Witaj Kobietko

,
a więc ogólnie sprawa nie jest o tyle trudna co wymagająca staranności , czystości przy pracy oraz posiadania paru narzędzi.
Nie wiem ogólnie jak w twoim modelu jest z dostępem do świec ale ogólnie na pewno należy ich szukać od strony góry silnika ( głowicy). Ważne jest również aby odkręcać ( a później dokręcać) świece z wyczuciem aby nie zniszczyć gwintu w aluminiowej głowicy. Gdy już wykręcisz lekko świecę to warto przed jej wyciągnięciem z otworu , dmuchnąć sprężonym powietrzem z kompresora - pod ciśnieniem- aby wydmuchać zazwyczaj zalegające tam kurz , ziarenka piasku i inne śmieci , które po wyjęciu świecy wpadną raczej na pewno do cylindra. Konsekwencje tak drobnej z pozoru i banalnej czynności mogą doprowadzić do powstania rys na gładzi cylindrowej przez drobinki które się tam dostały.
Przy wkładaniu nowej świecy proponuję pierwsze zwoje gwintu wkręcić delikatnie i z wyczuciem palcami , gdyż mamy pewność , że świeca wejdzie prosto po swoim gwincie w otwór technologiczny. Przypuszczam , że istnieje też odpowiedni moment ( Nm) z jakim należy dokręcać wszystkie świece aby było wszystko cacy ale ja robiłem to na wyczucie ( tzn. nie na siłę ale do pewnego oporu). Tak jak wspomniałem operacja nie jest trudna , u Ciebie może dojść demontaż dodatkowych osłon silnika ale nie ma tutaj filozofii. Cała operacja wykonana samodzielnie daje nam satysfakcję , że zrobiliśmy to starannie i pewność , że nikt obcy nie odwalił nam fuszerki. ( swoją stroną zastanawiam się czy w serwisach ASO przejmują się , że przez przypadek coś im wleci przez otwór po wyciągniętej świecy do silnika

).
Droga forumowiczko , zwróć również baczną uwagę na sposób odłączania kabli wysokiego napięcia - nie rób tego jak ja i nie ciągnij za kabel ( wiem głupio to brzmi

) ale za nasadę tego co wchodzi bezpośrednio na świecę. Gdy przewód zapłonowy mocno siedzi to można go urwać gdy ciągniemy za sam przewód.
Mam nadzieję , że choć trochę pomogłem.
Jeśli coś przeoczyłem to proszę o sprostowanie.