Zakup 156-tki

Taka właśnie maciaba jest ta różnica w masie, a kolejnych kilka kg wiecej waży 2.5 ale dla niektórych poowduje to szybsze zucie zawieszenia. Ja sie nie znam bo nawet nie zauważyłem roznicy w prowadzeniu między 1.9 a 2.4 , ale to moze dlatego ze nie robię czasowek na torze tylko jeżdżę nimi po drogach publicznych
Odnośnie zawieszenia, stara V6 zrobiła 75 tysięcy na oryginalnym zawiasie TRW, obecna 1.9 JTD już 60 i w obu przypadkach nie ma luzów, a ja jeżdżę raczej nie wolno, jedyna rzecz jaką zmieniałem w obu przypadkach to drążki kierownicze lub wybite końcówki, tak więc nie wiem co wy macie z tą gatką o słabym zawieszeniu w Alfach, trzeba tylko robić na oryginałach i kłopotów nie ma
Ja gdybym miał kupować 2.4 ty tylko 150 koni, za 20v dziękuję
Porównywanie 2.4 do 2.5 to coś nie tak, żeby objechać najmniejsze busso musiało by być z 230 kuni w Dieslu i co do tego nieziemskiego ciągu- taaaa szczególnie na pierwszych 2 biegach czuć te perfekcyjne zestopniowanie skrzyni, auto jedzie dopiero od 3 biegu, ale się nie znam
Ogólnie jakbyś stanął obok 2.5 to on będzie miał 100km/h na 2 biegu ty na 3 jak przeciągniesz, co do elastyczności, to tak na 6 biegu odchodzi diesel, ale jak będzie redukcja w Busso, to i elastyczność nic nie da
 
Ale na drodze publicznej to odejście z redukcji potrzebne jak dziura w moście. Możliwość depnięcia na wysokim biegu z niskich obrotów jest wygodniejsze niż kop z redukcji. Benzyna jest miodzio jak ktoś ma sportowe zacięcie i potrzebuje redukcji, wysokich obrotów etc. Do spokojnej jazdy w trasie diesel jest jednak wygodniejszy.

A tak w ogóle to do 156 najlepszy jest TS. Nawet 1.9 czuć w samochodzie przy ostrzejszej jeździe po zakrętach czy hamowaniu. Po prostu czuje się masę silnika na przedniej osi. Cięższe/większe silniki to w ogóle musi być masakra, no chyba żeby utwardzić maszynę. Tylko w trasie, a w sumie po to kupuje się diesle i duże benzyny, to i tak większego znaczenia nie ma. Drogi mamy jednak raczej proste, serpentyn za wiele się nie uświadczy.
 
...
A tak w ogóle to do 156 najlepszy jest TS. Nawet 1.9 czuć w samochodzie przy ostrzejszej jeździe po zakrętach czy hamowaniu. Po prostu czuje się masę silnika na przedniej osi. Cięższe/większe silniki to w ogóle musi być masakra, no chyba żeby utwardzić maszynę. Tylko w trasie, a w sumie po to kupuje się diesle i duże benzyny, to i tak większego znaczenia nie ma. Drogi mamy jednak raczej proste, serpentyn za wiele się nie uświadczy.

Na ten fakt mało kto zwraca uwagę, a to jedna z najważniejszych spraw w 156 : fatalne wyważenie diesli i Vek. spora część silników ciężkich i ich osprzętu leży _przed_ przednią osią!
2,4jtd, V6 - do przemieszczania typu małe, czy nie małe granturismo, proste i długie łuki, ale dla frajdy prowadzenia dynamicznego - TS.
1,9 ze wzgl na kulturę pracy można pominąć w rozważaniach związanych z szeroko rozumianą przyjemnością użytkowania samochodu.
 
Taaa - v6 nie jedzie po zakretach.... Co Wy za bzdury juz wypisujecie....
 
