Ja wymieniałem u siebie,ale nie wiem czy się nie różnią.
Luzujesz koło (4 śruby), następnie podnosisz auto podkładając sobie jakiegoś kozła w razie "w". Później ściągasz to koło i wykręcasz 4 śruby trzymające wachacz ze strony silnika (nakrętki są przyspawane do wahacza i tworzą jedną całość). Wtedy wahacz trzyma się już tylko na sworzniu. Najlepiej mocowanie sworznia pryśnij jakimś WD-40 czy czymś podobnym i rozchyl troche mocowanie jego jakimś przecinakiem małym lub mocnym śrubokrętem. Prawdopodobnie będziesz musiał wybić go jakimś młotkiem bo skurczybyk mocno siedzi. Teraz juz masz wahacz wolny. Wyciągasz go i zakładasz nowy, pamiętając o przesmarowaniu śrub i innych elementów. Na przyszłość będą się lepiej wykręcać. Ja zawsze przykręcałem go w odwrotnej kolejności niż odkręcanie. Tzn najpierw 4 śruby, a później jakąś brechą naciągałem wahacz w dół i próbowałem trafić sworzniem w mocowanie. Przydała by się pomoc drugiej osoby. Po dokręceniu wszystkich śrub wahacza, mocujesz koło, wyciągasz kozła i podnośnik. Jak już będzie stał na glebie dokręcasz koło i jazda