujesz sie samochodami a kazda rzecz robisz u mechanika, jeżeli szukasz Auta "dużego i taniego" a alfy 166 sa duże i tanie(ale o tym poniżej) Jeżeli szukasz auta pakownego, ustawnego potrafiącego wozic worki z cementem itp
TO NIE 166 TO NIE JEST AUTO DLA CIEBIE!
Ponizej sie rozpisze bo mi sie w pracy nudzi.ale to tylko MÓJ PUNKT WIDZENIA! a jestem fanatykiem modelu.
=============================================================================================
W mojej opinii dla kogos kto zarabia srednio, sam sie utrzymuje, karmi, ubiera i mieszka, ma kobiete dobrym rozwiazaniem jest JTD 10V.
Warunek konieczny , żeby wytrzymać nerwowo i finansowo z 20 letnim wozem to Zamiłowanie i chęc do samodzielnego dłubania. Trzeba nei bac sie samemu dłubać. Autko dość miłe do grzebania ( o ile ma sie czym i gdzie to robić bo pod blokiem może być ciężko)
Ceny cześci? w przypadku jtd 10V bardzo znośne. Aczkolwiek z racji wieku i przebiegu trzeba miec w skarbonce odłożone ze 3 tysiaczki i byc swiadomym ze to chętnie i szybko pójdzie w doprowadzenie auta do stanu używalności po zakupie. A stan używalnosci w przypadku 20 letniego auta to stan w ktorym wies zze wsiadasz i mozesz jechac 500km i wrócisz.
Jest jedna ważna rzecz w przypadku 166. Samochody zdolne do jazdy nei kosztuja 3000... Nie ma szans ze kupisz 166 za 3 tys i bedziesz tylko lał rope i jezdził. Te auta nei wybaczaja zaniedbań. A wszelakiej maści ulepy ( których io dziwo dosc duzo) nalezy omijac szerokim łukiem bo NERWOWO czlowiek pier..nie . Tu juz nie chodiz o kase ale o nerwy. Nie ma nic gorszego jak poprawianie i zgadywanie po poprzedniku ktory oszczedzał " co artysta miał na mysli" drutując np w elektryce.
Klima ma chłodzić, kontrolki mają gasnąć, wewnątrz ma być czysto i pachnąco. Opony maja nie byz zżarte od środka a tylne stać w pionie. W źadne bajki sprzedawcy ze klima do nabicia a "kontrolki swiecom bo pewno aku słabe bo auto stoi bo mam nowe" nie wierzymy!
Ja moją kupowałem jak miała 10 lat i w zasadzie jednego wlasciciela. Takze lepiej nie moglem trafic. Niebawem mija 10 rok razem i mój egz przez pierwsze 10 lat zycia we włoszech nie mial absolutnie nic grzebane przez Januszy mechaników. Absolutnie 100% oryginal. Dalo mi to pewnosc ze jak sie cos zepsulo za mojej kadencji ( a bylo tego troche

) to naprawiajac jedna rzecz nie musialem poprawiać innej po jamims Cytrynie i gumiaku.
Przy 10 letnim aucie wlasciciel widzial jeszcze sens je serwisowac, az w koncu sprzedal.
Dzis kiedy te auta maja po 20 lat i po kilku polskich Sebixów jako poprzednich wlascicieli + kilku Januszy druciarzy ktorzy je naprawiali ja bym sie bal kupic auto za 3000...
A forumowe "perełki" (czyli szroty od kogos kto pojezdzill rok i po zalozeniu ramek sprzedaje za 120% wiecej niz powinien) omijal bym dla zasady.
Kupno 166 TYLKO od kogos kto tym jezdzil kilka lat. Szykowal auto dla siebie, dbał itp.
Takich aut nie ma w zasadzie wcale. A jak sa to wlasciciel nie sprzeda go za 3000....
Takze koszty znosne dla przedlifta 10V jtd. Omijac ulepy. Omijac pseudo forumowe perełki- bo to forum to nie jest to samo forum co kilka lat temu.
A 166 to magiczne auto!!! NAjgorszy będzie pierwszy rok po zakupie. Kasa będzie szla, nerwy też. ALe to minie i jest szansa że wpadniesz w alfaholizm. A jak juz wpadniesz w to to odplyniesz i kasa przestanie sie liczyc a Ty zamiast spedzac czas z kobieta bedziesz przesiadywał w internecie i wyszukiwal jakichs guziczków, pstryczków i innych drobiazgów do swojej 166...I picowanie swojej 166 stanie sie hobby. A jak sie ma hobby to i kasa i czas i nerwy nie maja znaczenia.