Pięknie wyrwałeś zdanie z kontekstu...to ja wlepię cały akapit.
Jazda po mieście: nie należy wyłączać mocno rozgrzanego silnika – warto pozwolić mu się schłodzić. Uwaga: temperatura oleju nie jest tożsama z temperaturą w układzie chłodzenia – olej może być dość „chłodny” podczas jazdy w korku, a układ chłodzenia bliski eksplozji (na autostradzie odwrotnie – układ chłodzenia daje łatwo radę, olej osiąga skrajne temperatury). W czasie bardzo ostrej jazdy lepiej wyłączyć system start-stop. W silniku wyłączanym na gorąco dochodzi do zwęglenia oleju w kanałach olejowych, co ogranicza ich przepustowość. To, że turbiny w jednostkach ze start-stopem mają często chłodzenie wodne, nie do końca załatwia sprawę. W autach używanych tylko w mieście interwały „olejowe” należy skrócić co najmniej o 25 proc.
Jazda autostradowa: jest najmniej obciążająca dla oleju silnikowego, za wyjątkiem sytuacji, gdy poruszamy się w granicach prędkości maksymalnej. W czasie jazdy przez długi czas ze stałym, dużym obciążeniem przy wysokiej temperaturze z oleju odparowują lekkie frakcje (m.in. paliwo), wypalają się nagary, zmniejszają się przedmuchy.
Jazda sportowa: w takich warunkach temperatura oleju silnikowego, a także poszczególnych elementów silnika jest wyższa niż w normalnych. Olej może nawet „przypalać się” np. w turbosprężarce, co wyjątkowo szybko prowadzi do jego zużycia. Kierowcy, którzy wykorzystują maksymalne możliwości silnika, powinni skrócić dystans pomiędzy wymianami oleju co najmniej o połowę.
A Włosi mają ograniczenie prędkości na autostradzie więc posądzanie ich o przygotowywanie aut do gnania autostradami jest bezpodstawne.
No właśnie auto to nie kapliczka...to po co drążycie temat przez 80 stron? Popsuło, naprawić i doopy nie zawracać, jak, dlaczego , po co, a co na tuner....