Taaa - v6 nie jedzie po zakretach.... Co Wy za bzdury juz wypisujecie....

jedzie/nie jedzie - nie lubię tych określeń, są zerojedynkowe a tak nie jest nigdzie, może poza informatyką :) . Mówię z Jersey'em o porównaniu do auta z lekkim przodem, w Vce "jechanie" w krótkich ciasnych zakrętach jest okupione mocnymi obniżeniami środka ciężkości, innymi amortyzatorami, szperami i innymi siłowymi rozwiązaniami. A i tak wciąż ciężar przodu wyrzuca go na zewnątrz. TS przy Vce to jak gokart prawie. Abstrahuję tu kompletnie od reakcji na gaz, brzmieinu tych silników. Masa.
 
Dokładnie. Nikt nie pisze, że V6 "nie jedzie", bo jedzie. Wchodzi się wolniej w zakręt i odzyskuje energię na wyjściu dając gaz - tak też można. Ale TSem można pojechać szybiej i dynamiczniej niż Vką czy JTD.
 
A i hamowanie - w Vce (i pewnie dieslach ) raczej pasowałoby powiększyć hamulce, plus obniżenie no bo nurkuje mocno, kolejne siłowe rozwiązania.
 
Panowie - zapraszam na szybkie porownanie - ja pojade powolnym kombi v6 2.5 kontra szybkie 156 1.6 - pierwszy na mecie stawia piwo :)
 
Ostatnia edycja:
Ale tu nie chodzi o szybkość a o przyjemność :) zresztą to i od toru zależy czy więcej prostych czy kręty, a swoją drogą może kiedyś gdzieś jakieś takie porównanie zrobimy tylko z 2.0 a nie 1.6TS:cool:
Ja na gokarty sobie chodzę trochę i większą frajdę mam z jazdy takim 6,5 konnym po hali niż jazdy Vką po torze. Frajda = mała masa i prostota. Ale na trasę nie ma lepiej jak duży wolnossący benzynowy silnik i tu Vki ładnie rolę GT pełnią , a i masa się przydaje przy podatności na wiatr itp.
Tak czy siak to niuanse w ruchu drogowym ale warto mieć świadomość różnicy tych kilkudziesięciu kilogramów nad i przed przednią osią. Inna sprawa, że w obu uklad kierowniczy jest fajny i bezpośredni i to też warto podkreślać.
 
Odnośnie zawieszenia, stara V6 zrobiła 75 tysięcy na oryginalnym zawiasie TRW, obecna 1.9 JTD już 60 i w obu przypadkach nie ma luzów, a ja jeżdżę raczej nie wolno, jedyna rzecz jaką zmieniałem w obu przypadkach to drążki kierownicze lub wybite końcówki, tak więc nie wiem co wy macie z tą gatką o słabym zawieszeniu w Alfach, trzeba tylko robić na oryginałach i kłopotów nie ma
Ja gdybym miał kupować 2.4 ty tylko 150 koni, za 20v dziękuję
Porównywanie 2.4 do 2.5 to coś nie tak, żeby objechać najmniejsze busso musiało by być z 230 kuni w Dieslu i co do tego nieziemskiego ciągu- taaaa szczególnie na pierwszych 2 biegach czuć te perfekcyjne zestopniowanie skrzyni, auto jedzie dopiero od 3 biegu, ale się nie znam
Ogólnie jakbyś stanął obok 2.5 to on będzie miał 100km/h na 2 biegu ty na 3 jak przeciągniesz, co do elastyczności, to tak na 6 biegu odchodzi diesel, ale jak będzie redukcja w Busso, to i elastyczność nic nie da

Raczej porównanie 2.4 20v do 2.5 V6 jest jak najbardziej tak. Jeździłem poliftem 2.5 i owszem zgodzę się do 100 Busso 2.5 na pewno jest szybsze bo ma 15 koni więcej i mało momentu przez co nie gubi tak trakcji na starcie i na niskich biegach i fakt że na 2 biegu 100 zrobisz ale ja na 3 cim robie 125-130 a 2 bieg jest faktycznie krótki ale też zrywny. Z tym objechaniem to bym tak nie rumakował bo od 0-180 kumpel w 2.5 FL ma 25 s. ja mam w 2.4 23 s. to nie wiem co szybsze. No chyba że mam jakiś podłubany silnik o którym nie wiem i mam więcej mocy niż tej producenckiej. Chciałem kupić Busso bo uwielbiam ten silnik i bardzo mile go wspominam pomimo moich ekscesów jakie przeżywałem z Alfą 166 3.0 w automacie i mam nadzieję, że niebawem kupię GT 3.2. Moim zdaniem alfowskie V-ki to najtrwalszy silnik jaki można kupić w samochodzie Alfy Romeo.

Co do TS'a faktycznie może lepiej się prowadzi w zakręcie bo jest troszkę lżejszy ale to TS :D

Co diesla 230 konia to uwierz mi że E46 z silnikiem 204 KM podkręcone na 230 KM to dopiero jest miotła bo to 200 robi w mniej niż 20 s. Nie wiem czy GT 3.2 dało by radę. Kumpel Brerą 3.2 JTS q4 ścigał się z E60 335D 272 KM brera 260 KM i E60 znikało w oczach pomimo 5 metrów długości i wagi 2 ton. Wiem, że Brera jest ciężka ale lżejsza o 250 kg od E60 z tym motorem.
 
No , tutaj to kondycja aut chyba miała znaczenie, być może kierowcy, opony, nie wiem. Generalnie 2,5V6 w 156 jest szybsza pod każdym względem od 2,4 jtd (175 koni) w takiej samej karoserii 156.
tu zebrane dane (to dane techniczne i obliczenia, ale bardziej im ufam niż plotkom że ktoś tam z kimś coś mierzył):
http://www.automobile-catalog.com/auta_cmp2.php
(nie wiem czy się otworzy z wybranymi modelami, jak nie to trzeba znaleźć model auta, wersję, dodać do listy do porównania , później drugi i kliknąć porównaj).
 
Panowie - zapraszam na szybkie porownanie - ja pojade powolnym kombi v6 2.5 kontra szybkie 156 1.6 - pierwszy na mecie stawia piwo :)
Zależy kto jedzie i jaka droga, na krętej bardzo ciasnej drodze, ewentualnie torze niestety 1.6 może zaskoczyć, przykre ale prawdziwe.
Co do spuszczania się nad Busso, ogólnie też myślę że jest to najlepsza wolnossąca Vka, ale musiała by mnie urzec żebym ją kupił, bo pierwsze lepsze prawdziwe Quattro łoi po ryju nasze makarony, nie zmienia to faktu że jak JTD mi padnie to najprawdopodobniej wsadzę 3.0 w to miejsce
 
No , tutaj to kondycja aut chyba miała znaczenie, być może kierowcy, opony, nie wiem. Generalnie 2,5V6 w 156 jest szybsza pod każdym względem od 2,4 jtd (175 koni) w takiej samej karoserii 156.
tu zebrane dane (to dane techniczne i obliczenia, ale bardziej im ufam niż plotkom że ktoś tam z kimś coś mierzył):
http://www.automobile-catalog.com/auta_cmp2.php
(nie wiem czy się otworzy z wybranymi modelami, jak nie to trzeba znaleźć model auta, wersję, dodać do listy do porównania , później drugi i kliknąć porównaj).

Nie ufam statystykom, a zwłaszcza jakimś dziwnym hipotetycznym stronom typu zeperfs, czy automobile. Fakt wg tego jest szybsza o około sekunde i o sekunde z hakiem. Ja 0-180 robie w 23 s. na Youtubie widizałem że ludzie robią w podobnym czasie.

Rozwiązania są 3:

1. Albo mam uszkodzony licznik i przekłamuje i w takim układzie większość ludzi ma też uszkodzony w 2.4 lub przekłamuje

2. Nie jestem świadom że mam jakiegoś "niemieckiego" chipa, tzn. coś "podłubane" za poprzedniego właściciela

3. Dane czysto teoretyczne na podstawie obliczeń matematycznych muszą przekłamywać.

Najmocniej uargumentowałbym to tezą nr 3. Nie jestem skłonny uwierzyć że 2.5 TDI 180 KM w Audi A4 b6 ma prawie 70 s do 200, a 156 2.4 jest szybsza do 200 o 30 sekund (pomimo tego że jest słabsza) lub 156 do 160 jest szybsze o prawie 6 sekund. To są ogromne różnice czasowe. Audi jest słabsze ale nie aż tyle. Porównywałem samochód o podobnej klasie i masie i mocy. Kolejnym głupim przykładem jest e46 2004 sedan 204 KM. Wg tej strony to ma 35 s do 200 a jestem święcie przekonany że to o co najmniej 10 s. za dużo. Te dane to czysta teoria a całkiem inaczej wychodzi w praniu.

Poza tym jestem wielbicielem V6 i zawsze i wszędzie będę je bronił ale w moim odczuciu ten silnik powyżej 140 już tak pięknie nie idzie, coś tam idzie ale dupy nie urywa. Co innego 3.0 to już inna bajka ten silnik jednostajnie szedł prawie cały czas tak samo i do 200 był ogień dopiero później słabł.

Nie chcę żeby ktoś pomyślał że się wymądrzam, ale dla mnie 2.5 jeździ wystarczająco dobrze ale nie jest to jakiś kozak jeśli chodzi o przyspieszenie- może ja akurat miałem okazję testować zakatowane egzemplarze, ale należy też zwrócić uwagę że może JTD jest 15 koni słabsze, ale za to ma prawie jeszcze raz tyle Nm co 2.5

Dodano po 5 minutes:

Zależy kto jedzie i jaka droga, na krętej bardzo ciasnej drodze, ewentualnie torze niestety 1.6 może zaskoczyć, przykre ale prawdziwe.
Co do spuszczania się nad Busso, ogólnie też myślę że jest to najlepsza wolnossąca Vka, ale musiała by mnie urzec żebym ją kupił, bo pierwsze lepsze prawdziwe Quattro łoi po ryju nasze makarony, nie zmienia to faktu że jak JTD mi padnie to najprawdopodobniej wsadzę 3.0 w to miejsce

Twin Spark popsuje się podczas wychodzenia z zakrętu wypluje panewki i korbowód bokiem i 2.5 pójdzie pierwsze :D A tak serio to między 1.6 ts a 2.5 jest tylko 70 kg różnicy to nie wiem czy to sensowne porównanie, tym bardziej że 120 koni to raczej słabo jeździ w takiej budzie. Co masz na myśli pisząc prawdziwe quattro ? Żeby quattro coś tam pojechało to trzeba minimum 220 koni bo ten napęd jest kurewsko ciężki i ospały, nie mówiąc o jego naprawach przekraczających zazwyczaj wartość samochodu. Poza tym jeśli chodzi o Audi to ciężko znaleźć na Polskiej drodze sprawne quattro bo większość to "igły" najtańsze na autoscoutcie i mobile które mają rozsypane wszystko łącznie z napędem i zazwyczaj nowy nabywca cieszy się samochodem do pierwszej naprawy- bo później zastanawia się czy to pchać dalej czy brać kredyt na naprawę samochodu.

Poza tym miałem okazję jeździć a6 C5 po lifcie 2.5 TDI 180KM quattro na tiptronicu i muł z tego nie samowity.
 
Ostatnia edycja:
Dajcie spokój z niutonami na wale. Przelicz na niutony na kołach.
 
Tak się popatrzyłem na filmiki i ani moje JTD, ani Busso nie miały by się czego wstydzić, jakbyś na krętej drodze postawił przed sobą 1.6 to byś go nie wyprzedził, daję rękę uciąć, ja ostatnio 5 kilometrów jechałem za Punto 1.2 i to nie z powodu ze koleś strasznie poginał, tylko nie było gdzie
Mówiłem o prawdziwym Quattro, czyli 6 cylindrowy silnik z co najmniej 250 końmi. Ja miałem okazję jeździć S4 B5, B6 z boku i B7, tak więc chyba trochę widziałem i ospałe to żadne z nich nie było, a najfajniejsze najstarsze. Z tym Quattro jest tak jak z Alfami, najwięcej gadają co nie widzieli i nie płacili
 
