• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[159] samochód po gradobiuciu

  • Autor wątku Autor wątku raar2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kosztorys wykona "pan z ubezpieczalni" bo szkoda jest duża. Ja jak zgłaszałem małą szkodę z AC, to nie przysłali "pana" tylko zaproponowali ekspresową likwidację wg. swoich cenników (mała wgniotka z rysą, 500-coś złotych zaproponowali od ręki). Gdybym się nie zgodził to by przyjechał "pan", popatrzył na szkodę, policzył, zajrzał do tabelki i powiedział "to będzie dwiejście plus wat". Ot i kosztorys.
 
Kosztorys wykona "pan z ubezpieczalni" bo szkoda jest duża. Ja jak zgłaszałem małą szkodę z AC, to nie przysłali "pana" tylko zaproponowali ekspresową likwidację wg. swoich cenników (mała wgniotka z rysą, 500-coś złotych zaproponowali od ręki). Gdybym się nie zgodził to by przyjechał "pan", popatrzył na szkodę, policzył, zajrzał do tabelki i powiedział "to będzie dwiejście plus wat". Ot i kosztorys.

Dokładnie tak. W niektórych przypadkach jeśli zgłosi się szkodę drogą elektroniczną i opis jest dobrze zrobiony a do tego są zdjęcia, proponują od razu kwotę (jeśli mamy wariant "warsztat/kosztorys") i możemy mieć kasę w ciągu kilku dni. Jeśli są bardziej złożone i dwuznaczne szkody lub nie zgadzamy się z wyceną ekspresową wówczas musi przyjechać rzeczoznawca i na miejscu robi wycenę (jeśli wszystko jest widoczne od raz i nie wymaga interwencji w postaci rozbierania auta) lub przesyła nam w ustalonym terminie.
Wtedy wiemy na czym stoimy i zgadzamy się na tą kwotę lub piszemy odwołanie ewentualnie bierzemy swojego rzeczoznawcę, który może nam podnieść wartość naprawy ale nie musi a zapłacić za niego trzeba samemu (250-500 zł w zależności od zakresu oględzin itp) i ewentualnue potem starać się o zwrot tych kosztów (drogą polubowną lub na ścieżce sądowej).

Kolega niech poczeka co mu po oględzinach zaproponują a potem będzie się zastanawiał co dalej.
Swoją drogą nadal nie mamy informacji czy ma w swojej umowie AC opcję bezgotówkową z naprawą w ASO...
W ramach ciekawostki dodam tylko, że firmy w przypadku gradobicia proponują często tzw naprawę Smart czyli właśnie bezinwazyjne usuwanie wgnieceń i wtedy nie ma kosztów malowania i reszty roboczogodzin związanych z przygotowaniem elementu do malowania.
 
Ostatnia edycja:
A powiesz mi może, kto mu ten kosztorys wykona? Nie kompromituj się już i nie mieszaj koledze w głowie...

Rzeczoznawca mu wykona, i na tym się jego rola w temacie likwidacji szkody kończy. Rzeczoznawca nie ma nic do gadania w kwestii sposobu likwidacji szkody a jedynie jej wysokości.

To jak autor tematu zlikwiduje szkody zależy wyłącznie od jego chęci i wybranej opcji AC.
 
Ty chyba naprawdę nie masz "seledynowego pojęcia" jak się likwiduję szkody w ASO? A po co on ma o czymkolwiek rozmawiać z rzeczoznawcą? On ma tylko dostać kosztorys z opisem uszkodzeń i dostarczyć go do ASO. O "cesji odszkodowania" też chyba nie masz "seledynowego pojęcia" :)

ASO zrobi swoją wycenę naprawy. Jeśli ta wycena zostanie przez ubezpieczyciela zaakceptowana, a to zależy od warunków umowy AC - to ASO naprawi bezgotówkowo samochód. Jeśli nie zostanie zaakceptowana - to klient będzie musiał dopłacić różnicę do wyceny ASO w stosunku do wypłaconej przez ubezpieczyciela kasy. I cesja odszkodowania nie ma tu nic do rzeczy - ASO nie wyciągnie więcej, niż oferuje ubezpieczyciel opierając się na zapisach w konkretnej umowie AC.
 
Rzeczoznawca mu wykona, i na tym się jego rola w temacie likwidacji szkody kończy. Rzeczoznawca nie ma nic do gadania w kwestii sposobu likwidacji szkody a jedynie jej wysokości.

To jak autor tematu zlikwiduje szkody zależy wyłącznie od jego chęci i wybranej opcji AC.

Ja wiem kto to robi...:) Pytanie było ironią do teorii kolegi Krzysztof.
 
Popatrzyłem na polisę no i jest likwidacja na podstawie kosztorysu, części oryginalne bez amortyzacji, znaczy się trochę kiepsko. W każdym bądź razie czekam na człowieka co to opisze, i to dokładnie opisze. Opcja jest taka że można walczyć o zmianę wielkości odszkodowania już po naprawie jak się dostanie fakturę końcową.
 
ASO zrobi swoją wycenę naprawy. Jeśli ta wycena zostanie przez ubezpieczyciela zaakceptowana, a to zależy od warunków umowy AC - to ASO naprawi bezgotówkowo samochód. Jeśli nie zostanie zaakceptowana - to klient będzie musiał dopłacić różnicę do wyceny ASO w stosunku do wypłaconej przez ubezpieczyciela kasy. I cesja odszkodowania nie ma tu nic do rzeczy - ASO nie wyciągnie więcej, niż oferuje ubezpieczyciel opierając się na zapisach w konkretnej umowie AC.
Jest dokładnie tak, jak piszesz. ASO przygotowuje swój kosztorys tej samej naprawy, ale używa w nim swoich stawek za robociznę i części (oryginały/zamienniki wg AC), a nie stawek od "Pana, który prowadzi komis i dodatkowo wyciąga wgniotki" oferowanych na dzień dobry przez ubezpieczyciela. Co więcej, kosztorys z ASO jest przygotowywany zgodnie z procedurami technologicznymi naprawy danego typu uszkodzenia przewidzianymi przez producenta auta, co ma szczególne znaczenie, gdy auto jest jeszcze na gwarancji, a gwarancja producenta na lakier w AR 159 jest na 8 lat !!! Ponadto, procedury technologiczne producenta nie przewidują naprawy niektórych elementów, tylko ich wymianę na nowe i ASO może wnioskować o zmianę kwalifikacji danej pozycji w kosztorysie z "do naprawy" na "do wymiany". W razie odmowy zmiany kwalifikacji przez ubezpieczyciela, ASO może powołać niezależnego rzeczoznawcę, jeśli jest pewne swoich racji. Cesja ubezpieczenia na ASO powoduje tylko tyle, że to ASO w Twoim imieniu "negocjuje" ostateczną wersję kosztorysu z ubezpieczycielem i ma do tego znacznie więcej argumentów, niż jakikolwiek zwykły kierowca. Takie "negocjacje" potrafią trwać nawet miesiąc, bo każda strona przedstawia uzasadnienie swoich racji, ale Ciebie jako kierowcy to już nie dotyczy. Ty masz odebrać z ASO dobrze naprawiony samochód i nie stracić gwarancji, jeśli jeszcze obowiązuje.

Oczywiście, zawsze można wziąć do ręki, to co na starcie oferuje ubezpieczyciel, żeby pozbyć się kłopotu tanim kosztem, a potem szukać warsztatu, który za takie pieniądze naprawi tyle ile się da i tak jak się da i może nawet coś na wino zostanie :), ale w tej sprawie, to proszę się kontaktować z kimś innym. Kto czytał cały wątek, to wie z kim :P
 
Popatrzyłem na polisę no i jest likwidacja na podstawie kosztorysu, części oryginalne bez amortyzacji, znaczy się trochę kiepsko. W każdym bądź razie czekam na człowieka co to opisze, i to dokładnie opisze. Opcja jest taka że można walczyć o zmianę wielkości odszkodowania już po naprawie jak się dostanie fakturę końcową.

