Wrócę na chwilę do mojej 155.
Rozwiązałem - dzięki Wam, zatem dzięki! - problem z lusterkiem.
Gościu z zapodanej przez Lesia aukcji sprzedał lusterko, które od niego kupiłem.
Ktoś tam mnie uprzedził. Tak to jest linkować aukcje na forum

.
Zreperowałem je więc sam.
Niestety - a jednak wyszedł brak doświadczenia - przy rozbiórce lekko uszkodziłem wkład lusterka i musiałem zamówić nowy.
Dalej już było ok.
Skleiłem złamany stelaż dwuskładnikowym klejem epoksydowym - na podstawie opisu z ausalfa.com podlinkowanego przez Supabache.
Użyłem kleju K2 Metal Bond.
Ponadto, w celu dodatkowego wzmocnienia, w poprzek złamania wkleiłem płytkę metalową i kilka krótkich (na zagięciach ramienia stelażu) metalowych prętów z gwoździ.
Trzyma. Nie wiem jak mocno, ale trzyma.
Ciosami karate nie będę sprawdzał

.
Pomyślałem, że można by przewiercić ten stelaż po obu stronach złamania i przymocować płytkę za pomocą małych śrub.
Ale akurat nie miałem cienkiego wiertła do metalu, a sam klej złapał płytkę i pręty.
Jak kiedyś, nie daj dobry Panie, odpadnie, to wrócę do pomysłu z wierceniem.