witam ponownie:] niedawno wpadlem na swietny pomysl wstawienia mojej 156 1.8ts z 98r na serwis i porobienia jej od a do z :] tylko nie wiem do konca czy to jest dobry pomysl bo wiadomo ze sobie licza i to bardzo ale gwarancje daja... czy juz ktos tak robil??
Wpadłem na ten "pomysł" 1,5 roku temu - z tego co pamiętam:
- tarcze + klocki ATE (komplet z wymianą) - 1,5 tys.
- amortyzatory (Sahs) + sprężyny (Eibach) + wszystkie duperele (łożyska, podkładki, osłony) + wymiana - 2 tys.
- kompletyny rozrząd + uszczelka pod głowice (same części - orginalne) - 2 tys.
- wydech - 1,5 tys
- dwa komplety opon - 3,5 tys.
- zrobienie głowicy (poszły dwa zawory i tulejki prowadzące) - 1,5 tys
- zawieszenie przednie na orginałach - ok. 1,2 tys z robocizną
- nowy alternator (orginał) z wymianą - 800 zł.
Ponieważ okazało się, że sprzedali mi sprężyny sportowe - to po roku męczarni własnie są dziś wymienione na nowe orginalne - ok. 1,0 tys.
W między czasie kilka wymian oleju (Selenia 20K), jakieś linki hamulca ręcznego, rozrusznik itd - ok. 3 tys.
- kupione są progi + podciągi (ale czekają na opadnięcie poziomu adrealiny) - 2 tys.
- osłona pod silnik od kolegi Twardego 400 zł.
... reasumując, z czterema tysiącami w ASO nie powalczysz
ASO się nie obawiaj - wcale nie jest drożej niż u "polecanych forum mechaników" (wręcz wiele napraw wychodzi taniej), nigdy nie usłyszysz "nie wiem co to może być", komputer na miejscu, zawsze na czas, jako stały klient dostajesz zniżki na części i robocizne .... i często odbierasz umyty samochód