Co do 2.4 20v to z własnego doświadczenia:
- Półosie padają. Prędzej czy później padnie każdemu. Nie ma znaczenia modzone auto czy nie.
- Do 20v jest parę specyficznych części, które są tylko do tego silnika i kosztują więcej niż odpowiednik 1.9
To nie jest silnik na ścigania się od 0-100. On jest stworzony na autostrady. Zapinasz 6. Ustawiasz 140 na tempomacie i jedzie. Jak chcesz wyprzedzić kogoś - wciskasz gaz i po chwili masz 180.
Co do modzenia to tam gdzie kończy się zabawa w 1,9 zaczyna się dopiero zabawa w 2.4
Moce rzędu 220-230KM są po samym FMIC i programie. By takie coś zrobić w 1.9 trzeba worek pieniędzy.

Najlepiej się przejechać. Każdy sroczka swój ogon chwali.
2.4 kosztuje więcej ale i oferuje więcej. Pytanie czy chcesz mieć 2.4 czy wystarczy ci spokojnie 1.9.
 
Do autora tematu, jak chcesz to jest polift do wzięcia u mnie w miejscowości 2.5 V6 mocno doinwestowany za bardzo rozsądne pieniądze- nieduży wkład zrobisz i naprawdę masz fajne wozidło. Więcej tutaj:

http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/125191-v6_polift_busso-2.html#post1576934

Z tego co wiem to 14.500 bez negocjacji i odjeżdżasz.

Pozdrówki

V6 odpada, podobnie jak inne benzynowe wersje, które, powiedzmy sobie szczerze, do mistrzów ekonomii nie należą. Ogólnie, jak pisałem wcześniej, auto do codziennego użytku, dające przyjemność z prowadzenia itp, wycieczki weekendowe. Już 2.4 JTD byłoby ewentualnie duże
Dlaczego? Najlepiej obrazują to słowa mojej drugiej połowy, jeżdżącej Astrą G 1.6 16v - "...No tak. Miałeś kupić sobie Seicento. Teraz dniami i nocami gadasz o Alfie 156... Ekonomiczny baaaardzo do dojazdu do pracy 12km w jedną stronę w sam raz... 2.4 JTD i sto coś tam koni!" :D
 
Kiedy tylko pozwolisz by kobieta dyktowała Ci jakiego samochodu masz nie mieć, to przegrałeś. :)
 
Święta prawda. Argument, że za niewielkie pieniądze można mieć dziś auto o niebo lepsze niż takie Seicento trzymane pod kocem u dziadka, jednak działa u nas w domu tylko na mnie :) Ale i tak kupię. Nie wiem jaką, gdzie i jak ale kupię...
 
Tak się popatrzyłem na filmiki i ani moje JTD, ani Busso nie miały by się czego wstydzić, jakbyś na krętej drodze postawił przed sobą 1.6 to byś go nie wyprzedził, daję rękę uciąć, ja ostatnio 5 kilometrów jechałem za Punto 1.2 i to nie z powodu ze koleś strasznie poginał, tylko nie było gdzie
Mówiłem o prawdziwym Quattro, czyli 6 cylindrowy silnik z co najmniej 250 końmi. Ja miałem okazję jeździć S4 B5, B6 z boku i B7, tak więc chyba trochę widziałem i ospałe to żadne z nich nie było, a najfajniejsze najstarsze. Z tym Quattro jest tak jak z Alfami, najwięcej gadają co nie widzieli i nie płacili

Fakt faktem często jest tak że ma się czym ale nie ma jak wyprzedzić...

Co do quattro dlatego napisałem że 220 konia to już się fajnie odpycha a też wiem bo miałem nawet okazję prowadzić taką i jest fajnie. Nie jeździłem nigdy 3.0 TDI w quattro ale podejrzewam że 250 koni w 3.0 TDI też się fajnie odpycha.

Co do napraw ująłem to kolokwialnie że jest dużo drożej niż w Alfie, aczkolwiek nie ukrywam że części są drogie do układu przeniesienia napędu nawet w Q4, choć nie wiem czy nie najdroższe są w Subaru.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra