Studium przypadku - zawieszenie MB190 :)

JacekK

Nowy
Rejestracja
Kwi 20, 2006
Postów
1,385
Lokalizacja
ES
Auto
33 SW
Może ktoś z doświadczonych miałby ochotę rzucić okiem na ten filmik. Pytanie moje brzmi - jakie zestrojenie zawieszenia daje takie objawy, czyli co trzeba zepsuć, żeby tak duże i miękkie auto zaczęło być wywrotne? :)

https://www.youtube.com/watch?v=k81iq8-hMoo

Widać na pewno, że auto ma niewytłumione przechyły na boki. Ok. Na pierwszy rzut oka ktoś mógłby powiedzieć, że jest po prostu za miękko i za wysoko. Ale czy to właściwa i jedyna przyczyna? Mam wrażenie, że auta seryjne, nawet gdy są powybijane i miękkie, nie mają aż takich zdolności do wywracania się.
 
Uznanie dla Kierownika tego "klocka" za to jak z nim walczył. W mojej ocenie zestrojenie typowo drogowe ewentualnie "usprawnione" nie dobranymi do siebie amor + sprężyna np amortyzator seria + twardy spring.
 
Właśnie takie miękkie mają ten plus, że od momentu zerwania przyczepności do momentu jej całkowitej utraty jest wiele stanów pośrednich i łatwiej jest jechać cały czas na granicy. No i z zewnątrz zawsze robi to wrażenie. :) Twardy(albo dobrze zestrojony) pojedzie pewnie szybciej, ale i ciężej będzie utrzymać się na granicy.

Z tym drogowym to jakoś nie do końca mi pasuje, bo jednak nie kładzie się aż tak nisko - popatrz na prześwit, jest cały czas bardzo wysoko, a jednocześnie drogowe auto tej klasy nie powinno być przecież aż tak wywrotne.
 
tyle że w dobrze zestrojonym ta granica jest o wiele dalej, i jak ktoś ogarnia takie auto to wie dobrze kiedy ona jest i z czym się wiąże jej przekroczenie... i jak się jej trzymać.
 
Wywal stabilizatory i zobaczysz większe przechyły. Dołóż do tego jeszcze wyższe sprężyny i masz efekt jak na filmie. Widać też że amorki dość trzymają, bo auto mimo, ostrego przerzucania zakrętów, nie uciekło. Teoria o tym że twarda sprężyna i seryjny amor nie pasuje, z dużą pewnością można założyć że na każdym kółku by wyleciał z któregoś zakrętu.
 
tyle że w dobrze zestrojonym ta granica jest o wiele dalej, i jak ktoś ogarnia takie auto to wie dobrze kiedy ona jest i z czym się wiąże jej przekroczenie... i jak się jej trzymać.

Siewcu, nie rozumiem do czego się odnosisz. Ja tylko piszę, że łatwiej jest prowadzić pojazd na granicy jeśli jest cywilem, niż sportową taczką - to chyba oczywiste. No i aby było widowiskowo, to trzeba jechać na granicy i tu większe wrażenie na oglądających zawsze zrobi ten kołyszący się, ale wolniejszy okręt niż taki sam, ale ze sztywnym zawieszeniem, choćby jechał szybciej. :)

Wywal stabilizatory i zobaczysz większe przechyły. Dołóż do tego jeszcze wyższe sprężyny i masz efekt jak na filmie. Widać też że amorki dość trzymają, bo auto mimo, ostrego przerzucania zakrętów, nie uciekło. Teoria o tym że twarda sprężyna i seryjny amor nie pasuje, z dużą pewnością można założyć że na każdym kółku by wyleciał z któregoś zakrętu.

Wywalić, ale z tego Mercedesa, czy mówisz żebym sobie wywalił we własnym aucie? Na cywilnym zawieszeniu to akurat chyba każdy ma największe doświadczenie, ja dodatkowo jeździłem w różnych stanach zużycia różnych samochodów, ale mam wrażenie, że to zupełnie inny efekt niż tu. Że nie byłbym w stanie cywila, nawet z luzami, postawić tak na dwóch kołach. Ten MB przede wszystkim nie schodzi nisko, wydaje się, że zawieszenie ma nieduży skok. Co do amorków to co dokładnie wskazuje na ich dobry stan? Bo jak dla mnie to one właściwie nie pracują, przynajmniej w tym zakresie ruchu przy przerzucaniu budy z boku na bok - ruch ten jest w ogóle niewytłumiony. Bardziej już mi odpowiada wersja Camey'a, z za twardymi sprężynami w stosunku do amorów. Ale tu chyba jest więcej zmiennych...
 
Ja nie wiem co on tam miał, ale wyniki czasowe miał pamiętam bardzo dobre, ta buda swoja drogą nie jest tak ciezka jak optycznie wygląda i chyba dobrze wyważona. Dobre opony i dobry kierowca moze po prostu?
Ale dla mnie też zagadka :)
 
Wywalić, ale z tego Mercedesa, czy mówisz żebym sobie wywalił we własnym aucie? Na cywilnym zawieszeniu to akurat chyba każdy ma największe doświadczenie, ja dodatkowo jeździłem w różnych stanach zużycia różnych samochodów, ale mam wrażenie, że to zupełnie inny efekt niż tu. Że nie byłbym w stanie cywila, nawet z luzami, postawić tak na dwóch kołach. Ten MB przede wszystkim nie schodzi nisko, wydaje się, że zawieszenie ma nieduży skok. Co do amorków to co dokładnie wskazuje na ich dobry stan? Bo jak dla mnie to one właściwie nie pracują, przynajmniej w tym zakresie ruchu przy przerzucaniu budy z boku na bok - ruch ten jest w ogóle niewytłumiony. Bardziej już mi odpowiada wersja Camey'a, z za twardymi sprężynami w stosunku do amorów. Ale tu chyba jest więcej zmiennych...
Mówię że jak wyrzucisz stabilizator to widzisz na filmie czego się spodziewać. Skok zawieszenia widać po tym jak zbliża się koło do nadkola w przejściu między zakrętami, jakby był mały to by nie robił takich przechyłów jak łódka na rzece.
Co do pracy amorków to jak ją sobie wyobrażasz? Bo amorek ma wytłumić drganie sprężyny czyli sprężyna nie ma pracować od odboju do końca amorka i ma uginać się tyle na ile dostanie obciążenia nawet w momencie kompletnego zmiany balansu auta. W wersji Cameya auto by uciekało w zakręcie i nie dało by się jechać płynnie zakrętów, a mimo tego że merc szoruje lusterkami po asfalcie zakręty bierze w miarę dobrze.
 
To jak pisałem - brak stabilizacji to raczej znany temat i chyba przez wszystkich, włącznie ze mną, przetestowany w cywilu. ;) Amorek spowalnia drgania - ok i właśnie ruch budy na boki jest drganiem, stąd napisałem, że im bardziej miękki amor, tym szybszy ruch/większy zamach wykonuje buda przy przerzucaniu na boki - zawsze wydawało mi się to oczywiste. Co do wywrotności, to przez ostatnie parę lat można było obejrzeć na filmach mnóstwo samochodów w różnych konfiguracjach, począwszy od cywilnych, poprzez źle zestrojone, skończywszy na zdrowo utwardzonych i tylko małe i utwardzone CC/SC? i PF126 miały tendencje do przewracania się na torze.
Aha, to jak nisko siądzie w zakręcie to osobna kwestia - sprężyna, stabilizator, odbój (pewnie myślałeś, że ja na tej podstawie skłaniam się ku twardym amorkom), ale ja właśnie piję do tego, że nie schodzi aż tak nisko po zewnętrznej stronie jakby można się spodziewać. Andrzej pisze, że nie są takie ciężkie, ale jakby nie patrzeć ten baby-benz w wersji coswortha 16V waży 1200kg, a tu chyba mamy diesla, czyli pewnie sporo więcej.
 
Amorek nie spowalnia drgania, on je tłumi i powoduje że nie ma odbicia. Wpisz sobie w yt zużyte amortyzatory i zrozumiesz o czym piszę.
 
Tłumienie jest wynikiem dodatkowego oporu w sprężaniu i (ważniejsze) w rozprężaniu, a dodatkowy opór powoduje spowolnienie ruchu. Także no nie czepiajmy się słówek. I teraz jeśli amor daje słaby opór to ściśnięte sprężyny po zewnętrznej z większą siłą się rozciągną przy zmianie obciążenia. Skoro opór amora był mniejszy, to siła rozprężania zawieszenia jest większa a większa siła wprawi budę w ruch z większą prędkością.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra