Dzień dobry się z Państwem Alfoholictwem
. Nie lubię tematów powitalnych na forach, to witam się tu.
Zacznę może od takiego wyznania: od kilkunastu lat jeździłem wyłącznie niemieckimi samochodami i to w dużej mierze wiekowymi - takie głupie hobby. Ale ostatnio, kiedy moje youngtimerowe daily postanowiło nie dać się bezproblemowo ucywilizować, stwierdziłem że jeden stary samochód mi wystarczy i trzeba kupić coś normalnego do jazdy na co dzień.
Została mi taka zabawka:

No ale nie o tym, nie o tym...
Jak dojrzałem do zakupu młodszego i bardziej cywilizowanego daily, to zacząłem rozważać co to może być. Obiegowe opinie wiadomo, jakie są... żadnych samochodów na F. Ale stereotypy, stereotypy... mój kumpel kupił królową lawet - Lagunę 2 i co? I nic. Jeździ nią półtora roku i zepsuł się tylko potencjometr przy pedale gazu i to tyle. No więc pomyślałem, że nie można do końca życia jeździć niemcem, a samochody na F być może nie są takie straszne? Zacząłem kopać przez serwisy aukcyjne i ogłoszeniowe. Początkowo padło na poliftowe 156. Obejrzałem kilka sztuk, ale to nie było coś, co spełniało moje oczekiwania - i nie chodzi o sam model, tylko o stopień zużycia egzemplarzy dostępnych na rynku. Mam wrażenie, że te samochody są dużo mniej solidne, niż 159 pod względem wnętrza itp. albo liczniki tych egzemplarzy, które oglądałem były baaaardzo korygowane. Podrapałem się więc w głowę i doszedłem do wniosku, że trzeba podwyższyć budżet i kupić coś świeższego... 159. Zawsze mi się podobało. Może to jest ten moment...? No i jak taka myśl zaświtała, to już poszło szybciutko.
Obejrzane dwa egzemplarze w Warszawie - jeden totalny kasztan - uwaga na czarne SW w komisie w Warszawie na Radzymińskiej - drugi - srebrny sedan, póki oglądałem sam, wyglądał spoko, jak oglądałem z moim zaufanym mechanikiem, nie był już taki super. Odchodząc już z zamiarem dalszych poszukiwań, od niechcenia postanowiliśmy obejrzeć czarne SW, które z początku odpuściliśmy, ze względu na kolejne przekroczenie budżetu. No ale po oględzinach okazało się, że nie bardzo jest się do czego przyczepić... Po krótkim przemyśleniu tematu doszedłem do wniosku, że raz się żyje... no i jest:
159 SW, wyprodukowany 17/12/2009 więc zdaje się, że polift - białe czcionki zegarów itp., rejestracja styczeń 2010, 2,0 JTDm 170 KM, po mojemu to wersja Progression, 188 000 przebiegu. Jestem drugim właścicielem tego samochodu (nie licząc pośredników przy sprowadzaniu), a pierwszym w Polsce. Samochód jest śmiesznie skonfigurowany - ma Blue&me, tempomat, tapicerkę Alfatex, sterowanie radiem z kierownicy, ale Helmut przyoszczędził na czujnikach parkowania, kole zapasowym i lampce oraz lusterku w lewej osłonie przeciwsłonecznej. Cóż... przyjdzie z tym żyć
. A właśnie... Helmut
samochód ma swój niemiecki akcent, bo pierwszy właściciel naprawdę miał na imię Helmut, typowy Helmut można rzec.
Tak się to prezentuje:







No wiem, wiem... nic szczególnego... czarne kombi w dieslu. Ale to taki kompromis między pięknym zewnętrzem i praktycznymi bebechami.
Oczywiście już mnie musiała wystawić na próbę - drugiego dnia po rejestracji wywaliło checka na desce - P2084 - czujnik EGT przed DPF-em. Wypsikałem wtyczkę kontaktem, nie pomogło, błąd skasowany - pojawił się następnego dnia rano, aż ze dwa dni później zgasł i od tej pory się nie pojawił - tfu tfu oby tak dalej. Mam nadzieję, że to takie droczenie się tylko
.
Jest parę dupereli we wnętrzu i na zewnątrz, które wymagają poprawienia (kupię: beżową osłonę przeciwsłoneczną prawą z lusterkiem, mocowanie zapalniczki - to uchylne, listwy dachowe ładne i proste, klamki zewnętrzne na eksperymenty
), ale jazda sprawia jak na razie dużą przyjemność.
Plany też są, jako że nie bardzo potrafię jeździć zupełnie seryjnym samochodem. Nikczemny rozmiar felg mnie irytuje, ale to pewnie poczeka na przyszły sezon, widziałbym podwójny wydech i może lekką glebę (tu walczę ze sobą, po co psuć komfort i wk...wiać się jeszcze bardziej, trąc wszędzie zderzakiem - już mi się zdarza). No a mechanicznie, to wiadomo: rozrząd, olej i te pieruńskie klapy w kolektorze, o których się już naczytałem. Waham się nad zaślepieniem EGR-a, a DPF-em będę się zajmował, gdyby dawał się we znaki.
No i jak zwykle się rozpisałem... Jak się komuś chciało doczytać, to fajnie. To forum to mega kopalnia wiedzy, więc będę tu często wpadał.
Samochód toczy się po Warszawie - są jakieś spotkania cykliczne mniej lub bardziej w Warszawie?
Pzdr.
Kamil
Zacznę może od takiego wyznania: od kilkunastu lat jeździłem wyłącznie niemieckimi samochodami i to w dużej mierze wiekowymi - takie głupie hobby. Ale ostatnio, kiedy moje youngtimerowe daily postanowiło nie dać się bezproblemowo ucywilizować, stwierdziłem że jeden stary samochód mi wystarczy i trzeba kupić coś normalnego do jazdy na co dzień.
Została mi taka zabawka:

No ale nie o tym, nie o tym...
Jak dojrzałem do zakupu młodszego i bardziej cywilizowanego daily, to zacząłem rozważać co to może być. Obiegowe opinie wiadomo, jakie są... żadnych samochodów na F. Ale stereotypy, stereotypy... mój kumpel kupił królową lawet - Lagunę 2 i co? I nic. Jeździ nią półtora roku i zepsuł się tylko potencjometr przy pedale gazu i to tyle. No więc pomyślałem, że nie można do końca życia jeździć niemcem, a samochody na F być może nie są takie straszne? Zacząłem kopać przez serwisy aukcyjne i ogłoszeniowe. Początkowo padło na poliftowe 156. Obejrzałem kilka sztuk, ale to nie było coś, co spełniało moje oczekiwania - i nie chodzi o sam model, tylko o stopień zużycia egzemplarzy dostępnych na rynku. Mam wrażenie, że te samochody są dużo mniej solidne, niż 159 pod względem wnętrza itp. albo liczniki tych egzemplarzy, które oglądałem były baaaardzo korygowane. Podrapałem się więc w głowę i doszedłem do wniosku, że trzeba podwyższyć budżet i kupić coś świeższego... 159. Zawsze mi się podobało. Może to jest ten moment...? No i jak taka myśl zaświtała, to już poszło szybciutko.
Obejrzane dwa egzemplarze w Warszawie - jeden totalny kasztan - uwaga na czarne SW w komisie w Warszawie na Radzymińskiej - drugi - srebrny sedan, póki oglądałem sam, wyglądał spoko, jak oglądałem z moim zaufanym mechanikiem, nie był już taki super. Odchodząc już z zamiarem dalszych poszukiwań, od niechcenia postanowiliśmy obejrzeć czarne SW, które z początku odpuściliśmy, ze względu na kolejne przekroczenie budżetu. No ale po oględzinach okazało się, że nie bardzo jest się do czego przyczepić... Po krótkim przemyśleniu tematu doszedłem do wniosku, że raz się żyje... no i jest:
159 SW, wyprodukowany 17/12/2009 więc zdaje się, że polift - białe czcionki zegarów itp., rejestracja styczeń 2010, 2,0 JTDm 170 KM, po mojemu to wersja Progression, 188 000 przebiegu. Jestem drugim właścicielem tego samochodu (nie licząc pośredników przy sprowadzaniu), a pierwszym w Polsce. Samochód jest śmiesznie skonfigurowany - ma Blue&me, tempomat, tapicerkę Alfatex, sterowanie radiem z kierownicy, ale Helmut przyoszczędził na czujnikach parkowania, kole zapasowym i lampce oraz lusterku w lewej osłonie przeciwsłonecznej. Cóż... przyjdzie z tym żyć
Tak się to prezentuje:







No wiem, wiem... nic szczególnego... czarne kombi w dieslu. Ale to taki kompromis między pięknym zewnętrzem i praktycznymi bebechami.
Oczywiście już mnie musiała wystawić na próbę - drugiego dnia po rejestracji wywaliło checka na desce - P2084 - czujnik EGT przed DPF-em. Wypsikałem wtyczkę kontaktem, nie pomogło, błąd skasowany - pojawił się następnego dnia rano, aż ze dwa dni później zgasł i od tej pory się nie pojawił - tfu tfu oby tak dalej. Mam nadzieję, że to takie droczenie się tylko
Jest parę dupereli we wnętrzu i na zewnątrz, które wymagają poprawienia (kupię: beżową osłonę przeciwsłoneczną prawą z lusterkiem, mocowanie zapalniczki - to uchylne, listwy dachowe ładne i proste, klamki zewnętrzne na eksperymenty
Plany też są, jako że nie bardzo potrafię jeździć zupełnie seryjnym samochodem. Nikczemny rozmiar felg mnie irytuje, ale to pewnie poczeka na przyszły sezon, widziałbym podwójny wydech i może lekką glebę (tu walczę ze sobą, po co psuć komfort i wk...wiać się jeszcze bardziej, trąc wszędzie zderzakiem - już mi się zdarza). No a mechanicznie, to wiadomo: rozrząd, olej i te pieruńskie klapy w kolektorze, o których się już naczytałem. Waham się nad zaślepieniem EGR-a, a DPF-em będę się zajmował, gdyby dawał się we znaki.
No i jak zwykle się rozpisałem... Jak się komuś chciało doczytać, to fajnie. To forum to mega kopalnia wiedzy, więc będę tu często wpadał.
Samochód toczy się po Warszawie - są jakieś spotkania cykliczne mniej lub bardziej w Warszawie?
Pzdr.
Kamil















