[Giulietta] Raport spalania

Po pięciu latach użytkowania - praktycznie trzymam się następujących wartości:
droga krajowa - 7,8l/100km
expresówka - autostrada 8,7-9,5l/100km
miasto 10,7l/100km
warszawskie korki >12,5l/100km
 
Droga krajowa nam się mniej więcej zdarza, na autostradzie mniej (przelotowa ~120 km/h), a miasto - nie wiem :).
 
Ja mam przejechane ponad 70k km i licznik był raz zerowany na 1 przeglądzie, spalanie średnie 7,9l/100 km (tryb mieszany trasa, miasto + kilka wyjazdów po 1600 km autostradą).
 
julia, 1.4 170 kucy, 4 lata eksploatacji, zrobione 45k km,
spalanie:
tata:
- miasto - 9-12
- trasa 7-9
- autostrada 8-11
brat:
- miasto 8-10
- trasa 6-8
autostrada 7-8
ja:
- miasto 6,1 - 7,5
- trasa 5,0 - 8,5

Jak widać da się osiągnąć całkiem niskie spalanie, ale jak ktoś się uprze to i poniżej 10 l/100km nie zejdzie, ale to już naprawdę trzeba się starać ;p
 
Po niecałym miesiącu użytkowania:

- trasa jazda spokojna, auto załadowane 6,9-7,4
- miasto bez korków - 9-10
- warszawskie korki, trasa dom-praca-dom - 12

nie ma opcji, aby w Warszawie w mieście zejść ze spalaniem poniżej 11l

Silnik 1.4 MA, rok 2010.
 
Ostatnia edycja:
czas zimowy i cos nie chce zejsc (w miescie i troche trasy do 80km 50/50) ponizej:
pb - 9l/100
diesel - 6L/100

.... no nie chce :confused: oczywiscie przy moim stylu jazdy :) nie uzywam start&stop
 
Ostatnia edycja:
Auto na docieraniu - od ok. miesiaca w uzytkowaniu, w miescie (Poznan) w korkach 12-13l, poza miastem schodze do ok.7l. S&S wylaczony. Skrzynia TCT. Niestety ciagle ruszanie i zatrzymywanie auta robi swoje, nawet delikatne :) obchodzenie sie z gazem nie daje efektu obnizenia spalania.
 
W weekend zrobiłem sobie test na autostradzie - w jedną stronę 120 km/h (wg GPS, równiutkie 3 tys. obrotów), w drugą 140 km/h (wg GPS, równiutkie 3,5 tys. obrotów) i wnioski są takie:
a/ 120 - spalanie 7,7 litra, komfort
b/ 140 - spalanie 8,8 litra, trochę za głośno :)
 
Koledzy: czy jest różnica spalania w jeździe po autostradzie pomiędzy normal a dynamic?
 
ja miałem wrażenie kiedyś po własnej obserwacji że na dynamic przy tej samej predkosci spalanie było nawet mniejsze niż na normalu ale najlepiej jak sie wypowie ktoś z tempomatem kto robił oba pomiary dokładnie na tym samym odcinku-bo inaczej to nie bedzie zbyt dokładne, wystarczy delikatne pochylenie drogi nie widoczne gołym okiem i juz wynik spalania może sie sporo różnić na plus lub minus
 
Robiłem takie testy kiedyś na początku. Przy przełączaniu z D na N nie zauważałem żadnej różnicy na liczniku spalania chwilowego. Rzeczywiście nachylenie drogi ma bardzo duże znaczenie, więc taki test to tylko parę sekund przed i po przełączeniu trybów. Innymi słowy - jadę z daną prędkością na tempomacie w trybie D, obserwuję trasę żeby było w miarę płasko i licznik spalania chwilowego, żeby podawał wartość stałą przez powiedzmy 5 sekund, przełączam i przez dalsze 5 sekund obserwuję licznik. O ile się warunki drogowe nie zmieniały, to wskazania były identyczne. Myślę, że to w miarę rzetelny pomiar, choć rzeczywiście należałoby dany odcinek przejechać dwa razy, ale to nigdy mi się nie chciało. O ile te kilkaset metrów jest o stałym nachyleniu, to pomiar jest ważny. A robiłem tych testów trochę, pewnie więcej niż 10.

