[146] Wymieniona Sonda Lambda i nie udana adaptacja

alex_inc

Nowy
Rejestracja
Maj 30, 2014
Postów
11
Auto
auto
Witajcie.
Szukałem, szukałem i nie znalazłem tematu identycznego co dolega mojej Belli.

Otóż tak. Zaczęły mi falować obroty na biegu jałowym, na sprzęgle, a w czasie jazdy na biegu drugim i trzecim w granicach 2500 rpm zaczęła lekko szarpać. Zwiększyło się też troszkę spalanie i zaczęło bardziej kopcić.
Według forum wykluczyłem silnik krokowy, przepływkę, przepustnicę.
Oczywiście cała trójka przeczyszczona.
Sprawdziłem sondę - diagnoza => uszkodzona, nie mieściła się w normie.
Wymieniłem na nową. Po wymianie wiadomo samoadaptacja. Niby wszystko udane.
Przejechałem się 10 km i tutaj się zaczyna.
Zaczął na nowo falować silnik na jałowym i sprzęgle, a na dodatek przy 2500 - 3000 rpm szarpie i się dławi silnik.
Pomyślałem - zresetuje krokowca, powinno pomóc.
Niestety nie. Falowanie nie ustało. Powiem gorzej. Po odpaleniu auta, silnik natychmiast gaśnie.
Wczoraj natomiast po przejechaniu 60 km i zgaszeniu silnika oraz ponownym odpaleniu, Bella nie chciała odpalić.
Zapaliła się "marchewka". Auto ostygło zapaliło, wróciłem do domu było ok.
Dziś jeszcze przed zmianą sondy podpiąłem kompa i sprawdziłem błędy - błąd czujnika obrotów. Zmierzyłem rezystancję 1050 na zimnym 1400 omów na ciepłym. Więc chyba czeka mnie wymiana i tutaj.

Wracając do problemu gaśnięcia auta po odpaleniu. Nie idzie ujechać, bo każda redukcja biegu, czy też zatrzymanie, kończy się gaśnięciem.
Proszę pomóżcie, bo sam już nie wiem :(

PS. Po wymianie sondy nie kopci już tak jak wcześniej, znaczy się wymiana sondy była potrzebna.
PS2. Nie wiem czy to ważne, ale po zgaszeniu silnika, silniczek krokowy tyka, nawet po wyłączeniu zapłonu, tak jeszcze przez trzy minuty, po czym wyłącza się.
 
Ostatnia edycja:
Objaw miałem podobny z ta marchewą i gaśnięciem. Też nie odpalał do wystygnięcia. Czujnik położenia wału korbowego był przyczyną. Silnik 1.8 TS, może u Ciebie to samo, może nie, ale może coś pod powiedziałem :)
 
Też to podejrzewam, najbardziej jednak zastanawia mnie te cykanie samego krokowca na załączonym samym zapłonie i zaraz po wyłączeniu. Przecież bez krokowca bym miał wysokie obroty, a by nie gasł, czy się może mylę?
 
Silnik krokowy ma znaczenie jedynie do pieszego użycia pedału gazu i odpowiada za ustalenie obrotów jałowych przy zamkniętej przepustnicy. Cykanie Krokowa oznacza jego uszkodzenie jednak ma mały wpływ na Twoje problemu. Wymień czujnik położenia wału i sytuacja powinna się zmienić na lepsze. Tylko nie wymieniaj wszystkiego na raz bo nie dojdziesz do ładu i składu :)

Pozdrawiam
Zbyszek
 
Czyli najpierw wymienić czujnik położenia wału polecacie? To jutro kurs na sklep motoryzacyjny i wymiana :(

EDIT. Poszedłem teraz rano do auta. Na zimnym silniku odpalił bez problemu, aczkolwiek obroty 1050 - 1100.
Co do silnika krokowego, podaję linki do dwóch filmików.
1. Film przedstawia sytuację po pierwszym przekręceniu kluczyka (uruchomieniem zapłonu).
2. Film przedstawia sytuację po zgaszeniu silnika i ponownym włączeniu zapłonu.
https://www.youtube.com/watch?v=FJi-pGApuWI&feature=youtu.be
 
Ostatnia edycja:
Dziś wymienilm czujnik położenia wału korbowego. Problem z marchewką minął. Samochód odpala na ciepło. Przy okazji wyczyściłem ponownie przepustnicę, a także naprawiłem odmę, bo znalazłem delikatne pęknięcia.
Natomiast nie zniknęło falowanie :(
Jutro z rana pokuszę się o adaptację silnika krokowego. Poza tym Bella zyskała więcej siły i już mi nie szarpie.
Jestem zadowolony.
Co do falowania, to jeszcze jakieś pomysły?
 
Nieszczelny dolot? Patrz na zagiecia w harmonijce lub wadliwy przepływomierz, nie wiem czy sprawdzales ale piszę :)
 
Dolot szczelny, naprawiłem. Przepływomierz niby też jest ok. Wyczyszczony i napięcia na nim się zgadzają. Autko w czwartek w trasę nad morze jedzie. Falowanie nie powstrzyma mnie, ale fajnie by było się tego pozbyć:)
 
Na harmonijce za przepływomierzem miałem pęknięcie. Użyłem taśmy elastycznej i zakleiłem. To rozwiązanie nie jest na stałe. Liczę się z tym, że i tak trzeba wymienić :) Aczkolwiek wskazania oczekiwanego przepływu powietrza jak i rzeczywistego przepływu powietrza zbliżyły się do siebie wartościami i to znacznie.

Dzisiejsza jazda i wykonanie około 7 km utwierdziły mnie w przekonaniu, że silnik falował w zakresie temperatur 20-60 st C. Po osiągnięciu 60 st już nie falował. Zaczyna robić się ciekawie.
 
Ostatnia edycja:
Falowanie ustało po przejechaniu 100km. Jak już ktoś z forum powiedział po adaptacji auto jeszcze przez jakiś czas będzie się dziwnie zachowywać.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra