No i przećwiczyłem Depo. Kupiłem na alledrogo, cena kusząca bo za niecałe 500zł mam 2 nowe lampy. Ale co by nie gadać to straszne parchy. Oczywiście przeczytałem forum i wiedziałem od początku czego się spodziewać, zatem polecam tylko zapalonym majsterkowiczom

.
Tak to zasadniczo na pierwszy rzut oka lampy świecą ok, ładnie wykonane, wiadomo nie jest to jakość valeo ale nie ma tragedii. Odnośnie samej wymiany to montaż trochę męczący z uwagi na konieczność zrzucenia zderzaka, to też trochę zniechęca do późniejszych eksperymentów. Poza tym nie bardzo miałem jak się bawić w zdejmowanie kół i robiłem na skręconych kołach, wsuwałem rękę pod nadkole i odkręcałem zderzak - trochę gimnastyki i poobcierane łapy ale się udało.
Pierwszy problem odkryty zaraz po demontażu starych valeo. Nowe lampy Depo podłączyłem wstępnie na krótko i okazało się, że lewa soczewka nie świeci w ogóle. Chwilę mi zajęło ogarnięcie że to gniazdko w lampie było łaskawe wsunąć się w obudowę i zwyczajnie nie stykało z wtyczką. Gniazdko po krótkiej zabawie wpadło już na amen do lampy i musiałem przez 20 minut bawić się w ginekologa żeby je na powrót zamontować. Ok, zdarza się, zalałem kropelką i trzyma.
Druga sprawa, znana już opisywana na forum i naprawdę bolesna to regulacja wysokości świecenia. Regulacja fabryczna (ta do kręcenia śrubokrętem od góry) nie działa w moich Depo w ogóle. Można sobie kręcić i nic się nie dzieje. Po założeniu silniczków lampy świecą max jakieś 1.5-2 metry przed samochodem, tragedia. Wymontowanie silniczków i zamontowanie ręcznej regulacji (śruby są w komplecie z lampami depo) nic tu nie zmienia. Jedyny sposób aby podnieść lampy to odchylić w dół gniazdo żarówki (odbłyśnik, z tyłu klosza), nagiąć całość tak żeby zwiększyć kąt świecenia. Na razie doraźnie wstawiłem tam śrubę która działa na zasadzie rozpórki pomiędzy gniazdem żarówki a górną częścią obudowy lampy. Wyregulowałem na ile się dało i jeżdżę. Silników do regulacji nie da się w tym momencie założyć, bo jak są to ograniczają maksymalne wychylenie lamp i wtedy już w ogóle nie da się ich podnieść nawet "na chama" ręką.
W planach mam demontaż depo i zbudowanie z nowych depo i starych valeo czegoś działającego. Nie jestem tylko przekonany co do odwzorowania zamienników, może się okazać np. że klosz od depo nie podejdzie do valeo...
Reasumując, jestem względnie zadowolony bo mam 500zł w kieszeni a dłubać lubię więc sobie podłubię. Ale jeśli ktoś jest ekstremalnym estetą albo totalnym laikiem technicznym to odradzam bo albo apopleksją trafion wyrzuci to na śmietnik albo się potnie.