Wymiana progów

  • Autor wątku Autor wątku Mariano898
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mariano898

Guest
Witam. Mam taki mały problem mianowicie strasznie zgnite progi. Może sie ktos orientuje gdzie i czy można kupic jakies reperaturki czy tylko wyciąć z innego ewentualnie samemu jakies rzemiosło porobić. Bo zbliża się wiosna i powoli musze sie za to zabierać. :)
 
ja to bym kupił nowe i tyle:P
a jeżeli kasy mniej to reperował i już
a na pewno nie kupił bym z innej, używanej Alfy!
 
W którym miejscu gniją ci te progi?? Przyznam się, że oglądałem wiele egzemplarzy i ten problem nigdy nie występował. Jedna strona czy obie?? W aucie była już robiona blacharka ??
 
Była robiona ale raczej tylko delikaten wgniecenia. Gniją obydwa na łączeniach z tyło ale bardziej od kierowcy bo już moge prze dziurę ręke wsadzić a od pasażera tylko kolor jak narazie zmienił i aż się boje dłubać co tam pod lakierem ;)
 
Miałem ten problem w swojej, ogarniałem temat tego lata. Ostro skorodowały z tyłu, a także lekko z przodu auta. Z wierzchu to jeszcze wyglądało jako tako, ale jak się do tego blacharz zabrał to dzwonił do mnie, że nie ma do czego spawać.
Zasadniczo zdecydowałem się na dorabiane progi. Zamienników nie ma (przynajmniej spece nie znaleźli), a oryginały kosztują.
Mam gdzieś jeszcze fotki jak to wyglądało u mnie, to poszukam i wrzucę.

...Oki, znalazłem, oto fotki:
Przed:

Pokaż załącznik 17115Pokaż załącznik 17116


Po:

Pokaż załącznik 17117Pokaż załącznik 17118
 
Ostatnia edycja:
Jeśli chodzi o progi to problem występuje jak cholera. U mnie rdzy jest trochę mniej ale w progu od kierowcy z tylu spokojnie wsadzam 3 palce:mad: Teraz po zimie koroduje mi już druga strona i przód od kierowcy Porażka jakaś! Znajomy lakiernik za naprawę obu stron chce ok. 800 zł.
 
właśnie pytałem bo zamienników nigdzie nie widze;) Ale u kolegi yoozefa to widze ze juz masakra u mnie tylko progi generalnie, a reszta z tego co widze to w miare ok.
 
Wiesz, przed dotknięciem wyglądały lepiej :). Dopiero jak blacharz się zabrał za robotę to okazało się, że to totalna purchawa. Poszukałem i znalazłem fotki tuż sprzed wstawienia do robienia:
Pokaż załącznik 17127Pokaż załącznik 17128

W zasadzie w ciągu jednej zimy tak mi poleciały, wcześniej nic nie było widać, może jakaś ruda kropeczka co najwyżej...
 
Progi mam w dużo gorszym stani a przynajmniej ten od kierowcy. Miałem na myśli reszte tego co tam widać chyba miejsce na koło zapasowe ;)
 
Hehe, no to że tam można zamieszkać całą rodziną to się właśnie okazało dopiero jak ruszył próg i zdjął te piękne plastikowe nakładki... Może u ciebie też taka niespodzianka będzie (oby nie). Generalnie jak wyceniał to mówił mi, że to się dopiero wszystko okaże, nie da się ocenić rozmiaru zniszczeń dopóki się tego nie zacznie oczyszczać...
Ale są też plusy tej akcji, dzięki temu miałem motywację, żeby wreszcie porobić wszystkie obcierki na lakierze i obtłuczki od kamyków ;).
 
u mnie na sto tylko progi na szczęście :) Te progi dorabiał Ci z czegoś czy idzie gdzieś kupić zamienniki ewentualnie ile oryginał kosztuje za szt. ?
 
no nie wiem Panowie co z tymi waszymi alfami ale u mnie "odpukac" nic sie nie dzieje kompletnie, a auto idealem nie jest i pewnie cos w przeszlosci przeszlo , tak wogole to myslalem ze "alfy" to nie fordy i ich sie rdza nie ima bo mam jeszcze 155 z 94r. i sladu rdzy na niej nie widac
 
Generalnie jet ok tylko te progi:( Ale widziałem co kupuje bo już delikatnie wtedy brało tak że b byłem na to przygotowany
 
u mnie na sto tylko progi na szczęście Te progi dorabiał Ci z czegoś czy idzie gdzieś kupić zamienniki ewentualnie ile oryginał kosztuje za szt. ?

U mnie dorabiał, nie mam pojęcia z czego. Zamienników nie ma, oryginały jeśli dobrze pamiętam to mówił że chodzą po coś około 600zł za "połówkę" progu. Używki odradzał, bo można trafić na to samo, generalnie trzeba by dobrze poszukać.
 
A ja może nie o prograch, ale w temacie też rdza. dziś byłem na powtórnym przeglądzie mechanik sprawdził to co ostatnio wynalazł czy wymienione i okazało się, że ostatnim razem nie zauważył, że mocowanie amortyzatora łapie już rdza. wkurzyłem się, bo jak robiłem ostatnio auto to i mocowania bym wymienił. Przeprosił, ale powiedział, że przeglądu nie podbije, mimo moich zapewnien, że na dniach się tym zajme bo juz mi sie przegląd skonczył no i ryzykuje karą. Takimi prawami rządzi się APK- trudno :) Moje pytanie brzmi, czy mocowanie amortyzatora to rozumiem coś takiego : http://allegro.pl/alfa-romeo-166-poduszka-amortyzatora-tyl-praw-468-i1446986600.html ? I jak tak czy dużo z tym zachodu. Potrzeba będzie sciągacza do sprężyn czy raczej się obejdzie ?

Z góry dzięki za pomoc

Sorki za post pod postem, ale nikt nie ma pomyslu jak to wyglada ? Moze ktos wymienial sprezyny z tylu i przy okazji to mocowanie czy poduszke, to moze napisac mniej wiecej jak to wymienic. W srodku co musze zdemontowac poza tylnia kanapa ?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
To jest poduszka amortyzatora tył - dziwne ja po 10 latach wymieniałem sprężyny i amortyzatory a poduszki były OK.
By dostać się do mocowania poduszek (są skręcone z amortyzatorem) oprócz kanapy trzeba zdemontować półkę z tyłu i odkręcić 3 nakrętki a wcześniej odkręcić amortyzator z zawieszenia (dużo roboty).
Bez urządzenia (ściągacza do sprężyn) nie da się tego wymienić,
amortyzator sprężynę z poduszką składa się na zewnątrz potem montuje się w samochodzie.
Poduszki są lewe i prawe.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra