• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Zanizona wartosc mojej 33?

S

Szułff

Guest
Poczytalem pare tematow i zdaje sobie sprawe, ze firmy ubezpieczeniowe tak latwo nie dadza wiekszej kasy za moja "szkode calkowita"
Pierwsza wycena: 100% -1300zl ; do wyplaty-1000zl
Dla mnie jest to zdecydowanie za malo jak na 33 w takim stanie, z przebiegiem niecale 100tys...
Teraz pytanie: czy jestem w stanie ugrac wiecej? I czy gra jest warta swieczki? Samemu pisac odwolanie czy moze zwrocic sie do jakiejs firmy, ktora specializuje sie w odzyskiwaniu pieniedzy z ubezpieczalni? Tylko wtedy ile za takie uslugi bym placil?

Abstrahujac to jestem zdegustowany tym calym systemem i tym jak malo chca dac za moja kochana 33 =(
 
Pafka, z tego co mowila Pani Liwidatorka to wlasnie z Eurotaxa wzieli te 1300zl =/
 
Tylko, że w ubezpieczalni biorą wartości uśrednione, na dodatek domyślam się, że na ich potrzebę wprost zaniżone. Ubezpieczałem dopiero swoją Brerę, według tabelek Eurotax i według różnych ubezpieczycieli, wartość tego samego auta wahała się od 83 do 93 tys - tak więc różnica spora. Jeżeli Twoja 33 była rzeczywiście w dobrym stanie, i jesteś pewien, że jej wartość była większa, to w tym linku co podałem, wycena uwzględni i dobry stan auta, i niewielki przebieg.
Masz dwa wyjścia: albo akceptujesz to co proponuje ubezpieczyciel, albo się odwołujesz i przedstawiasz swoją wycenę auta (albo powołujesz rzeczoznawcę, albo korzystasz ze strony Eurotax - przypuszczam, że ta druga opcja będzie tańsza).
 
firma - raczej w tym przypadku ( mała wartość auta itp ) odpada
eurotax - no już lepiej bo koszt niecała 100
odwołanie - jak najbardziej ( ja pisałem sam i dało radę )
 
Co do odwolania to raczej jestem przekonany, mysle, ze na necie znajda sie jakies wskazowki jak napisac cos takiego =)
 
Oni robią tak...
Liczą najniższą kwotę do wypłaty i Ci ją proponują.
Jak się odwołasz to podniosą o ileś $$$.
Jeśli się jeszcze raz odwołasz ze swoim rzeczoznawcą możesz dostać jeszcze więcej. Ale czy opłaca się płacić XXX zł za wycenę Rzeczoznawcy tego nie wiem.
 
Ogólnie to jest jakaś c"n"ujnia z tym całym ubezpieczeniem. Na przykład przez siedem lat płacimy im ubezpieczenie(dzięki Bogu mamy zniżki bo w innym wypadku to co oni Ci zaproponowali ledwo by starczyło/albo wcale na pokrycie rocznego OC za AR 33), a oni nie daj Boże jakieś kolizji uznają szkodę całkowitą i zalecą auto do kasacji...nikt nie bierze pod uwagę tego jakie koszta się ponosi by w dobrym stanie utrzymać youngtimera...nikt nie bierze pod uwagę wartości sentymentalnej oraz kosztów jakie poniosło się do tej pory na chociażby same ubezpieczenie przez ten cały okres. Inna spraw to to iż dlaczego składkę ubezpieczenia nalicza się głównie od pojemności silnika a nie od wartości auta... gdyby jedna osoba posiadała zarówno roczną 159 1.75 l. jak i 33 1.7 l. to płaciłaby zapewne podobną składkę OC z tym że przy kolizji za draśnięcie tej pierwszej ubezpieczyciel musiałby wypłacić sporą sumkę a w przypadku tej drugiej orzeczona zostanie szkoda całkowita i w dupie będą mieć ten pojazd...jaka w tym sprawiedliwość? Nie sądzicie, iż jest to trochę niesprawiedliwe?
Mam nadzieje że nie spotka mnie nigdy taka sytuacja by ktoś musiał się pokusić o stwierdzenie szkody całkowitej na naszej 33, dlatego też często muszę uciekać od kolizji z innymi pojazdami ponieważ przypuszczam jak by to się skończyło...ostatnio jakiś idiota wepchnął mi się przed maskę Volvo XC90 ponieważ nie dał rady wyprzedzić więcej niż jedno auta ponieważ z naprzeciwka nadciągał już kolejny samochód, gdyby nie przyhamowanie z mojej strony zapewne trafiłby mnie w lewym przedni narożnik auta :(
 
Auto to skarbonka, a nie inwestycja (no, z drobnymi wyjątkami :) ) - nigdy nie odzyska się pieniędzy włożonych w auto, również przy sprzedaży. Problem jednak w tym, że auta bywają w różnym stanie, również w bardzo dobrym, a ubezpieczyciel proponuje odszkodowanie jak za auto w dużo gorszym stanie. I z tym należy się nie zgodzić.
 
Danio, ja dzis bylem po raz drugi w zyciu na takim wielkim szrocie, mnie sie smutno i przykro robi, kiedy uswiadamiam sobie, ze spora czesc z tych aut konczy w ten sposob wlasnie przez ubezpieczyli, bo bardziej oplaca sie zaplacic za "szkode calkowita" niz za naprawe takiego autka, ktore dla kogos moze znaczyc sporo wiecej. Niestety - wartosc sentymentalna (jak i wiele innych wartosci) w dzisiejszym swiecie praktycznie nie przedstawia zadnej wartosci, bo nie jest liczona w PLN, $ czy Euro...
 
odbierz pw :)

---------- Post added at 21:14 ---------- Previous post was at 21:10 ----------

Inna spraw to to iż dlaczego składkę ubezpieczenia nalicza się głównie od pojemności silnika a nie od wartości auta... gdyby jedna osoba posiadała zarówno roczną 159 1.75 l. jak i 33 1.7 l. to płaciłaby zapewne podobną składkę OC z tym że przy kolizji za draśnięcie tej pierwszej ubezpieczyciel musiałby wypłacić sporą sumkę a w przypadku tej drugiej orzeczona zostanie szkoda całkowita i w dupie będą mieć ten pojazd...jaka w tym sprawiedliwość? Nie sądzicie, iż jest to trochę niesprawiedliwe?

uwazasz zatem ze drozszym autem jest latwiej spowodowac kolizje ;) ?
 
Być może źle sformułowane tekst. Chodziło mi o to, iż płacą podobne składki OC zarówno za auto o wartości 3 tysięcy złoty jaki i 60 tysięcy złoty, to w przypadku niespodziewanej kolizji z niewłasnej winny kierujący tym autem o niższej wartości pln, pomimo poniesionych takich samych kosztów na składkę OC właściwie nie może liczyć na żadne w wsparcie od strony ubezpieczyciela w celu odratowania auta( w większości przypadków będzie szkoda całkowita ponieważ twierdzą iż się nie opłaca) w sytuacji tego droższego auta zapewne przy podobnym zdarzeniu ubezpieczyciel pozwolili sobie nawet na wypłatę kilkukrotnej wartości starszego auta w celu naprawy tego nowszego(w skrócie opłaca się w danej sytuacji dać 30 tysięcy na naprawę klientowi a w drugiej nie opłaca się dać 3 tysiące zł przy opłacaniu takiej samej składki OC). Płacą taką samą składkę jak inni kierowcy aut o podobnej pojemności jak w naszej 33 lecz sporo młodszych ,nie będę mógł liczyć w przypadku kolizji na to iż ubezpieczenie na coś mi się przyda.
 
dopóki OC będzie tak tanie jak jest (w porównaniu do krajów Europy Zach) nie ma co liczyć na zbyt wiele- to bolesna, ale prawda. I niestety w przypadku aut kolekcjonerskich ciężko bardzo wyciągnąć w miarę korzystne odszkodowanie.
Każdy ubezpieczyciel z OC komunikacyjnego ma tylko i wyłącznie stratę (porównując zebrane składki do wysokości wypłaconych odszkodowań), klientami i tak się nie przejmują, bo migracja jest ogromna.
 
wiesz nie wiem czy OC w naszym kraju jest takie tanie w stosunku do krajów Europy Zachodniej, przynajmniej dla mnie wysokość OC nie jest mała i gdyby nie zniżki głównego właściciela naszej 33 to trudno mi powiedzieć czy nadal byśmy jeździli autem o pojemności 1712ccm(aktualnie korzystamy że zniżki 65% a i tak wychodzi ponad 600zł). Ja uważam że za dużo jest kombinatorów którzy rozbijają młode auta chcąc się w ten sposób na tym dorobić i właśnie przez nich ubezpieczyciele notują wyłącznie straty na OC. Przez całe lata moi rodzice płaca OC, nie mieli żadnej kolizji z własnej winny i gdyby teraz ktoś nam skasował auto to nic byśmy z tego nie mieli...więc nie wiem czy przeciętny płatnik OC przynosi firmie ubezpieczeniowej straty....to przez złodziej mają te straty!
 
Danio a w jakiej masz ubezpieczalni?? Bo ja za swojego TSa ze zniżkami głównego właściciela też 65% i moją zwyżką za wiek jako współwłaściciela (nie wiem dokładnie ile %) za 1995ccm płacę chyba 510 złociszy. Ubezpieczyciel dla mnie nie ma znaczenia bo nie mam AC więc brałem tam gdzie było najtaniej.
 
wyłudzenia z OC? musiala by byc tego prze-ogromna skala zeby ubezpieczyciele notowali na tym powazne straty. Powazne sumy, gdzie sie traci, to szkody na naprawde drogich i mocno uszkodzonych pojazdach plus szkody na osobie- to tam sie placi najwiecej, szczegolnie po ostatnich zmianach KC. Plus do tego wzrost VAT.

Problem polega na czym innym- w tym kraju wszyscy chca placic za OC grosze, a pozniej narzekaja na to ze sa niskie odszkodowania. Zapewniam Cie ze np w Niemczech sytuacja jest diametralnie inna, choc oczywiscie czesciowo skala porownywania gospodarek obu krajow jest troche krzwdzaca.

Anyway- czekam wciaz na pw od zalozyciela topicu celem pomocy :)

---------- Post added at 13:17 ---------- Previous post was at 13:16 ----------

Danio a w jakiej masz ubezpieczalni?? Bo ja za swojego TSa ze zniżkami głównego właściciela też 65% i moją zwyżką za wiek jako współwłaściciela (nie wiem dokładnie ile %) za 1995ccm płacę chyba 510 złociszy. Ubezpieczyciel dla mnie nie ma znaczenia bo nie mam AC więc brałem tam gdzie było najtaniej.

nie patrz tylko na firme. skladke kalkuluje sie biorac pod uwage szereg czynnikow, typu najwazniejszy z nich miejsce zamieszkania
 
Nie będę mówił że ja za 164 3,0 płacę ze zniżkami (w tym wypadku ojca) 485 zł bo chyba zwątpicie :P
 
Miejsce zamieszkania to jedno ale firma też ma sporą różnicę.
Ale gdzie Ty Misiek jesteś zameldowany:P
 
Amortyzatory
Powrót
Góra