Masz w sumie najlepszą z możliwych opcji (ja nie jestem wyznawcą wiary w ASO...). Kto Ci powiedział, że trochę kiepsko? Przecież kosztorys robią na podstawie stawek znormalizowanych. Poza tym co Ci z części? Co tam chcesz wymienić? Dachu nikt Ci nie przyzna nowego, maskę też na 99% przeznaczą na naprawę. Więc masz tylko w zasadzie koszty naprawy/malowania lub tylko naprawy wgnieceń.
Co Ty chcesz wywalczyć po naprawie? Przecież żeby auto ktokolwiek naprawiał musisz podpisać kosztorys i ewentualnie pełnomocnictwo dla warsztatu... Jeśli go podpiszesz to już po sprawie. Odwołać się możesz po otrzymaniu pierwszej wyceny, jeśli Twoim zdaniem będzie na zbyt niską kwotę. Naprawianie auta i odwoływanie się potem jest trochę bez sensu.

- - - Updated - - -

Jest dokładnie tak, jak piszesz. ASO przygotowuje swój kosztorys tej samej naprawy, ale używa w nim swoich stawek za robociznę i części (oryginały/zamienniki wg AC), a nie stawek od "Pana, który prowadzi komis i dodatkowo wyciąga wgniotki" oferowanych na dzień dobry przez ubezpieczyciela. Co więcej, kosztorys z ASO jest przygotowywany zgodnie z procedurami technologicznymi naprawy danego typu uszkodzenia przewidzianymi przez producenta auta, co ma szczególne znaczenie, gdy auto jest jeszcze na gwarancji, a gwarancja producenta na lakier w AR 159 jest na 8 lat !!! Ponadto, procedury technologiczne producenta nie przewidują naprawy niektórych elementów, tylko ich wymianę na nowe i ASO może wnioskować o zmianę kwalifikacji danej pozycji w kosztorysie z "do naprawy" na "do wymiany". W razie odmowy zmiany kwalifikacji przez ubezpieczyciela, ASO może powołać niezależnego rzeczoznawcę, jeśli jest pewne swoich racji. Cesja ubezpieczenia na ASO powoduje tylko tyle, że to ASO w Twoim imieniu "negocjuje" ostateczną wersję kosztorysu z ubezpieczycielem i ma do tego znacznie więcej argumentów, niż jakikolwiek zwykły kierowca. Takie "negocjacje" potrafią trwać nawet miesiąc, bo każda strona przedstawia uzasadnienie swoich racji, ale Ciebie jako kierowcy to już nie dotyczy. Ty masz odebrać z ASO dobrze naprawiony samochód i nie stracić gwarancji, jeśli jeszcze obowiązuje.

Oczywiście, zawsze można wziąć do ręki, to co na starcie oferuje ubezpieczyciel, żeby pozbyć się kłopotu tanim kosztem, a potem szukać warsztatu, który za takie pieniądze naprawi tyle ile się da i tak jak się da i może nawet coś na wino zostanie :), ale w tej sprawie, to proszę się kontaktować z kimś innym. Kto czytał cały wątek, to wie z kim :P

I cała treść może lecieć w kosz:) Kolega nie ma opcji naprawy w ASO. Poza tym chyba nie liczysz na to, że ktoś w ASO zleci wymianę dachu w 159 z 2007 roku:)
Taka procedura kosztowała by zapewne 1/3 lub nawet 1/2 wartości auta...
 
Popatrzyłem na polisę no i jest likwidacja na podstawie kosztorysu, części oryginalne bez amortyzacji, znaczy się trochę kiepsko. W każdym bądź razie czekam na człowieka co to opisze, i to dokładnie opisze. Opcja jest taka że można walczyć o zmianę wielkości odszkodowania już po naprawie jak się dostanie fakturę końcową.
Wiesz, jak to będzie wyglądało? Przyjedzie Wielki Pan Rzeczoznawcza, zakreśli flamastrem 60 kółek na wgniotkach, a potem przyśle Ci kosztorys na kwotę 60 x 30-40 zł za wgniotkę i rób sobie z tym, co chcesz. Chciałbym się mylić.