Co do wartości bezwględnych, to potwierdzam obserwacje kolegi Radka.
 
Podawanie spalania z licznika chwilowego jest totalnie bez sensu - tylko średnie spalanie z odcinka min 10km informuje o realnym spalaniu samochodu
 
Sami jesteście bez sensu. :)

Nie podawałem spalania, tylko deltę, która wynosi mniej więcej zero. To czy auto na danym odcinku pali 5, czy 9 litrów w zależności od nachylenia terenu jest bez związku - piszę tylko, że nie zaobserwowałem zmian podczas przełączania między trybami D i N. O ile pamiętam licznik spalania chwilowego ustala się dość szybko, co można zaobserwować poprzez dodanie gazu, zatem jeśli po przełączeniu trybów nic się nie zmienia, to mogę wysnuć wniosek, że różnice w spalaniu między trybami, przy takich samych warunkach i prędkości są pomijalne.

Generalnie te liczniki spalania nie są zbyt dokładne, ale przy tej metodzie pomiaru nie powinno mieć to znaczenia bo błędy się znoszą. Choć akurat w Alfie ten licznik jest dość dokładny - w innym aucie konsekwentnie mi zaniża o pół litra na 100 km. W Alfie rozrzut jest 0,2 - 0,3 ale w obie strony, czyli w miarę OK, bo może być to spowodowane np. różnicą poziomów paliwa przy tankowaniu do pełna.

Jak komuś się chce zrobić pomiar z 10 km to chętnie poczytam.
 
Pytałem bo myślałem że mam coś nie teges. N lub D na spokojnej jeździe - niekoniecznie wolniej nie daje różnicy w spalaniu benzyny.
 
Owszem daje, ale właśnie spalanie odczytywane jako wartość średnia z odcinka testowego.
 
Owszem daje, ale właśnie spalanie odczytywane jako wartość średnia z odcinka testowego.
Trata tata - napisałem o średniej z tego samego odcinka - to po pierwsze. Po drugie sprawdzałem dwa razy! Bo nie chciałem uwierzyć. A test na A4 Kraków-Tarnów.
Na marginesie jak na N trochę się poćwiczy dynamikę to się adaptuje zachowanie auta do zachcianek, chyba tylko hamowanie jet jak było, ale nie było potrzeby :cool:
 
Trata tata - napisałem o średniej z tego samego odcinka - to po pierwsze. Po drugie sprawdzałem dwa razy! Bo nie chciałem uwierzyć. A test na A4 Kraków-Tarnów.

Rzadko już jeżdżę Julką teraz w dłuższe trasy, bo bym zrobił taki test. Choć moim zdaniem ta moja uproszczona metoda jest równie wiarygodna, a znacznie prostsza i szybsza. Te swoje testy robiłem w nocy, na drogach ekspresowych, bez ruchu praktycznie.

Przy teście odcinkowym trzeba powielić warunki drogowe, co może być trudniejsze, bo wystarczy, że trzeba przyhamować, wyprzedzić, a nawet samo ustawienie prędkości na identyczną może się nie być zdbyt dokładne. Choć z drugiej strony wszystko jest kwestią założonej tolerancji. Ja osobiście jestem przekonany, że przy jednostajnej prędkości różnica w spalaniu między trybami D i N jest pomijalnie mała, jeśli w ogóle występuje.
 
Po kilkukrotnych testach w podobnych warunkach stwierdzam, iż Tryb D i N na trasie, przy przyjęciu w miarę podobnej dynamiki jazdy nie różnią się od siebie spalaniem. Bo przecież sama idea eco drivingu polega na jak najszybszym rozpędzeniu się do prędkości podróżnej... i te dwa tryby różni to, że na N muszę po prostu mocniej wcisnąć gaz i pali tyle samo co na D. Pomijam kwestię, że tryb D kusi :P
 
Amortyzatory
Powrót
Góra