Witam po dłuższej przerwie, jak niektórzy pewnie wiedzą "nie żenię się" z autami, ale sentyment do Alfy zawsze każe mi zacząć poszukiwania własnie od tej pozycji.
Niestety i tym razem się nie udało (ale nie odpuszczę, za niecały rok się żenię i to MUSI być Alfa) i padło na Lagunę III GrandTour w wersji GT.
Miałem się nie chwalić, ale zauważyłem, że Alfaholicy w większości podchodzą do francuskich aut z sympatią, a każde forum Renault to dno i metr mułu, wiec może kogoś zainteresuję
Rocznik 2009. silnik 2.0 dCi 178 KM, przebieg na chwilę obecną 185 000km.
Wypas jak na francuza przystało, czyli kolorowa navi, skrętne biksenony, telefon, tempomat, PDC, czujniki deszczu i zmierzchu, zmieniarka, rolety, system bezkluczykowy i wiele innych pierdół.
Wersja GT (coś jak Ti w Alfie) wyróżnia się na tle standardowych: alufelgami 18", niższym zawieszeniem, wzmocnionym silnikiem, fotelami skóra/alkantara z logo GT oraz najważniejszym - systemem 4Control.
Dla nie wtajemniczonych: do prędkości 60 km/h tylne koła skręcają się w przeciwną stronę co przednie, a powyżej tej prędkości - w tę samą. Oczywiście nie pod tym samym kątem, maksymalnie wychylają się o 3 stopnie od osi.
Czym to skutkuje? Ciasne łuki pokonuje się tym autem ze sprawnością, jakiej osobiście wcześniej nie znałem. Ma się wrażenie, że przyczepności nigdy nie braknie. Osobiście nigdy nie doświadczyłem takiej precyzji i przyczepności w zakrętach (choćby w porównaniu ze 159 TI).
Co poza tym? Zawieszenie sztywne jak w taczce, zupełnie czego innego spodziewałem się po wcześniejszych doświadczeniach z innymi, kanapowymi francuzami. Do tego wysoko ustawiony fotel i kilka dziwnych rozwiązań w zakresie obsługi samochodu - czyli namiastka włoskiej motoryzacji
Nigdy fanem francuskich aut nie byłem, ale Renata spodobała mi się, bo jest kompletnym zaprzeczeniem moich wcześniejszych wyobrażeń.
Zapraszam do oceny, foty wnętrza wstawię jak doprowadzę je do należytego porządku, pozdrawiam.
Niestety i tym razem się nie udało (ale nie odpuszczę, za niecały rok się żenię i to MUSI być Alfa) i padło na Lagunę III GrandTour w wersji GT.
Miałem się nie chwalić, ale zauważyłem, że Alfaholicy w większości podchodzą do francuskich aut z sympatią, a każde forum Renault to dno i metr mułu, wiec może kogoś zainteresuję
Rocznik 2009. silnik 2.0 dCi 178 KM, przebieg na chwilę obecną 185 000km.
Wypas jak na francuza przystało, czyli kolorowa navi, skrętne biksenony, telefon, tempomat, PDC, czujniki deszczu i zmierzchu, zmieniarka, rolety, system bezkluczykowy i wiele innych pierdół.
Wersja GT (coś jak Ti w Alfie) wyróżnia się na tle standardowych: alufelgami 18", niższym zawieszeniem, wzmocnionym silnikiem, fotelami skóra/alkantara z logo GT oraz najważniejszym - systemem 4Control.
Dla nie wtajemniczonych: do prędkości 60 km/h tylne koła skręcają się w przeciwną stronę co przednie, a powyżej tej prędkości - w tę samą. Oczywiście nie pod tym samym kątem, maksymalnie wychylają się o 3 stopnie od osi.
Czym to skutkuje? Ciasne łuki pokonuje się tym autem ze sprawnością, jakiej osobiście wcześniej nie znałem. Ma się wrażenie, że przyczepności nigdy nie braknie. Osobiście nigdy nie doświadczyłem takiej precyzji i przyczepności w zakrętach (choćby w porównaniu ze 159 TI).
Co poza tym? Zawieszenie sztywne jak w taczce, zupełnie czego innego spodziewałem się po wcześniejszych doświadczeniach z innymi, kanapowymi francuzami. Do tego wysoko ustawiony fotel i kilka dziwnych rozwiązań w zakresie obsługi samochodu - czyli namiastka włoskiej motoryzacji
Nigdy fanem francuskich aut nie byłem, ale Renata spodobała mi się, bo jest kompletnym zaprzeczeniem moich wcześniejszych wyobrażeń.
Zapraszam do oceny, foty wnętrza wstawię jak doprowadzę je do należytego porządku, pozdrawiam.
