[GTV] Klocki hamulcowe do Gtv

nie dziwie się nakładom jak sam nawet nie potrafisz tarcz i klocków wymienić
 
nie dziwie się nakładom jak sam nawet nie potrafisz tarcz i klocków wymienić

Zasugerowałeś chęć zakupu więc podałem Ci cenę. Czy sam wymieniam klocki czy zlecam to mechanikowi to chyba moja sprawa. Jeśli cena Ci nie odpowiada to napisz i koniec tematu.
 
nie chodzi o to czy bym kupił czy nie, ale o to że biadolisz o piszczących klockach...
nie wstyd Ci się tu żalić o takich pierdołach?
 
Nie, nie wstyd. Nad piszczeniem klocków w Gtv (jeśli zadałeś sobie trud przejrzenia 5 stron tego wątku) biadoli kilka osób. U mnie z problemem męczy się jeden z najbardziej polecanych serwisów AR - jak widać, bez skutku. Jeśli masz sprawdzony patent albo choć sugestię jak ten problem rozwiązać to jestem pewien, że parę osób będzie wdzięcznych - ja na pewno. Ale jeśli włączyłeś się żeby poprawić sobie ego (musi być wielkie skoro sam zmieniasz tarcze i klocki) to może sobie daruj, co?
 
Piorek, nadinterpretacja. Przestańcie się tak wszyscy denerwować zaraz ;)

Maciek, a Ty jeszcze sobie Gtv nie kupiłeś? ;)
 
Jeśli ktoś potrafi naprawić swoje auto to jest duża zaleta, bo mechanik zawsze idzie po najmniejszej linii oporu. A Quarter dobrze odpisał, bo Maciek nie pierwszy raz się dopierdziela do czegoś dla sportu.
 
Troche off-topic ale ciekawi mnie ta wypowiedz - jesli ktoś sam naprawia swoje auta to widzisz w tym jakąś "ujmę"?

Absolutnie nie - na ile mamy z synem czas i umiejętności to z radością grzebiemy w naszych furach. Kolega mac!ek uznał natomiast coś odwrotneg - że ujmę przynosi mi to, iż sam nie zmieniam tarcz i klocków tylko tematem zajmuje się mechanik. A ja nie uważam, że korzystanie z usług Pablogarage czy jakiegokolwiek innego mechanika komukolwiek przynosi ujmę. Jedni mają czas, warunki i umiejętności, aby wszystko robić samemu, a inni nie. Są też tacy, którzy wolą pojeździć, zamiast grzebać godzinami bez efektu, aby potem zebrać rozkręcone części na lawetę i wieźć do mechanika - bo tak by to u mnie wyglądało gdybym np. sam chciał wymienić rozrząd :D

Nie ma co kruszyć kopii - my tu gadu-gadu a klocki jak piszczały tak piszczą.
 
Zaraza jakaś czy co ,bo u mnie nadal piszczałczy równo .W przyszłym tygodniu biorę się za linki ręcznego bo są w fatalnym stanie ,już leżą i czekają...chyba mam to samo co ty Tytus czyli lewe koło mi trzyma , ostatnio było dość gorące po krótkiej przejażdżce w porównaniu z przeciwległym .Potwierdza to wizyta na stacji kontroli gdzie wartości siły hamowania są dużo odbiegające od tego co powinno być z tyłu ,więc wymiana linek plus przeczyszczenie ,sprawdzenie tylnych zacisków przy wymianie klocków nic nie było robione ,no i myślę wymiana płynu hamulcowego przy okazji.
Jakieś sugestie co do płynu macie? czy lać to co fabryka zaleca?.
 
Jeżdżę na tych pagidach, piszczą. Byłem już u mechanika, kazał mi dać im jeszcze szansę, pojeździć, mam wrażenie, że piszczą coraz mniej O.o jeżdżę więc z nadzieją. Na pewno mogę je polecić ze względu na skuteczność hamowania ;)
 
Dwa tygodnie temu skończyły mi się klocki przód ATE, nie piszczały, hamowały raczej średnio. Zmieniłem na TRW modelu nie pamiętam ale w intercarsie nominalnie kosztowały około 200zł po rabacie kupiłem za 107zł, hamują lepiej niż ATE, pylą zdecydowanie mniej, nie piszczą jak na razie wcale, dodam tylko że tarcze są nieznanej mi firmy ale są wentylowane, nacinane i nawiercane . Moim zdaniem zestaw spisuje się bardzo dobrze.
 
ArekWAWA, patrząc po EPER w 2.0 TB są chyba takie same tarcze jak w m.in. 156 i innych modelach Alfy. Jest z czego wybierać :)
Niestety w 2.0 TS oferta jest dość mocno okrojona ze względu na inną wysokość (odsadzenie) tarcz, a w 3.0 również ze względu na średnicę.
 
Czytałem, że robią klocki do Porsche, to chyba niezła reklama

Czysty marketing Kolego. Nie oznacza to nic poza tym, że robią RÓWNIEŻ do Porsche. W firmie, w której pracuję robimy amorki np. do Ferrari (wszystkie modele), Audi R8, Land Rover (i inne aktywne), z pasywnych m.in. Ferrari, Land Rover, Range Rover, Audi, BMW, ale też do PSA czy chińskich aut. Myślisz, że (oprócz nazwy producenta na etykiecie) te amorki mają coś wspólnego..? Mogą być nawet na tej samej linii produkcyjnej składane, to niczego nie dowodzi :)
 
Szczęściaż ..moje Texstary chwilę jak są zimne jest cisza ,jak tylko się nagrzeją ludzie myślą ,że pociąg nadjeżdża z tym ,że nie wiem jaką mam tarcz z przodu .Jest gorzej niż było na TRW więc wylecą niebawem i chyba trzeba będzie kupić coś droższego?..
 
Amortyzatory
Powrót
Góra