- - - Updated - - -

I cała treść może lecieć w kosz:) Kolega nie ma opcji naprawy w ASO. Poza tym chyba nie liczysz na to, że ktoś w ASO zleci wymianę dachu w 159 z 2007 roku:) Taka procedura kosztowała by zapewne 1/3 lub nawet 1/2 wartości auta...
Po pierwsze: zapytać w ASO, czy podejmą się takiej naprawy na takim kosztorysie nie zawadzi - może coś mu doradzą.
Po drugie: na przyszłość będzie wiedział, jaki wariant polisy AC zawierać, jak chce mieć dobrze naprawione auto w ASO.
Po trzecie: mimo tego, że według Ciebie nie znam się na likwidacji szkód, to w moim przypadku ze strony ASO padło pytanie, czy wymieniamy również dach, czy tylko pokrywę maski i bagażnika. Na wymianę dachu się nie zgodziłem, na resztę tak. Pewnie to był mój błąd, bo ja się przecież nie znam na tym :P
 
Proponuję zakończyć kłótnie bo jak zwykle do niczego to nie prowadzi- znając ASO będzie wóz szpachlowany i malowany więc jazda tam nic nie daje - po jakiego g... do aso?
Wybierz opcję warsztatową - fakturową zrób sobie wycieczkę np do dufała do Katowic - rano pojedziesz po południu odbierzesz dostaniesz fakturę i zwrot kasy od ubezpieczyciela.
Wiele warsztatów przy pomocy technologii PDR robi dla firm ubezpieczeniowych. Właściciel ma nie szpachlowany wóz bez jakichkolwiek szkód ubezpieczyciel oszczędza na kasie i wszyscy zadowoleni
a w tym wątku niech chłopaki jak małe dzieci w piaskownicy biją pianę dalej.

- - - Updated - - -

Po pierwsze: zapytać w ASO, czy podejmą się takiej naprawy na takim kosztorysie nie zawadzi - może coś mu doradzą.
Po drugie: na przyszłość będzie wiedział, jaki wariant polisy AC zawierać, jak chce mieć dobrze naprawione auto w ASO.
Po trzecie: mimo tego, że według Ciebie nie znam się na likwidacji szkód, to w moim przypadku ze strony ASO padło pytanie, czy wymieniamy również dach, czy tylko pokrywę maski i bagażnika. Na wymianę dachu się nie zgodziłem, na resztę tak. Pewnie to był mój błąd, bo ja się przecież nie znam na tym :P
Po pierwsze po drugi i dziesiąte- żadne ASO nie biedzie się bawić tylko powycinają poszpachlują pomalują - o technologii PDR zapomnij!!!
efekt będzie taki że g... szkoda a samochód cały w szpachli jakby był przystankiem.

- - - Updated - - -

Wiesz, jak to będzie wyglądało? Przyjedzie Wielki Pan Rzeczoznawcza, zakreśli flamastrem 60 kółek na wgniotkach, a potem przyśle Ci kosztorys na kwotę 60 x 30-40 zł za wgniotkę i rób sobie z tym, co chcesz. Chciałbym się mylić.

i się mylisz - takich szkód nie rozlicza się jak za pojedynczą wgniotę tylko za cały element. maska dach - pewnie tylna klapa błotniki jakieś 2-3 tys.
 
Ja się dowiadywałem w Poznaniu, bo też mam dach po gradzie (tylko dach) to koszt próżniowego wyciągania wgniotek był około 50zł za sztukę, czyli z 2000 za dach.
 
i się mylisz - takich szkód nie rozlicza się jak za pojedynczą wgniotę tylko za cały element. maska dach - pewnie tylna klapa błotniki jakieś 2-3 tys.
Pożyjemy, zobaczymy, co napisze raar2. U mnie Pan Rzeczoznawca przestał mazać flamastrem, jak nakreślił 100 kółek (choć to nie było wszystko), a potem przysłał kosztorys na 3 800 :D

- - - Updated - - -

Ja się dowiadywałem w Poznaniu, bo też mam dach po gradzie (tylko dach) to koszt próżniowego wyciągania wgniotek był około 50zł za sztukę, czyli z 2000 za dach.
Też usłyszałem taką ceną za sztukę przy wyciąganiu wgniotek i dlatego pojechałem z kosztorysem do ASO.

