Własnie wracałem z dziewczyną ze spaceru i myśle sobie zajrze do alfy sprawdze olej;/ I moim oczom na bagnecie ukazała sie jakaś katastrofa ;/ Jakieś 1400 km temu wymieniany był rozrząd a co za tym idzie olej. Na bagnecie wtedy było jakieś 3/4, teraz zostało UWAGA 1/3 troszkę ponad minimum. JA wiem o tym ze TS'y piją olej itd. itp. ale aż tyle!? Nie wiem co mam robić, za co sie zabrać. Silnik pod osłoną jest suchy, samochód po odpaleniu w ogóle nie kopci, po czym gdy pare razy przygazuje i motor nabiera temperatury zaczyna dość ostro kopcić na siwo. Spaliny nie smierdza spalonym olejem, na podłożu nie ma sladów oleju. Dodam, że samochód głównie uzytkuje na krótkie dojazdy do pracy/na uczelnie, ale te 1300/1400 km zrobiłem w trasie przy dosyć wysokich obrotach. Z góry dziękuje za pomoc.
Tak dla potomnych, co jeszcze tego nie wiedzą i panikują

Każdy silnik "zżera olej". To wynika z właściwości materiałów i konstrukcji. Inaczej być nie może. Ale są tacy co twierdzą, że im nic nie bierze, a potem nagle szok, że ubyło im 0,5-1l w po jednej przejażdżce

Prawda jest taka - Jeśli jeździmy krótkie trasy, a w szczególności w ruchu miejskim olej oczywiście jest spalany ale zarazem przy tych niewielkich odległościach, niskich obrotach i pewnych nieszczelnościach pochłania on troszeczkę wilgoci (tak olej mimo, że tego nie widać jest trochę higroskopijny), paliwa i resztek spalonego paliwa. W efekcie widać jakby oleju nie ubywało. Gdy teraz wyruszymy na dłuższą przejażdżkę i jeszcze w dodatku z wyższymi obrotami, to te wszystkie nazwijmy to niechciane dodatki są spalane. Tu następuje zdziwienie właściciela gdy po takiej trasie na bagnecie nagle brakuje mu połowy wskazania. Dokładnie jak w Twoim przypadku

Jest to po prostu zjawisko normalne i w niektórych instrukcjach do samochodów dokładnie opisane. Miałem to opisane w Volvo i w Dodge. W Alfie nie znalazłem takiego opisu ale i go specjalnie nie szukałem.
Co więcej, jest to wskazane aby raz na jakiś czas pozbyć się tego całego syfu z oleju, bo one pogarszają jego właściwości. Warto więc raz na jakiś czas przejechać się na wycieczkę czy teraz jesienią na grzyby

Oczywiście tych dziadostw z oleju nie pozbędziecie się całkiem. Część pozostanie w oleju pogarszając jego właściwości.
Dla tego też niektórzy producenci podają aby w samochodach, które poruszają się w większości w warunkach miejskich częściej zmieniać olej silnikowy.
P.S. Co do kopcenia na biało, to chciałem przypomnieć, że w paliwie zawsze znajduje się troszeczkę(szczątkowo) wody, która zbiera się w układzie wylotowym. Po odpaleniu widać czasamo jak wręcz kapie z rury wydechowej. Układ wydechowy i resztki spalania na jego ściankach, to wspaniałe warunki do osadzania się par wody. Stąd to kopcenie na biało w zimne dni. Czasami potrzeba dość długo "przegonić" samochód aby się tego pozbyć. Na krótkich odcinakach można całą zimę przejeździć "z dymkiem jako przyjacielem"

Szczególnie to widać jak ktoś jeździ na LPG.
Oczywiście pod warunkiem, że ten dym nie śmierdzi resztkami olei itp.