wymiana silnika?

  • Autor wątku Autor wątku kusiek95
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kusiek95

Guest
witam
ostatnio w mojej alfie stanol silnik prawdopodobnie scieło zeby na pasku rozrządu :|? jutro mechanim ma zaczac to rozbierac to bedzie wiadomo napewno.zastanawialem sie gbdby naprawa przekroczyla wartosc nowego silnika moze lepiej kupic caly silnik z drugiej strony naprawiajac ten silnik bede wiedzial co mam. myslałem o wymianie silnika na v6 2.5 z 2.0 czy ale to nie jest chyba najlepszy pomysł podejzewam ze wymagalo bedzie to wielu przeróbek. Co myslicie o wymianie silnika na wiekszy?
 
Z TSów 2.0 jest największy, a z 2,5 będzie dużo kłopotu (choćby przeróbka wydechu). Lepiej dobrze naprawić silnik , bo wtedy wiesz czym jeździsz.
 
silnik

tu się zgadzam w nowym silniku chyba że kupisz od znajomego tę zbedzie trzeba zrobić grunowny remont. mi się marzy 2.5 ale w tym roku to raczej niewykonalne.
pozdrawiam
 
kusiek95 napisał:
witam
ostatnio w mojej alfie stanol silnik prawdopodobnie scieło zeby na pasku rozrządu :|? jutro mechanim ma zaczac to rozbierac to bedzie wiadomo napewno.zastanawialem sie gbdby naprawa przekroczyla wartosc nowego silnika moze lepiej kupic caly silnik z drugiej strony naprawiajac ten silnik bede wiedzial co mam. myslałem o wymianie silnika na v6 2.5 z 2.0 czy ale to nie jest chyba najlepszy pomysł podejzewam ze wymagalo bedzie to wielu przeróbek. Co myslicie o wymianie silnika na wiekszy?

Nie wiem jak w glasgow, ale za silnik w polsce trzeba zabulić ok. 4 tys. A naprawa to ok 1.5 do 2 tys biorąc oczywiscie pod uwage wymiane połowy zaworów komplet rozrządu z wariatem i robocizna. Współczuje, ale kiedy był zmieniany rozrząd :?: :(((
 
silnik

z drugiej strony swap na innego tsa poprawi frajdę z jazdy. Moze warto zapłacić 2,5 raza więcej i mieć nowy woz bo do tego bym to porównał.
pozdrawiam
 
Kupno "nowego" starego silnika to kupowanie kota w worku.
Nigdy nie wiesz, czy nie kupisz badziewia, które za miesiąc znowu się
zepsuje.

Ja przerabiałem podobną sytuację. Kupiłem Alfę z zarżniętym silnikiem,
który po miesiącu użytkowania się zatarł. Obróciła się panewka na
wale korbowym.

Wyremontowałem silnik. Kosztowało mnie to ok. 3000 PLN, ale wiem co mam.
Silnik chodzi teraz super i jestem b. zadowolony.

Moja rada - naprawiaj silnik, który masz.
 
Ten watek już był chyba omawiany.
Ale jeszcze raz.
Miałem to samo co przedmówca. U mnie po 142 tys obróciła się panewka. I stanąłem przed dylematem naprawa czy wymiana.
Wymieniłem motor na nowy bo jeszcze nie chcę się pozbywać samochodu. Naprawa silnika nie dawała mi jednak poczucia bezpieczeństwa a tera z nowym śmigam, oj śmigam...
Pozdrawiam
 
Dobrze wyremontowany silnik praktycznie niczym nie różni się od nowego i będzie na pewno o wiele dłużej służył niż używany (bo to zawsze loteria)
 
witam
ja remontowałem silnik nie w AR tylko Bravie 1.6 16v a to tak jakby w Alfie :wink: i nie mam dobrych doświadczeń . Auto już potem nie chciało tak jeżdzić jak przed zerwaniem rozrządu. podczas naprawy przestawili rozrząd i szlag trafil sondę i kata . co chwilę auto stawało bez wyrażnej przyczyny. Po wymianie sondy lambda poprawiło się , ale już nie miało tych osiągow. Kumplowi w 145 1.6 16v po remoncie głowic jeździł dobrze , ale po jakims czasie wywaliło uszczelkę pod głowicą , niestety na drugim końcu Polski - kłopot zwlec się z powrotem do domu a na obczyźnie strach robić . uszczelke wymienił i jeżdził czas jakis ale daleko od domu to sie już tym autem nie wybierał. sprzedal i gość , ktory od niego kupił podobno nie miał juz problemow. podobno. :roll: to zawsze jest loteria. jak chcesz remontować to tylko w bardzo dobrym warsztacie , ktory nie robi takich rzeczy od przypadku tylko się w tym specjalizuje , a silnika niewiadomego pochodzenia , bym nie kupił , bo może sie okazac , że jeszcze gorszy niż twoj z rozwalonym rozrządem. łącze sie w bolu :cry:
pozdro
 
Amortyzatory
Powrót
Góra