- - - Updated - - -

Wybierz opcję warsztatową - fakturową zrób sobie wycieczkę np do dufała do Katowic - rano pojedziesz po południu odbierzesz dostaniesz fakturę i zwrot kasy od ubezpieczyciela.
Ale on nie ma takiej możliwości. Jeśli sam nie odwoła się od kosztorysu, to będzie musiał zmieścić się w kwocie z kosztorysu rzeczoznawcy.
 
Ostatnia edycja:
Przy pojedyńczych wgniotkach firmy liczą sobie 50zł za sztukę. Przy większej ilości cena jest inna
 
Masz w sumie najlepszą z możliwych opcji (ja nie jestem wyznawcą wiary w ASO...). Kto Ci powiedział, że trochę kiepsko? Przecież kosztorys robią na podstawie stawek znormalizowanych. Poza tym co Ci z części? Co tam chcesz wymienić? Dachu nikt Ci nie przyzna nowego, maskę też na 99% przeznaczą na naprawę. Więc masz tylko w zasadzie koszty naprawy/malowania lub tylko naprawy wgnieceń.
Co Ty chcesz wywalczyć po naprawie? Przecież żeby auto ktokolwiek naprawiał musisz podpisać kosztorys i ewentualnie pełnomocnictwo dla warsztatu... Jeśli go podpiszesz to już po sprawie. Odwołać się możesz po otrzymaniu pierwszej wyceny, jeśli Twoim zdaniem będzie na zbyt niską kwotę. Naprawianie auta i odwoływanie się potem jest trochę bez sensu.

- - - Updated - - -



I cała treść może lecieć w kosz:) Kolega nie ma opcji naprawy w ASO. Poza tym chyba nie liczysz na to, że ktoś w ASO zleci wymianę dachu w 159 z 2007 roku:)
Taka procedura kosztowała by zapewne 1/3 lub nawet 1/2 wartości auta...
Dachu nie chce wymieniać, bo to bez sensu, ale maskę to by można. W każdym bądź razie czekam puki co na człowieka od opisu szkód, niby miał być w ciągu 3 dni, ale coś widzę że się to wszystko przedłuża.
 
ja mam alfę po gradobiciu - maska, dach, trochę boki oberwały powyżej linii klamek. Do końca wakacji będę robić. Dwie wyceny jakie dostałem za wyciągnięcie całości 2200 i 2500 zł - tak to wygląda cenowo. Jedna firma z Katowic, druga z Ostrowa Wielkopolskiego.
 
U mnie puki co 349 wgnieceń, koszt 7600 wyceniony przez firmę usuwającą wgniecenia, czekam co powie na to oficjalnie ubezpieczyciel.
 
Średnio dołek 21,80 zł, tyle dołków po prostu. A ceny jak widzę z cennika do 100 dołków 42 za dołek, nadwyżka po jakieś 14 zł i tak wyszło. Puki co czekam jeszcze co na to ubezpieczyciel.
Tomek_KRK a o ile taniej by się dało? I gdzie?
Kumpel z nówką sztuką po gradobiciu pojechał do salonu co by mu w nim oceniono szkodę: rzeczoznawca zobaczył ponad 600.
W sumie to mam jeszcze drugi mniejszy samochód, tam też czekam na wycenę: tam to i wgniotki i szyba do wymiany.
 
Ostatnia edycja:
Średnio dołek 21,80 zł, tyle dołków po prostu. A ceny jak widzę z cennika do 100 dołków 42 za dołek, nadwyżka po jakieś 14 zł i tak wyszło. Puki co czekam jeszcze co na to ubezpieczyciel.
Tomek_KRK a o ile taniej by się dało? I gdzie?
Kumpel z nówką sztuką po gradobiciu pojechał do salonu co by mu w nim oceniono szkodę: rzeczoznawca zobaczył ponad 600.
W sumie to mam jeszcze drugi mniejszy samochód, tam też czekam na wycenę: tam to i wgniotki i szyba do wymiany.

Kraków. Myślę, że w 3500 można się spokojnie z tym zmieścić - przy czym jeśli masz mega dużo wgniotek na dachu - to jest niewielki % ryzyka, że nie wszystko wyjdzie perfekcyjnie. Kwestia jak są głębokie i jak blisko siebie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra