Skrzypiące zawieszenie

Problem ten występuje też w hondach civic np (bodajże roczniki od 94 do 97 choć dokładnie nie wiem kiedy one były produkowane, ale też na to trzeba było uważać.) oraz zapewne jeszcze w innych autach.
Natomiast ja cały czas piszę właśnie o AR 156 ponieważ sam byłem ofiarą niedouczonych speców, którzy dokręcili na maks wahacz będący w dolnym położeniu (koła wisiały bo auto było w powietrzu) i potem po pierwszym ostrym hamowaniu auto zaczęło dziwnie nurkować i skrzypieć jak przed wymianą i dopiero dystrybutor TRW wyjaśnił mi to przy okazji reklamacji, która zresztą nie została uznana "z powodu błędnego cyklu montażowego" i dopiero w ASO zmieniłem z pozytywnym skutkiem. Przy czym zaznaczam, ze oni nie wymontowywali mocowania całego z wahaczem z karoserii, jak to jest w manual'u na forum a robili to na aucie na podnośniku. Podejrzewam, że da się uniknąć kwestii dokręcenia błędnego tak, jak piszecie, ale widać ja nie trafiłem na znających tą metodę... COLOR="Silver"]

--------- Post dodany o godzinie 21:49 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 21:35 ----------

[/COLOR]


Ja nie filozofuję, tylko staram się łamać stereotypy i błędne myślenie prowadzące nieraz nawet do wypadków (przecież łatwiej stracić kontrolę nad autem ze zużytym zwieszeniem...)
Poza tym sam napisałeś, że już posmarowałeś wszystkie tuleje, więc nie bardzo wiem czemu to miało służyć? Dopiero po moim poście zmieniłeś zdanie i twierdzisz, że to miała być doraźna pomoc. Zresztą traktuj to jako radę a nie krytykę, bo w sumie masz teraz już diagnozę i mam nadzieję, że choć trochę moje namiary Ci pomogły. W końcu nikt od razu nie stał się inżynierem i znawcą a wiedza jaką posiadam też mnie kosztowała trochę pieniędzy i czasu (niestety nauka na błędach też miała miejsce) W tej chwili co nieco wiem a AR, ale nie jest to też wiedza kompletna i zawsze mogę się też mylić. Jednakże po to jesteśmy na forum, żeby sobie pomagać a nie pogarszać sytuację (a tak by było gdybyś pozostał tylko przy radach innych odnośnie smarowania). Więc myślę, że niepotrzebnie się unosisz i twierdzisz, że ja Cię uważam za głupiego.

Pozdrawiam i Wesołych Świąt na nowych wahaczach życzę.

Witam , chce potwierdzić co piszesz odnośnie ,wahaczy przednich jak i tylnych tak właśnie zaleca Fiat .Tylko nie wiem jak podejść w przodzie kluczem dynamometrycznym,kiedy auto postawimy np na kobyłki , siła docisku wynosi 49 NM :rolleyes:
 
Ostatnia edycja:
Kolego Belfrze27 - radzę jednak zobaczyć jak są skonstruowane tuleje gumowo - metalowe i w czym "siedzi" śruba, a potem dopiero pouczaj innych, co o co się trze.

W takim razie proszę Cię o zademonstrowanie mi śruby, która w AR 156 swobodnie ociera się o tuleję w zawieszeniu i "skrzypi" oraz nie jest powodem uszkodzenia tegoż elementu (pomijam fakt, że metal o metal raczej by zgrzytał a nie skrzypiał...)
 
Ostatnia edycja:
Witam , chce potwierdzić co piszesz odnośnie ,wahaczy przednich jak i tylnych tak właśnie zaleca Fiat .Tylko nie wiem jak podejść w przodzie kluczem dynamometrycznym,kiedy auto postawimy np na kobyłki , siła docisku wynosi 49 NM :rolleyes:

Chwała Bogu sam się tym nie zajmuję, więc nie mam zbytnio na to koncepcji konkretnej, ale popytam kolegi mechanika, który sam kiedyś śmigał AR 156.
 
wd40 nadaje sie do rowerow:P mialem ten problem i z pomoca przyszla strzykawka z oliwa.Wstrzyklem w tuleje wachacza dolnego i po sprawie:)
 
no i wymieniłem wahacze i dalej skrzypi więc to nie było to ale wahacze były i tak do wymiany pomóżcie co to może być??? :(
 
i ile Ciebie ta przyjemnosc kosztowala? Jakie czesci? Ile robocizna?

ja kupiłem górne wahacze i łączniki oryginalne - Ricambi, a dolne fast'a wymieniłem też gumy na stabilizatorze, za to wszystko + robocizna zapłaciłem 1000 i parenaście zł.

