Nie mam silnika 2.0 jtd
I nie pałam miłością do tunerów / z przyczyn wiadomych kto czyta czasem moje tematy/
Ale mam pytanie z innej beczki takie zdroworozsądkowe.
Czy jak będziemy mieli luz na jednym wahaczu to przyspieszy to zużycie pozostałych części zawieszenia?
Większość odpowie twierdząco.
A teraz przełóżcie to analogicznie na luzy zbyt duże w silniku a w 2.0 jtd to luz sworznia.
I teraz znów zdroworozsądkowo przemyślcie co jest skutkiem a co przyczyną.
I jeszcze jedno -
tłoki do tych naszych fiatowych alf robione są byle gdzie i z byle czego obliczone tak ,ze mają wytrzymać te 400000 km przy NORMALNEJ eksplotacji.
Czy podnoszenie mocy o 30 % i więcej można zaliczyć do normalnej eksploatacji?
No i wracamy do najbardziej bolącej sprawy przebieg.
Nie jest żadną tajemnicą ,że liczniki są cofane i cofane są również na życzenie kupującego.
Cofane są również dlatego ,że Polacy tego chcą świadomie czy też nie.
Bo wiara ,że 159 jest oddawana z psi pieniądz przez helmuta ,który jeżdził tylko do kościoła i super marketu jest tak silna ,że szkoda gadać i jeszcze płakał jak oddawał .
A wystarczy wejść na byle jaki portal u niemców ,holendrów .belgów i zobaczyć ,że 159 za podobną kasę jak u nas ma przebieg 2 lub trzy razy wyższy.
I jak słyszę te biadolenie ,że coś się wysypało po 50 tyś i jest to wina programu to mnie śmiech ogarnia.
Ludzie co wy jesteście inteligentni inaczej czy jak?
Myślicie ,że gdyby była możliwość podniesienia mocy przez fabrykę /co rozszerzyło by paletę silników/ to fiat by tego nie zrobił.Zrobiłby to na 100%
bo tam w Makaronii to nie idioci?
Ale widocznie się to nie opłacało bo drastycznie zmniejszyło by to i przebieg maksymalny i koszt przeglądów .
Gdyby te silniki wysypały by się no powiedzmy 500 km po chipie to by było mocno podejrzane ale po 50 tyś!
Nie popadajmy w paranoję.
PS.Jest ryzyko jest zabawa a ,że czasem boli, trudno skoro chciało się więcej KM -brutalne ale prawdziwe