Artih
Aktywny
Czas przedstawić swoje "daily".
Jako, że moja Alfa Romeo 159 Q4 2.4 JTDm (210KM@248KM) zaczynała mnie poważnie denerwować swoją charakterystyką (skrzynia biegów / zawieszenie) w jeździe miejskiej, w której spędzała 90% czasu podjąłem męską decyzję, że czas zdecydowanie przejść na automaty, którymi wozi się moja żona...
Nie było zbytnio pomysłu na konkretne auto (najbliżej było do Jaguara XF) ale, że trafił się "widelec" to temat auta "weekendowego" i takiego dla frajdy został wyczerpany.
Wróciłem więc do myśli, które miałem X lat temu o jedynym VW, który kiedykolwiek zwrócił moją uwagę - PHAETON (czytaj: fejton).
Temat parę lat temu mocno rozpracowywałem ale pod kątem W12 (6.0) - tu był potrzebny miejski, wygodny krążownik, więc zacząłem przyglądać się wersji 3.2 V6 (z racji już dwóch V8'mek w domu).
Los jednak chciał, że blisko Bydgoszczy znalazłem w dobrej cenie jego...

Miał swoje mankamenty - jak to auto segmentu F w obecnych czasach, gdzie większość jeździ do pierwszego problemu i pcha dalej - ale miał już też instalację LPG, którą w daily z dużym motorem chciałem mieć.
VW Phaeton 4Motion 4.2 V8 335KM (LPG BRC).




Auto ma 221 000 km potwierdzone w ASO. Katalogowo 6,9 sek do 100km/h, v-max 250km/h (ogranicznik), pali koło 19 l w mieście. Trasa 13 litrów (noPB). Gazu +1,5-2 litry.
Auto to typowa kanapa, w wersji krótkiej (jaką mam) ma identyczną długość jak Quattroporte i... 2x więcej miejsca
Zawieszenie pneumatyczne, z ciekawszych rzeczy KeylessGo, elektryczna klapa, masaż foteli podgrzewanych i klimatyzowanych, tył podgrzewany, Webasto fabryczne z pilotem, audio Medium (DSP 12 głośników).
Ta wersja waży 2230 kg - to mówi samo za siebie.
Na razie po podstawowym serwisie olejowo-filtrowym i wymieniony komplet cewek.
W najbliższym czasie do ogarnięcia pierdoły w zawieszeniu (gumy na stabilizatorze + poduszki przednich sanek x4) oraz wymiana umarłego kompresora klimy i przy okazji napinacza i paska PK.
Do zakupu też wersja ZAB'a (fabryczna navi) w wersji z Android'em (przeróbka kolesia z forum Phaetona).


Jako, że moja Alfa Romeo 159 Q4 2.4 JTDm (210KM@248KM) zaczynała mnie poważnie denerwować swoją charakterystyką (skrzynia biegów / zawieszenie) w jeździe miejskiej, w której spędzała 90% czasu podjąłem męską decyzję, że czas zdecydowanie przejść na automaty, którymi wozi się moja żona...
Nie było zbytnio pomysłu na konkretne auto (najbliżej było do Jaguara XF) ale, że trafił się "widelec" to temat auta "weekendowego" i takiego dla frajdy został wyczerpany.
Wróciłem więc do myśli, które miałem X lat temu o jedynym VW, który kiedykolwiek zwrócił moją uwagę - PHAETON (czytaj: fejton).
Temat parę lat temu mocno rozpracowywałem ale pod kątem W12 (6.0) - tu był potrzebny miejski, wygodny krążownik, więc zacząłem przyglądać się wersji 3.2 V6 (z racji już dwóch V8'mek w domu).
Los jednak chciał, że blisko Bydgoszczy znalazłem w dobrej cenie jego...

Miał swoje mankamenty - jak to auto segmentu F w obecnych czasach, gdzie większość jeździ do pierwszego problemu i pcha dalej - ale miał już też instalację LPG, którą w daily z dużym motorem chciałem mieć.
VW Phaeton 4Motion 4.2 V8 335KM (LPG BRC).




Auto ma 221 000 km potwierdzone w ASO. Katalogowo 6,9 sek do 100km/h, v-max 250km/h (ogranicznik), pali koło 19 l w mieście. Trasa 13 litrów (noPB). Gazu +1,5-2 litry.
Auto to typowa kanapa, w wersji krótkiej (jaką mam) ma identyczną długość jak Quattroporte i... 2x więcej miejsca
Zawieszenie pneumatyczne, z ciekawszych rzeczy KeylessGo, elektryczna klapa, masaż foteli podgrzewanych i klimatyzowanych, tył podgrzewany, Webasto fabryczne z pilotem, audio Medium (DSP 12 głośników).
Ta wersja waży 2230 kg - to mówi samo za siebie.
Na razie po podstawowym serwisie olejowo-filtrowym i wymieniony komplet cewek.
W najbliższym czasie do ogarnięcia pierdoły w zawieszeniu (gumy na stabilizatorze + poduszki przednich sanek x4) oraz wymiana umarłego kompresora klimy i przy okazji napinacza i paska PK.
Do zakupu też wersja ZAB'a (fabryczna navi) w wersji z Android'em (przeróbka kolesia z forum Phaetona).


Ostatnia edycja:
