Zatarty silnik - podnosimy rzuconą rękawice

  • Autor wątku Autor wątku nowakooowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    silnik
N

nowakooowski

Guest
Witam!

Noszę się z zamiarem naprawy swojego silnika 2.0 TS. Zatarła się w nim jedna panewka (nie wiem czy się obróciła). Opcji jest kilka:
1) Kupić inny silnik - duży koszt, a można kupić "lipe".
2) Kupić wał korbowy uzywany - są już po szlifie i podobno są ok, ale też się może okazać "lipa".
3) Szlifować swój wał na drugi lub trzeci szlif, choć po wyjęciu może okazać się, że w ogóle się nie nadaje - bo jest w delikatnie rzecz ujmując w nienajlepszej formie.

Ad1) Kupno silnika raczej nie wchodzi w grę, za dużo roboty i spore ryzyko, że sytuacja się powtórzy.
Ad2 i 3) Zastanawiam się czy na wymianie wału i panewek się skończy, czy to będzie dopiero początek? Oprócz tego narazie planowana jest obróbka głowicy, nowy olej, filtr i uszczelka pod głowicą.

W sumie wszystkie opcje są drogie i nie dają pewności co do naprawy. Jakie są wasze doświadczenia? Może ktoś zna optymalne wyjście przy zachowaniu akceptowalnych kosztów?
 
patrząc na to z perspektywy czasu (co zresztą wspomniałem w poprzedniej dyskusji) stawiał bym na nowy wał - ewentualnie regenerowany. W serwisach Fiata/Alfy widziałem duży plakat reklamujący regenerowane wały korbowe - może tam by zapytać co za ile? W końcu cały silnik ci nie padł.
 
nie wiem już, który wątek ciągniemy bo są chyba 2 równoległe...

ALE za 850 zł we V6 zrobią napawanie + szlif + wywarzanie na glanc do włożenia to możliwe, że w TS-sie będzie podobnie.
Patrzcie pod adresem http://www.korczynski.pl/oferta.html

do tego nowe panewki za 100 - 150 , uszczelki za 400-500 kpl. olej 150 - filtr grosze i trochę czasu :)
 
No w tym wątku bym proponował podawać konkretne namiary na częsci i usługi związane z zatartym silnikiem - myśle, że napewno się przyda wielu osobom.

Korczynski chce za regeneracje 650zł i nie daje gwarancji, bo "gwarancja jest tylko na częsci nowe".

Gdzie można panewki dostać (komplet) za 150zł?

Zastanawiam się czy po wymianie panewki i wału nie okaże się, że coś jeszcze jest strzelone......
 
Szlifować swój wał założyć odpowiednie panewki i będzie O.K. - po delikatnym dotarciu. Panewki zazwyczaj można dostać w zakładzie który zajmuje się szlifowaniem. No i zmieniać olej co 10tys km. Po szlifie i założeniu nowych panewek to silnik jest jak nowy, więc specjalnie nie martw się o gwarancję. Po co tylko obróbka głowicy? Planowanie głowicy wykonuje się tylko w prrzypadku zwichrowania jej powierzchni przylgowej, a to dzieje się w dwóch przypadkach: totalnego przegrzania lub kolizji przy np. zerwaniu paska rozrządu. Generalnie po to aby zrobić wał nie trzeba ruszać głowicy.
 
Maciek-156 racja, tylko po dotarciu (około 1000km) nalezy wymienic olej a pozniej juz co 10k.
 
ja bym postawił jednak na nowy silnik po 00 z mozliwoscią odpalenia przed kupnem i gwarancją...

rozłozyc i złozyc TSa tez trzeba z głową a niech mechanior czegos znowu nie dokreci albo spyrtoli i bedzie płacz bo czesci do nich to jakies chore pieniądze..

ten silnik ma sie krecic do 7tys bez zająknięcia i strachu o panewki
 
tak z ciekawości zapytałem dzisiaj w serwisie Fiata ile kosztuje nowy silnik do 2.0 TS-a z 2000r. i cena wynosi 12 tyś zł brutto a sam wał korbowy ....7tyś :)
Dla zainteresowanych cena silnika 3.2 do 166 to wydatek 22 tyś + skrzynia za 6 tyś.
Silnik oczywiście bez osprzętu.
Patrząc tak oczami zachodnich sąsiadów to wcale nie tak dużo nie?
 
No to jak nowy silniczek kosztuje 12tyszł to prawie tyle ile taka sprawna alfa z 1998, więc z ekonomicznego punktu widzenia operacja nie ma sensu. Po to sa warsztaty mechaniczne aby remontować silniki - po remoncie kapitalnym ten silnik ma takie same szanse się rozsypać co zupełnie nowy...
 
Witam Panów!

Ogólnie moge stwierdzić, że wały korobowe do mojego silnika rozchodzą się z prędkością światła, a świeże bułeczki mogą im tylko pozazdrościć. Wniosek jest może przesadny, ale w tym modelu to chyba nic specjalnego. Jestem na etapie orientowania się o regeneracje... Popytam, jak zrobie i będzie gicior to dam namiary. Martwi mnie tylko to, żeby góra silnika w tej sytuacji nie ucierpiała... to by była ostatnia kropla, która przelałaby ten kielich.
 
Zależy jak na to spojrzeć. Gdyby zarobki były w euro a nie w złotych .... uskładał bym z czasem i nie było by mi szkoda :D
No a co do składania to pokaż mi mechanika - ok , powiedz, że tak robi wielu, którzy przykręcają koło zamachowe na zielonego Loctite'a 270 - chyba niewielu. Sądzę, że spod ręki "mechanika" trwałość nie przekroczy nominału chyba, że będzie to "oczko" w głowie we warsztacie a nie kolejny "frajer" do zrobienia na kase.
 
wał do 2,0 masz racje ze dostac to chyba predzej w totolotka mozna wygrac...

tutaj masz wał ale jest po zerwanym klinie wiec koncowka wału, wpust do regeneracji, ale jak ktos to zrobi co ma pojęcie o napawaniu itp to mysle ze spokojnie sobie na nim pojezdzisz..

czopy tez warto obejrzec czy nie są troche spłaszczone bo wał jest po kolizji tłokow z zaworami, ale mysle ze raczej czopy beda ok jesli to pierwsza kolizja w tym silniku...

http://www.forum.alfaholicy.org/topics9/sprzedam-dol-silnika-blok-wal-20-ts16v-z-sillyspe-vt4130.htm

PS. zmien mechanika co ci bedzie składał ten silnik na jakiegos co ma pojecie o momentach srub, gdzie trzeba dac klej itp bo to naprawde wazne w TSie nie czasem na czuja sruby dokrecac!!!! albo momentami znanymi z VW bo juz takich debili na swej drodze spotkałem... np sruby stop korbowodow muszą byc nowe
 
Nowakooowski, ja mam znajomego mechanika , który juz zajmował sie AR, sam miał 3 156-tki. Wiem tez ze remontował silnik 2.0 ts od 156. Wiem, ze był szlif wału.
Jak chcesz wiedziec cos wiecej to daj znac na PW, postaram sie dowiedziec cos wiecej o tym remoncie.
Daleko z Wawy do mnie nie masz, przez Sochaczew 94 km.
 
Alista - dzięki za dobre rady. Zapamiętam i napewno wezme pod uwage. Co do ogłoszenia to wiesz... ten jego wał to chyba przeżył więcej niż ten mój. Za duże ryzyko, by próbować, a raczej za duże koszty jak coś pójdzie nie tak.

Olowek - dzięki za chęci, ale jednak 100km to dużo jak szuka się oszczędności.

Ogólnie to sprawa wygląda nie za dobrze. Koszty, koszty, koszty.... Przymierzam się do szlifu swojego wału, ale na sto procent nie ma pewności czy takowy będzie możliwy. Inna kwestia to to, że góra też może być trafiona, a tego to jużbym finasowo nie wytrzymał... Szkoda, że Alfa Romeo nie dba o uzytkowników i cenny częsci to poprostu masakra w ASO. Z koleji po za ASO to używki też dość drogie, wałów wcale, a silniki tylko czasem z gwarancją i też drogie, co w sumie jest bez rewelacji.

Szukam przez weekend... W poniedziałek podejmuje decyzje.

P.S.
To auto jest troche jak niektóre kobiety... Jest piękna, cudowna, idealna, ale ile z nią teraz problemów i w "środku" wydaje się ogólnie jakaś zepsuta. ;)
 
jak to gora trafiona?? niby od czego miałaby sie głowica uszkodzic??

jak diagnoza jest jasna ze zatarty na panewkach to gorze silnika nic sie nie stało, tylko zastanawia mnie jesszcze dlaczego nie paliła ci sie kontrolka od cisnienia oleju jak jezdziles sobie tak z tym stukaniem w silniku...
 
dziwne stwierdzenie o tej gwarancji.jezeli pan nie daje gwaracji to istnieje cos jak rekojmia.a w sumie nam klijentom to obojetne aby naprawil co zrobil zle.
 
Ale wiadomo juz na który szlif załapie sie wał???? I czy magicy stwierdzili jakies inne defekty pomijając te opisane???

Części silnika do WSZYSTKICH marek i we wszystkich ASO są nienormalnie drogie więc nie ma co biadolić. ALF ogólnie jest mało na drogach, wiec i części jak na lekarstwo......

Czy potrafisz mi odpowiedziec na pytanie:
jak to jest możliwe, że majac tak zajechany wał, autko potrafiło pracować pieknie i bezszmerowo?????? Bo tego to nawet super specyfik nie spowoduje. Pocisnij panów kowali, moze cos spieprzyli.....wtedy miałbyś problem nieco mniejszy..
 
Amortyzatory
Powrót
Góra