• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[Giulia] Alfa Giulia- 2015

Kręćmy do 15k rpm, kto da więcej. Ale niech to będzie litrowy diesel z trzema turbo i opony o profilu 75, tylko niech nie buja za bardzo na zakrętach. Koncert życzeń czas zacząć

Wysłane z mojego MX4 przy użyciu Tapatalka

To było dobre;-)

P.S. Nie zrozumcie mnie źle - ja nie chcę krytykować nadmiernie Giulii..po prostu dyskutuje tylko o tym czy na tych 19tkach da się jeździć po drogach. Bo bardzo bym chciał by się dało... ale po doświadczeniu na 17tkach w 159 to mam pewne wątpliwości... A wolałbym nie wydawać tyle kasy i móc jeździć gdzie i jak lubię (górskie kręte drogi, przełęcze itd - jakość nawierzchni jest bardzo różna).
 
Nie potrzebuję SUVa. Miałem. Już nie chcę.
Co innego precyzja prowadzenia, a co innego nieznośne bicie i hałasowanie zawieszenia na byle kamyku.
Co Ci po precyzyjnych informacjach z kierownicy jak zmiany w kręgosłupie wyeliminują cię jako kierowcę po roku jazdy taka taczką.

Nie, to nie co innego. To są sprawy nierozerwalnie połączone.
A do taczki to heeeeen daleko daleko.
 
omg...silnik jest jaki jest własnie ze względu na bezkompromisowość. 5 litrów w niewielkim sedanie? No to mamy przepis na kolejnego krażownika. Tutaj masz lekki, mniejszy silnik o potęznych osiągach, dzięki czemu można kręcić lepsze czasy. Kolego, z przykrością muszę napisać, że chyba nie wiesz o czym piszesz...

Mam gdzieś lepsze czasy... Jak mówiłem, nie jeżdżę na torze i z tego co wiem Giulia Q tez nie jest autem na tor. Chodzi mi o przyjemność z jazdy... Turbo daje głupie odczucie rozwijania prędkości... Duży wolnyssak równomierniej się rozwija i to dopiero daje niesamowite odczucia...

- - - Updated - - -

Nie, to nie co innego. To są sprawy nierozerwalnie połączone.
A do taczki to heeeeen daleko daleko.

Czyli wg Ciebie żeby auto było precyzyjne w kierowaniu, to musi zawieszenie dawać nieznośnie o sobie znać?!
 
Skoro nie masz zamiaru poupalać tego auta na torze, to nie lepsza byłaby wersja Veloce? Powinna być bardziej komfortowa od Q. Przy okazji masz Q4.
 
Ja 5 razy w tygodniu robię minimum 72 km (do roboty 36 w jedną stronę) - a mam problem, żeby 20 tys. osiągnąć... Każdym samochodem jesteś w stanie jeździć wiecznie - wszystko jest kwestią samozaparcia i wkładanej kasy.

No ok, tule że taki wysilony więcej włożę i częściej niż w taki 6-litrowy wolnossący. Bo się wolniej zużywa.
 
Mam gdzieś lepsze czasy... Jak mówiłem, nie jeżdżę na torze i z tego co wiem Giulia Q tez nie jest autem na tor. Chodzi mi o przyjemność z jazdy... Turbo daje głupie odczucie rozwijania prędkości... Duży wolnyssak równomierniej się rozwija i to dopiero daje niesamowite odczucia...

No to jak chcesz tapczan z wielkim silnikiem, to raczej celuj w jakieś granturismo, a nie w małego sportowego sedana. Quattroporte powinno dać radę :D
 
Ja trzymam auta bardzo długo, bo się do nich przywiązuję (do tych które były fajne) - nie sprzedaje samochodu bo jest stary. Dbam, mam i jeżdżę.
Jeśli wydam na auto niemal pół bańki to chciałbym by przeżyło co najmniej 700 tys km bez remontu. Auto ma jeździć a nie stać. Mój dzienny przebieg to minimum 50 km, z czego większość dla przyjemności. Zwykle rocznie robię około 35 tys.
P.S. 90% wyprodukowanych Astonów Martinów jeździ nadal o ile się o nie dba. Ja właśnie tak traktuję samochód. Jeśli mi się podoba - to będę go utrzymywał w stanie idealny by był wieczny;-)

To wychodzi 20 lat eksploatacji Giulii Q :) (700tys km / 35tys rocznie) . No no. Ale naprawdę silnikiem się nie powinieneś przejmować, na opony w tym czasie , oleje itd. wydasz więcej prawdopodobnie niż ewentualny nowy silnik.

Co do założeń i przywiązywania się - doskonale Cię rozumiem, ale jednak trochę bardziej przyziemnie trzeba spojrzeć na upływ czasu (te 20 lat samemu przeżyć, a o wozie nie wspominając :) ) . Jak 10 lat ją utrzymasz w codziennej eksploatacji to szacun. Ale nie utrzymasz :P i to nie kwestia zasobności (choć nie wiem, skoro remont silnika czy zakup nowego Cię przeraża) , ale wytrwałości i nudy oraz zmian w świecie :)
 
To wychodzi 20 lat eksploatacji Giulii Q :) (700tys km / 35tys rocznie) . No no. Ale naprawdę silnikiem się nie powinieneś przejmować, na opony w tym czasie , oleje itd. wydasz więcej prawdopodobnie niż ewentualny nowy silnik.

Co do założeń i przywiązywania się - doskonale Cię rozumiem, ale jednak trochę bardziej przyziemnie trzeba spojrzeć na upływ czasu (te 20 lat samemu przeżyć, a o wozie nie wspominając :) ) . Jak 10 lat ją utrzymasz w codziennej eksploatacji to szacun. Ale nie utrzymasz :P i to nie kwestia zasobności (choć nie wiem, skoro remont silnika czy zakup nowego Cię przeraża) , ale wytrwałości i nudy oraz zmian w świecie :)

Nie przeraża mnie zakup silnika. Po prostu nie lubię Turbo.
 
Czyli wg Ciebie żeby auto było precyzyjne w kierowaniu, to musi zawieszenie dawać nieznośnie o sobie znać?!

Nie według mnie, tylko tak jest. Żeby było nieznośnie precyzyjne - to będzie dawać nieznośnie o sobie znać. Jak będzie znośnie precyzyjne - to znośnie. Jak nie będzie precyzyjne - to nie będzie dawać wcale o sobie znać. No może rozbiciem się.

Kwestia tego co kto pod "precyzją" rozumie. Niektórym wystarcza układ kierowniczy z nie wiem, chevroleta Aveo - skręci w prawo, i auto skręci w prawo , a nie w lewo - czego chcieć więcej, jakaż precyzja , jak cudnie słucha kierowcy - jedzie tam gdzie ten chce :)
Dla kogoś kto potrzebuje tylko wciskania w fotel i słuchania silnika - ok. To nic złego, oczywiście, ale nie mieszajmy pojęć.
O, jakiś amerykaniec będzie na pewno te kryteria spełniał.

- - - Updated - - -

Nie przeraża mnie zakup silnika. Po prostu nie lubię Turbo.

Ja też nie lubię. I myślę sobie, że bez sensu ładować się do Giulii Q , podczas gdy w jej cenie (zakup z serwisem wstępnym ) są takie rodzynki jak np. Maserati Gransport ???
I nie widzę w zasadzie argumentów, poza łatwością zakupu. Tylko że ten, też na 19tkach ;)
 
Też nie cierpię turbo, ale czasy idą do przodu i coraz ciężej znaleźć dobry wolnossak w „normalnym” samochodzie. Żal tych bestii ale nic nie poradzisz, trzeba to zaakceptować i celować w starsze furki.
Mam tylko nadzieję, że AR nie poszła w ślady niektórych marek i nie zrobiła w kabinie chały i nie dali jakichś wzmacniaczy wydechu, jak Ford, BMW (z głośników na chama), Porsche (mała rurka z wydechu nakierowana na kabinę lol) czy VW (soundaktor). To jest dla mnie dotychczas najbardziej żałosna część naszych czasów. Renault poszło po całości : https://www.youtube.com/watch?v=oiieeh4nnV4&feature=youtu.be
 
Ba, są inne równie żałosne - sztuczne końcówki wydechu plastikowe, a prawdziwy wydech się wcześniej przed zderzakiem kończy - Mercedes, Peugeot, pewnie i coś się więcej znajdzie.
 
Pytałem, o Giulię bo ona po prostu mi się podoba i czuje przywiązanie do AR (inaczej bym już dawno poszedł np. w Jaguara). Poza tym lubię sportowe sedany własnie dlatego że dają trochę poczucia prędkości, ale tez oferują w miarę sensowny komfort jazdy, a nie trzęsawkę i palpitacje serca na każdej nierówności.
Jakbym chciał auto typowo sportowe to bym kupił Ferrari albo Lambo.

P.S. Wg mnie Giulia Q nie jest żadną bezkompromisową wersją - gdyby taka była, nie miałaby tak małego silniczka. 2.9? Naprawdę? Skoro miało być TOP to powinno być tam co najmniej V8 z 4 albo 5 litrami. To minimum. No i na pewno nie Turbo. Ja wiem że w Giulii to turbo działa całkiem dobrze...ale nadal to jest turbo... Wysokoobrotowy wolnyssak zawsze będzie fajniejszy do jazdy.

Z ciekawości - jechałeś w ogóle jakąkolwiek Giulią?
Ja nie bardzo rozumiem sens tej dyskusji, bo sprowadza się ona do tego jak zjeść ciastko i mieć ciastko jednocześnie. Rozwiązanie jest wtedy tylko jedno - 2 ciastka.
Wracając do Giulii to jechałem zwykłą z Dieslem 2.2 pod maską z fabrycznymi 18-tkami RunFlat. I komfort był właściwy dla usportowionego sedana - sztywno, aczkolwiek nie do przesady.
Jeśli dla Ciebie 159 na fabrycznych 17" oferuje zero komfortu to zdecydowanie pomyliłeś segmenty i powinieneś albo zweryfikować swoje oczekiwania, albo zmienić segment. Giulia to typowy usportowiony sedan i nie znajdziesz w nim komfortu S-klasy czy 7er.

Giulia Q nie jest żadną bezkompromisową wersją powiadasz? A czym by była z taką V8 na przedniej osi? Odpowiedź jest prosta - bezkompromisową wersją nie mającą nic wspólnego z prowadzeniem istniejącej Q.
 
Nienawidzę opon runflat, ale samochody które je posiadają fabrycznie, mają zwykle inne nastawy zawieszenia i mimo tego są wygodne. Adaptacyjne zawieszenie może sporo zmienić w komforcie jazdy i wydaje mi się, że jest tutaj całkiem dobrze. A Alfa 159 to nie ważne czy masz 16', 17', 18' czy 19' jest bardzo podobnie pod względem twardości.
 
A Alfa 159 to nie ważne czy masz 16', 17', 18' czy 19' jest bardzo podobnie pod względem twardości.

16 i 19 to ma być to samo w sensie odczuć? Może na asfalcie..zapraszam na wrocławskie kostki:))) Podziwiam wrocławian jeżdzących po swoim mieście na 19tkach.
Problemy z kręgosłupem murowane.
Faktem też jest, że nie wiadomo czemu w Giuliach limitowane są profile opon, zależnie od wersji. Jaki to ma sens, że nie mogę mieć 18 tylko muszę 19?

- - - Updated - - -


ale będą i zadowoleni:) Nigdy nie podobały mi się kombi. Sedan czy hatch to sedan czy hatch, ma charakter, linię. Kombi to karawan albo wozidło do cementu.
 
Hej, nie uważacie ze Giulia Q na tych 19 to ma strasznie mało gumy? Jak czymś takim jeździć po zwykłych drogach przez to musi tłuc jak w taczce?
Jeździł może ktoś i jest w stanie się wypowiedzieć cod o komfortu na takim ogumieniu?
Ja mam w 159 tylko 225/50/17 i powiem szczerze, że nadal jest trochę za twardo i niezbyt komfortowo.

Nie wiem jak z 19, ale jeździłem Giulia z 18 runflat. Wrażenia w mojej ocenie lepsze niz w 159 na 17 runflat (wymiary katalogowe) i na 16 zimowkach (juz nierunflat - wymiary katalogowe). Auto prowadziło sie precyzyjnie, ale pokonywało zapadnięte studzienki i pęknięcia w asfalcie bezbolesnie (dokuczały o wiele mniej niz w 159). Wiec myśle, ze 19 w Giulii nie powinna dokuczać bardziej niz Twoja 17 w 159.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Jeździłem Giulią Quadrifoglio miesiąc temu. Co prawda po Warszawie, więc jakiś ogromnych dziur nie było, ale ku mojemu zdziwieniu tym autem da się bez problemu jeździć na co dzień. Komfort na 19tkach naprawdę bardzo przyzoity, wcale nie gorszy niż w mojej 159 na 225/50/R17. Prześwit również w zupełności wystarczający, a tego się najbardziej obawiałem. Dzięki krótkiemu zwisowi z przodu można chociaż normalnie podjechać blisko krawężnika, nie to co w 9'tce, że zaraz ryje się nisko pociągniętym zderzakiem.

Audi S4 B7 na 18tkach to taczka w porównaniu do Giulii Q. M3 nie jeździłem, ale we wszystkich testach również często jest podkreślane, że jest betonowo twarda, co wkurza na codzień, bo podskakuje.

Co do kolegi oczekiwań to wydaje mi się, że niestety, ale pomyliłeś segmenty. Jeżeli 9'tka na 17tkach to dla Ciebie dramat jeśli chodzi o komfort to naprawdę nie ma o czym rozmawiać. Żaden spotowy sedan mający 450-500km nie będzie jeżdżącym poduszkowcem, bo nie o to chodzi. Albo auto się fantastycznie prowadzi, jest szybsze od wielu aut stricte sportowych będąc sedanem i czujesz je doskonale, albo kupujesz jakiś "ponton" i pływasz po drogach. Proponuję skręcenie w kierunku minimum segmentu E, jeśli Twoje oczekiwania to tylko komfort i ogień na prostej. Nie celowałbym też w wersje "sportowe" a raczej po prostu normalne z dużym silnikiem benzynowym.
 
Audi S4 B7 na 18tkach to taczka w porównaniu do Giulii Q.
Seryjne A4 B8 z tymi samymi oponami co 159 jest też taczką. 159 ma fajnie zestrojone zawieszenie, odrobina komfortu i sztywności jednocześnie.

Dlatego mnie tak te 19tki bolą w Giulii Q. Wg mnie ten samochód niestety nie jest zdatny do użytku na normalnych drogach. Każda droga (nawet najlepsza niemiecka autostrada ma jakieś nierówności), a mnie do szału doprowadza jak tylko słyszę w ogóle że zawieszenie pracuje, a co dopiero jak bije (na 19tkach to jest normalne). W aucie chce słyszeć TYLKO silnik i czuć TYLKO jak mnie przyspieszenie wbija w fotel, a nie skakać na dziurach jak w diliżansie z XIX wieku.
Nikt nie projektuje aut na polskie czy ukraińskie drogi. A po Niemczech jeździ się dużo wygodniej, dziury i nierówności się zdarzają, ale bez porównania do tego co w Polsce.

Niestety Giulia Q nie jest dla ciebie, szukasz auta nieistniejącego na rynku lub istniejącego 10-20 lat temu (vide duża pojemność bez turbo, opony balony, itd.). Dzisiaj trudno znaleźć silniki 6 cylindrowe w segmencie D, a co dopiero 8 cylindrowe. Nie wiem czy jest jakiś przykład takie auta inny niż Jaguar XER-S
 
Dzięki wszystkim za uwagi;-)

Co do komfortu w 159 na 17tkach powiem tak, to jest do przeżycia, naprawdę - jeżdżę nią na co dzień i sobie chwalę, ale nie nazwałbym w żadnym stopniu tego co odczuwam na drodze komfortem.
Auto dobrze się prowadzi, pokonuje nierówności, zawieszenie robi robotę i jest trwałe, ale komfort to coś co występuje w autach własnie typu Mercedes S. Ja nie oczekuję może aż takiego komfortu jak Ska, ale coś około Jaguara XJ lub Astona DBS. Sztywno ale komfortowo - jak ktoś jeździł to wie - zawieszenie w Jaguarze XJ jest (dziwnie to zabrzmi) jest twarde ale miękkie, a prowadzenie bardzo dobre.
Wg mnie 159 ma zawieszenie trochę zbyt sztywne jak na tą "legendarną" precyzję jaką oferuje (bo szczerze to jakaś ona wybitna to nie jest przecież - podobnie w starym Fiacie Bravo z 1996 roku miałem).

- - - Updated - - -

Nie wiem jak z 19, ale jeździłem Giulia z 18 runflat. Wrażenia w mojej ocenie lepsze niz w 159 na 17 runflat (wymiary katalogowe) i na 16 zimowkach (juz nierunflat - wymiary katalogowe). Auto prowadziło sie precyzyjnie, ale pokonywało zapadnięte studzienki i pęknięcia w asfalcie bezbolesnie (dokuczały o wiele mniej niz w 159). Wiec myśle, ze 19 w Giulii nie powinna dokuczać bardziej niz Twoja 17 w 159.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Dzięki za informację. To jest bardzo pocieszające;-) Jest szansa;-)
Musze się przejechać dłużej i zdecyduję.

- - - Updated - - -

Z ciekawości - jechałeś w ogóle jakąkolwiek Giulią?
Ja nie bardzo rozumiem sens tej dyskusji, bo sprowadza się ona do tego jak zjeść ciastko i mieć ciastko jednocześnie. Rozwiązanie jest wtedy tylko jedno - 2 ciastka.
Wracając do Giulii to jechałem zwykłą z Dieslem 2.2 pod maską z fabrycznymi 18-tkami RunFlat. I komfort był właściwy dla usportowionego sedana - sztywno, aczkolwiek nie do przesady.
Jeśli dla Ciebie 159 na fabrycznych 17" oferuje zero komfortu to zdecydowanie pomyliłeś segmenty i powinieneś albo zweryfikować swoje oczekiwania, albo zmienić segment. Giulia to typowy usportowiony sedan i nie znajdziesz w nim komfortu S-klasy czy 7er.

Giulia Q nie jest żadną bezkompromisową wersją powiadasz? A czym by była z taką V8 na przedniej osi? Odpowiedź jest prosta - bezkompromisową wersją nie mającą nic wspólnego z prowadzeniem istniejącej Q.

A jeździłeś Astonem z V12 6-litrowym? Jak widać można się super prowadzić i mieć sensowny silnik.

- - - Updated - - -

Seryjne A4 B8 z tymi samymi oponami co 159 jest też taczką. 159 ma fajnie zestrojone zawieszenie, odrobina komfortu i sztywności jednocześnie.


Nikt nie projektuje aut na polskie czy ukraińskie drogi. A po Niemczech jeździ się dużo wygodniej, dziury i nierówności się zdarzają, ale bez porównania do tego co w Polsce.

Niestety Giulia Q nie jest dla ciebie, szukasz auta nieistniejącego na rynku lub istniejącego 10-20 lat temu (vide duża pojemność bez turbo, opony balony, itd.). Dzisiaj trudno znaleźć silniki 6 cylindrowe w segmencie D, a co dopiero 8 cylindrowe. Nie wiem czy jest jakiś przykład takie auta inny niż Jaguar XER-S

Z drogami w Niemczech nie jest tak różowo...autostrady na zachodzie kraju są jako tako ale dawne NRD to tak już średnio, nie mówiąc o drogach w miastach..tam to już jest bardzo podobnie do Polski.

- - - Updated - - -

No to jak chcesz tapczan z wielkim silnikiem, to raczej celuj w jakieś granturismo, a nie w małego sportowego sedana. Quattroporte powinno dać radę :D

Myślałem o tym....ale Maserati..cóż mnie to się nie podoba;-( (brzydkie ble...)

- - - Updated - - -

Nie według mnie, tylko tak jest. Żeby było nieznośnie precyzyjne - to będzie dawać nieznośnie o sobie znać. Jak będzie znośnie precyzyjne - to znośnie. Jak nie będzie precyzyjne - to nie będzie dawać wcale o sobie znać. No może rozbiciem się.

Kwestia tego co kto pod "precyzją" rozumie. Niektórym wystarcza układ kierowniczy z nie wiem, chevroleta Aveo - skręci w prawo, i auto skręci w prawo , a nie w lewo - czego chcieć więcej, jakaż precyzja , jak cudnie słucha kierowcy - jedzie tam gdzie ten chce :)
Dla kogoś kto potrzebuje tylko wciskania w fotel i słuchania silnika - ok. To nic złego, oczywiście, ale nie mieszajmy pojęć.
O, jakiś amerykaniec będzie na pewno te kryteria spełniał.

- - - Updated - - -


Normalnie przyznałbym Ci rację, ale... 159 szczerze mówiąc to nie jest aż tak "nieznośnie" precyzyjna, by była aż tak nieznośnie twarda.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra