[159] Słyszę "chrobotanie" na pedale hamulca

mariuszoles

Użytkownik
Rejestracja
Maj 21, 2011
Postów
996
Auto
Porsche Panamera 4S
Dzisiaj wracając do domu na podjeździe chciałem z ciekawości sprawdzić jak auto hamuje na śniegu i kiedy się włączy system VDC. Rozpędziłem się więc trochę i ostro zahamowałem. Usłyszałem w momencie tego ostrego hamowania takie dziwne chrobotanie pod pedałem hamulca. Jak jadę w trasie, czy na mieście to nie hamuję tak ostro i nie doświadczyłem tego wcześniej. Dźwięk nie jest bardzo głośny a drgania z nim związane czuję wyraźnie na pedale hamulca. Co to może być ?
 
Ja tak mam jak mi się abs włącza .
 
Nie przychodzi mi do głowy nic innego niż sprawnie działający ABS.
 
Dzięki Panowie za szybki odzew :) Zawsze można na Was liczyć ! Kamień z serca... bo już myślałem, że coś nie tak i się trochę zasmuciłem :)
 
Ładnych parę lat ale to moje pierwsze auto z ABS-em. A odkąd jeżdżę Alfą to z czymś takim się jeszcze nie spotkałem.
 
To dużo tłumaczy, ale napiszę coś co usłyszałem kiedyś na kursie bezpiecznej jazdy:
"Dobry kierowca nie wie po czym poznać działanie ABS-u, gdyż system ten uaktywnia się dopiero, kiedy kierowca go do tego sprowokuje" :)
 
Ładnych parę lat ale to moje pierwsze auto z ABS-em. A odkąd jeżdżę Alfą to z czymś takim się jeszcze nie spotkałem.

Hehe.. fakt.. też mój "pierwszy raz" z abs'em mnie przestraszył.. kilkanaście lat temu gdy kupiłem sobie pierwszego Fiata Coupe..

Co do teorii, że dobry kierowca nie wie co to ABS, kompletnie się nie zgadzam.. dobry kierowca wie jak go wykorzystać.. a ten, który nie wie to pi... nie kierowca, bo musi jeździć totalnie asekuracyjnie, by mu się nigdy ten system nie włączał.. Sam nieraz dla zabawy jeśli nie stwarza to niebezpieczeństwa, testuje np działanie możliwości VCD..

Poza tym zapraszam tego mondralę na wieś, gdzie całą zimę leży lód i śnieg na drogach.. hehe.. :)
 
Ostatnia edycja:
Mariusz popieram Cię, we wszystkich instrukcjach i szkoleniach jakie widziałem, aby skutecznie i szybko wyhamować auto z Abs-em należy wcisnąć pedał hamulca do oporu i tak trzymać dopóki się nie zatrzyma.
 
we wszystkich instrukcjach i szkoleniach jakie widziałem, aby skutecznie i szybko wyhamować auto z Abs-em należy wcisnąć pedał hamulca do oporu i tak trzymać dopóki się nie zatrzyma.
Zgadza się, tylko, że tutaj jest mowa o awaryjnym hamowaniu. Ten instruktor o którym wspomniałem, chwalił taką jazdę, która nie stwarza okazji do zadziałania abs-u. Bo chyba wszyscy się zgodzimy, że po pierwsze abs działa wtedy kiedy auto traci przyczepność podczas hamowania (czyli wtedy kiedy kierowca nie dostosował prędkości do warunków drogowych), i że abs wydłuża tę drogę hamowania.
I ja bym tutaj rozróżnił jazdę dla zabawy, na mało uczęszczanych drogach, kiedy sprawdzamy sobie na ile auto nam pozwoli, a co innego zabawa z abs-em czy esp w gęstym ruchu miejskim, kiedy często liczą się dosłownie centymetry by komuś nie wjechać w tyłek ;)
 
Ok. Abs wydłuża drogę hamowania ale tylko na śniegu i lodzie w pozostałych przypadkach(sucha nawierzchnia, skraca)ale jest i plus Abs, podczas hamowania na śliskim można zmienić tor jazdy(ominąć przeszkodę).
Idąc tym tokiem rozumowania to Mariusz jest dobrym kierowcą, ponieważ od kiedy ma auto z Abs-em, pierwszy raz się zdarzyło, żeby zainterweniował Abs.
Pozdrawiam
Radek
 
ja dzisiaj jadąc z pracy po oblodzonej drodze przy każdym najmniejszym muśnięciu hamulca czułem działający ABS, a przy lekkim dodaniu gazu ASR i przy delikatnym skręcaniu VDC, to były extremalne warunki do jazdy ale gdyby nie te wszystkie systemy nowe oponki i moje ponad 10 letnie doświadczenia z jazdy w takich warunkach to pewnie jechał bym jak wszyscy 10 km/h, a nie 50 mając pełną kontrolę nad Bellą i za to kocham to auto.
 
No więc właśnie.. żeby takie dyrdymały uczyć, trzeba nosa poza miasto nie wystawiać.. Jadąc po lodzie czy wyślizganym śniegu nie da się hamować bez abs'u.. no chyba, że ręcznym.. czego nie polecam.. hehe..
 
ja dzisiaj jadąc z pracy po oblodzonej drodze przy każdym najmniejszym muśnięciu hamulca czułem działający ABS, a przy lekkim dodaniu gazu ASR i przy delikatnym skręcaniu VDC, to były extremalne warunki do jazdy ale gdyby nie te wszystkie systemy nowe oponki i moje ponad 10 letnie doświadczenia z jazdy w takich warunkach to pewnie jechał bym jak wszyscy 10 km/h, a nie 50 mając pełną kontrolę nad Bellą i za to kocham to auto.

Kolego bez urazy ale nie takie auta z takimi systemami i nie tacy kierowcy wracali do domow lawetami,moim zdaniem zaden poslizg niejest kontrolowany,gdybys mial nad nia pelna kontrole to nie wlaczalyby ci sie te systemy
 
w TV często powtarzają ze wielu kierowców popełnia błąd czując "uderzenia" w pedał popuszczają go

---------- Post added at 21:43 ---------- Previous post was at 21:40 ----------

Kolego bez urazy ale nie takie auta z takimi systemami i nie tacy kierowcy wracali do domow lawetami,moim zdaniem zaden poslizg niejest kontrolowany,gdybys mial nad nia pelna kontrole to nie wlaczalyby ci sie te systemy

nie od dziś wiadomo że nawet najlepsze systemy nie oszukają fizyki itd. ale jeśli ktoś zachowuje zdrowy rozsądek to systemu mogą mu pomoc lub zwyczajnie ułatwić życie
 
Kolego bez urazy ale nie takie auta z takimi systemami i nie tacy kierowcy wracali do domow lawetami,moim zdaniem zaden poslizg niejest kontrolowany,gdybys mial nad nia pelna kontrole to nie wlaczalyby ci sie te systemy

ja się wcale nie uznaję za jakiegoś hiper super kierowce, ale nie zgodzę się że żaden poślizg nie jest kontrolowany, bo właśnie dzięki VDC można jechać w kontrolowanym poślizgu tylko trzeba wiedzieć, że gdy wpadamy w poślizg np. nadsterowny nie wolno wtedy zbyt mocno kontrować kierownicą (co robi się jadąc autem bez systemów) bo VDC zgłupieje a jeżeli nie będziemy zbytnio ingerować to wyprowadzi nam auto praktycznie sam, nie mówię tu o brawurze przy 100 i więcej km/h tylko o rozsądnych prędkościach dostosowanych do panujących warunków.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra