Mała aktualizacja, Włoszka dotarła do domu, jeszcze na krótko bo w poniedziałek jedzie na folie i powłokę.
Cóż mogę powiedzieć po tak krótkim czasie obcowania. To niby Stelvio, ale jednak inne Stelvio.
Dużo lepszy jest jak dla mnie odbiór wnętrza pod kątem wykończenia, to oczywiście kwestia zmian poliftowych, nie samego Q. W końcu wygląda tak jak powinien. Przeszycia, carbon i lepiej wyglądający zdecydowanie lepiej, tunel środkowy czynią to wnętrze, jak dla mnie przynajmniej wręcz idealnym.
Brak ogromnych tabletów, sportowy charakter, klasyczne zegary, no przynajmniej dla mnie cud, miód i orzeszki.
No na razie definitywnie spokojna jazda i tutaj zdziwienie, przy delikatnej jeździe to normalne daily. Ok nieco sztywniejsze od mojej obecnej 2.0. Może to przez to, że w czarnej mam 19, a tutaj 20. Myślę, że jednak zawieszenie jest również trwardsze, ale mi się to akurat podoba
Obecnie jeszcze auto jest oklejone ponieważ uzgodniliśmy z człowiekiem ze studia detalingowego, że lepiej jak go sami rozkleją, zatem koło 90 km/h (tak naprawdę przysiągłbym, że jadę maks 65 - 70 km/h) zaczynała hałasować, zatem jechałem wolno, ale wydaje mi się, że auto jest sporo bardziej i lepiej wyciszone niż moje obecne. Było mokro co zawsze było słychać, teraz byłem wydaje mi się o wiele bardziej odizolowany.
Poza tym naprawdę polecam Automobile Torino w Lublinie, wszystko poszło sprawnie, wszystko się zgadza, fajna atmosfera i obsługa. Jak czasem się czyta jakieś wpisy, o zlewce albo coś w takim rodzaju, to po obsłudze przez Pana Michała, aż się wierzyć nie chce. Dodatkowo fajny upominek przy wydaniu (czerwone etui na kluczyki), niby niewielka rzecz a naprawdę fajny gadżet i niespodzianka.
A jeszcze kwestia koloru. Na zdjęciach wygląda zupełnie inaczej, naprawdę jest taki soczyste wiśniowe bordo, na zdjęciach wychodzi bardziej pomarańczowy i to też za każdym razem inaczej. Jak dla mnie lepszy niż rosso competiozione.
