U mnie nastąpił przełom
2 tygodnie temu byłem posprawdzać poduszki, widocznych uszkodzeń nie było i mechanik powiedział że może to wymienić jeśli chcę ale on absolutnie nie gwarantuje że to powód szarpania. Zdecydowałem się na wymianę tylnej bo jako jedyna miała widoczne uszkodzenia a do tego wyszło że gdzieś uwadziłem i śruba była skrzywiona.
Za poduszkę zapłaciłem 78zł a śruby są 2 różniące się długością 10cm kosztuje koło 5zl a 12cm koło 25zł, mi w 2001 110KM weszła 12cm.
Stara wygląda tak:


Czy to coś zmieniło? Nie wiem bo równolegle był robiony wysprzęglik
Kolejnym punktem był wysprzęglik a dokładnie pęknięta osłona tego popychacza. Kupiłem zestaw naprawczy ale mój mechanik sugerował że jeśli nie cieknie to nie ma sensu wymieniać uszczelniaczy. Dla mojego spokoju wyjęliśmy to z auta żeby obejrzeć i po wyciśnięciu z niego płynu poleciała kompletnie czarna maź! Sam tłoczek chodził bardzo delikatnie i bez żadnych oporów. Jak wcześniej tam zaglądaliśmy to po zdjęciu popychacza nie mogliśmy tego złożyć, po wywaleniu tego płynu zupełnie inna bajka. Przy odpowietrzaniu bardzo dużo płynu wylaliśmy żeby pozbyć się tego starego i szarpanie przy ruszaniu zniknęło w zasadzie do zera! Myślę że za to co pozostało odpowiada jednak poduszka pod skrzynią którą wymienię za tydzień. Z pewnością różnica jest kolosalna.
W przyszłym tygodniu wymienię płyn hamulcowy na kompletnie nowy. Swoją drogą od kupna auta chyba tego nie robiłem ani mechanik do którego wcześniej jeździłem mi tego nie zasugerował

A może był wymieniony zaraz po kupnie tyle że to było 4 lata temu i miał prawo się popsuć, szczerze nie pamiętam? W zbiorniczku płyn jest czyściutki ale to co wypłynęło z wysprzęglika było kompletnie czarne.
Doczytałem że płyn powinno się wymieniać co 2 lata a ja 4 jeździłem bez wymiany, tragedia, tym bardziej że to tak niewiele kosztuje :/