Może ustalmy po prostu że ten silnik to ch**nia z grzybnią i nie ma co drążyć tematu
To co tu się dzieje to jak dla mnie pomijalny margines, jak dotąd we wszystkich artykułach dotyczących tej jednostki (produkowany i montowany od 2008 w Fiatach, Alfach, Lanciach, Oplach, Saabach i pewnie jeszcze w czymś) jednostka ta jest oceniana pozytywnie, zbiera dobre opinie i jak tam twierdzą nie ma zbyt wielu słabych punktów, poza typowymi przypadłościami współczesnych diesli...
Popatrzcie w stronę takich jednostek jak 2.0D N47 w BMW, czy 2.0PD w VW, gdzie skala wadliwych jednostek była/jest tak duża, że typowe wady tych aut uznano za nieuniknione w pojawieniu się podczas eksploatacji.
2.0 JTDm montowane jest od 2008 czyli 8lat i do tej pory nie zyskało łatki jakiejś szczególnie typowej poważnej awarii...
Jak dla mnie głównym problemem w tych silnikach był i zawsze będzie właściciel w myśl powiedzenia "jak dbasz tak masz..."
Zauważcie że jakoś dziwnym trafem pękające tłoki to problem tylko w ciężkim 159, gdzie właściciele szukają dodatkowej mocy... i nie dziwie się bo uważam że moje 159 2.4JTDm to totalny muł w porównaniu do mojej Julki 170KM czy nawet wersji 140KM którą miałem przyjemność też jeździć..., a ile gorzej jest w 2.0 170KM to już sobie wyobrażam...
Coś tam się też dzieje z zacieraniem silnika w tak samo "przyciężkawych" Insygniach w bodajże topowych wersjach mocowych >180KM jak zdążyłem przeczytać kilka stron wcześniej w tym wątku
ale jakoś o Julkach, Bravo i Deltach z tym problemem się nie słyszy, gdzie Bravo i Delta z 2.0 montowane są od początku... no ale w tych autach o podniesieniu mocy nie myśli zbyt wielu, bo w zasadzie nie ma takiej potrzeby...
ja tego silnika nie mam zamiaru skreślać, świetnie mi się z nim żyję i jestem zadowolony...
jakbym miał szukać jeszcze raz Julki, brałbym dalej 2.0...

bo raz lubię diesle i ich spalanie, a dwa od czasu do czasu lubię po zapie***ć, a 1.6 jest za słaby ;D choć też dobry, z tego co miałem okazję sprawdzić przy kilku jazdach próbnych