Sworznie miałem dobre na dolnych wahaczach, same tuleje do wymiany - ale przeliczyłem sobie że jak mam zamiar jeszcze parenascie tysięcy km tym autem zrobić to lepiej wywalić tyle za jednym razem niż potem parę razy w roku jeździć i robić np. po 1 tulejce, po 1 gumie a i tak w końcu szlag trafi sworzeń i kasa wsadzona w tulejki pójdzie w czarną d***

Musisz sprawdzić co jest do roboty i tak jak ja przeliczyć sobie, Bo jak masz zamiar przejechać autem jeszcze tylko z 6000km i sprzedać to lepiej się bawić w takie naprawianie po trochu niż inwestować tyle kasy, ale jak dłużej to moim zdaniem szkoda czasu i nerwów żeby jeździć z duperelkami co pewien czas na warsztat
 
Zrobiło się ciepło i po kilku dniach trzeszczą gumy,często się tak zdarza.Nie smaruj gum WD40 tylko kup smar silikonowy do łańcuchów motocyklowych ponieważ nie szkodzą gumie.Inne produkty działają na chwilę a potem mają zły wpływ na elementy gumowe.
 
witam,

u mnie piszczał albo raczej skrzeczał jak stara kanapa sworzeń dolny, jak bujałem samochodem to jak się dotykało ręką tamtej okolicy to było to czuć. Gumę miałem całą, wiec załatwiłem sprawę strzykawką z olejem, nie skrzypi do dzisiaj- ok 5 miechów
 
mialem podobnie, tez jak stary tapczan. przynajmniej w moim przypadku konczy mi sie gorny wachacz i podejrzewam ze masz to samo :)

potwierdzam

Zaczęło się od skrzypienia później zgrzytanie - wymieniłem wahacz górny i jest ok.
 
Panowie smarowanie cokolwiek to tylko przedłużanie agonii. Nie powinno skrzypieć, jak skrzypi to wymaga wymiany w związku z luzem który się tam pojawił.
Nie dajcie się też nabić w butelkę u fuszerów którzy jakoś dziwnym trafem w przypadku skrzypienia w ciemno stawiają na górne wahacze. Z moich obserwacji wynika że dolne szybciej się kończą!
 
Ostatnia edycja:
Panowie smarowanie cokolwiek to tylko przedłużanie agonii. Nie powinno skrzypieć, jak skrzypi to wymaga wymiany w związku z luzem który się tam pojawił.
Nie dajcie się też nabić w butelkę u fuszerów którzy jakoś dziwnym trafem w przypadku skrzypienia w ciemno stawiają na górne wahacze. Z moich obserwacji wynika że dolne szybciej się kończą!

Owszem dolne się kończą zazwyczaj wcześniej, ale nie słyszałem, żeby komuś skrzypiały po ich "zbyt długiej" eksploatacji. Przeważnie stukają one na sworzniu, lub jeśli są uszkodzone tuleje podczas ruszania i hamowania przy małych prędkościach dają o sobie znać (luz się tworzy na nich i przemieszczają się zgodnie z obciążeniem). Skrzypienie im się raczej nie zdarza chociażby z racji mniejszego skoku wahacza dolnego (długość ramienia) i trochę innych jednak tulejek. Odnośnie fuszerów to jednak nie ma niestety na to rady i trzeba mieć czasem farta, żeby trafić na kogoś, kto ma pojecie i chęci do naprawy AR.
 
ja kupiłem górne wahacze i łączniki oryginalne - Ricambi, a dolne fast'a wymieniłem też gumy na stabilizatorze, za to wszystko + robocizna zapłaciłem 1000 i parenaście zł.

Sworznie miałem dobre na dolnych wahaczach, same tuleje do wymiany - ale przeliczyłem sobie że jak mam zamiar jeszcze parenascie tysięcy km tym autem zrobić to lepiej wywalić tyle za jednym razem niż potem parę razy w roku jeździć i robić np. po 1 tulejce, po 1 gumie a i tak w końcu szlag trafi sworzeń i kasa wsadzona w tulejki pójdzie w czarną d***

Musisz sprawdzić co jest do roboty i tak jak ja przeliczyć sobie, Bo jak masz zamiar przejechać autem jeszcze tylko z 6000km i sprzedać to lepiej się bawić w takie naprawianie po trochu niż inwestować tyle kasy, ale jak dłużej to moim zdaniem szkoda czasu i nerwów żeby jeździć z duperelkami co pewien czas na warsztat

ja kupiłem wahacze na allegro nie powiem ci teraz jakiej firmy bo nie pamiętam a pudełka wyrzuciłem a co do robocizny to zrobiłem to sam więc nic mnie to nie kosztowało tylko czas :)

---------- Post dodany o godzinie 08:27 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 08:25 ----------

Zrobiło się ciepło i po kilku dniach trzeszczą gumy,często się tak zdarza.Nie smaruj gum WD40 tylko kup smar silikonowy do łańcuchów motocyklowych ponieważ nie szkodzą gumie.Inne produkty działają na chwilę a potem mają zły wpływ na elementy gumowe.

Zapomniałeś że wszystkie gumy a aucie są olejo odporne a dlaczego to sam powinieneś się pomyśleć
 
Podobnie jak moi przedmówcy wymieniłem 3 wahacze 2 górne i 1 ddolny a wdrugim tylko tulejki i uciążliwe skrzypienie ustało :) więc wiadomo już co to takiego...
 
Problem w tym wszystkim że dolne wahacze mam dobre i nie mają luzów więc po co mam je wymieniać?! To może być wszystko ale dolny wahacz raczej nie będę szukał dalej chyba że ktoś miał coś innego?
 
najtaniej, najszybciej, najprosciej - strzykawka z gruba igla, olej i zalej "wszystko "jesli to nie pomoze kierunek warsztat (o ile sam tego nie bedziesz robic) albo wejdz pod samochod niech ktos nim solidnie pobuja wtedy zobaczysz co dokladnie skrzypi
 
żeby to delikatnie skrzypiało to nie było by problemu ale to nie skrzypi delikatnie :/ już zalałem wszystkie miejsca ruchome w tym kole i dalej skrzypi muszę poszukać tego gdzieś indziej bo to się może przenosić
 
A dlaczego nie pojedziesz na ścieżkę + sprawdzanie amorów? Większość luzów w zawieszeniu można wykryć.

Ostatnio tropiłam dźwięk luzu w zawieszeniu przód - na wertepach stukało, a zwłaszcza rano - jak wszystko zimne to dźwiek toczenia z piszczeniem - koszmar. Stwierdzono, że wszystko ok - tylko amory skrzypią ... ale trzymają parametry. To wymieniłam amory z wyboru i skrzypieć przestało, a luz pozostał. Pojechałam na ścieżkę (koszt 50 PLN) i zdiagnozowano whacze góra przód wybite. Wymieniłam ... cicho. Osobiście przy wszelkich luzach w zawieszeniu będę już zaczynać poszukiwania od ścieżki. Poza tym luzy na wahaczach dają pewne objawy ekstra, jak ściąganie w jedną stronę przy gwałtownym hamowaniu, ściąganie na małym wyboju po prostej i muyszkowanie wozu przy wchodzeniu w zakręty z trochę większą prędkością. Tak było u mnie.

Co to skrzypienia - to już moja druga AR - w tej przód, w tamtej tył - skrzypienie koszmarne jak bujnęło samochodem na wertepach, wymiana amorów pomagała. Ale pewnie wszyscy napiszą, że wymieniłam dobre...jeszcze. Może tak, ale nie skrzypi.

PS) Teorie o skrzypiącym zawieszeniu w zależności od pogody słyszałam już kilka razy przy mojej przygodzie z AR. Osobiście nie przyjmuję tego do wiadomości, jak skrzypi - znaczy, że się coś zaczyna dziać... szkopuł w tym co. Nie bagatelizuję żadnych niezdrowych dźwięków z zawieszenia, bo jak w organiźmie - może to pociągnąć za sobą kolejne usterki, a więc może być tylko drożej. Samochód to układ, jak organizm - a mam czasem wrażenie, że wiele osób o tym zapomina. Nie kwestia ukryć objawy, smarując coś, ale usunąć przyczyny... Leczenie objawowe, zwykle bywa półśrodkiem. Zarówno tamta AR, jak i ta w chwili obecnej nie skrzypi, niezaleznie od warunków atmosferycznych.
 
Ostatnia edycja:
Masz racje byłem w stacji diagnostycznej za pierwszym razem górne wahacze były do wymiany bo były już solidnie wybite no ale trzeszczenie nie ustalo :/ za drugim razem jak pojechałem to powiedział mi diagnosta łożysko na amortyzatorze no ale sęk w tym że przy wymianie wahacza po tej stronie co trzeszczy rozebrałem całego amora i wszystko smarowałem i dalej trzeszczy :/ to jest nie do zniesienia a nie wykazało żeby amory były zepsute więc zastanawiam się czy je ruszać

---------- Post dodany o godzinie 10:23 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 10:21 ----------

Powiedzcie czy jakby był luz na macpersonie czy mogło by trzeszczeć?
 
od dzisiaj mam to samo, po zaliczeniu albo gigantycznej dziury albo wielkiego garba (nie wiem ciemno już było) ale rąbnęło tak aż zakląłem nagłos, i teraz na nierównej drodze coś strasznie skrzypi, jutro jadę zaliczyć stacje diagnostyczną może będę mądrzejszy
 
od dzisiaj mam to samo, po zaliczeniu albo gigantycznej dziury albo wielkiego garba (nie wiem ciemno już było) ale rąbnęło tak aż zakląłem nagłos, i teraz na nierównej drodze coś strasznie skrzypi, jutro jadę zaliczyć stacje diagnostyczną może będę mądrzejszy

Jakbyś się coś dowiedział więcej to daj znać bo ja nie dawno byłem i powiedział mi koleś z stacji diagnostycznej że to mac persno ale nie chce mi sie w to wierzyc
 
Amortyzatory
Powrót
Góra