• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Przygoda Super Alfa

Hej, Z tego co kojarzę to w temacie aut z super alfy to sam QBA się wypowiedział (tak przynajmniej kojarzę) że oni ogólnie mocno szykują auta na sprzedaż, znają się z lokalnym ASO i wszystkimi SKP (co zresztą nie dziwne bo miasto przecież małe) i ze bez rozkręcenia połowy auta czasem nie dojdziesz bo na pierwszy i drugi rzut oka wszystko wygląda ok. Na pewno auta z superalfy wygladaja lepiej niż 90% opisywanych na forum wiec to jest jakiś prognostyk.
Ale ogolnie szerszeń ma racje, nadzieja umiera ostatnia ;)

To źle pamiętasz, nie zabierałem głosu w żadnej dyskusji na temat samochódw z Superalfy.
Musiała Ci się pomylić wypowiedź kogoś innego.
 
Ostatnia edycja:
ja kupilem auto od alfaholika, i 2 dni po tym jak wrocilem do domun w przednich i tylnich amortyzatorach cos strasznie skrzypi. Auto najprawdopodobniej zlozone z dwoch. Jednak minal miesiac i coz, nic nie zdzialam. Teraz po oodwiedzeniu myjni poraz 4-5, przy przednich dzwiach z obu stron widac spawy , polerke, mase itp. Modlic sie tylko by auto nie kosztowalo za duzo. Na przyszlosc nie kupie alfy z taka wyzsza cena pozostajac w przekonaniu a moze droga bo zadbana. Nigdy! kupie tą z najnizszej polki cenowej i dowartosciowuje sam. Bede chociaz wiedzial czym jezdze.. nawet naszym ufac nie mozna :)
 
Osobiście uwazam ze lepiej kupic cos taniego i doinwestowac juz kupic drogo i tez doinwestowac. Jeśli ktos myśli ze drogie auto 10-letnie bedzie jak z salonu to sie głęboko myli. Wręcz moze sie okazać ze wysoka cena przyciągnie klienta wierzacego w uczciwość sprzedającego poparta wysoka cena.
 
Osobiście uwazam ze lepiej kupic cos taniego i doinwestowac juz kupic drogo i tez doinwestowac. Jeśli ktos myśli ze drogie auto 10-letnie bedzie jak z salonu to sie głęboko myli. Wręcz moze sie okazać ze wysoka cena przyciągnie klienta wierzacego w uczciwość sprzedającego poparta wysoka cena.
Bo taka jest prawda, a raczej takie są w Polsce realia, wyższa cena nie jest wyznacznikiem zadbania, a jedynie informacją określającą prawdopodobieństwo trafienia na strucla...
Albo bierzesz co jest w jako takim stanie technicznym byle nie było składane z trzech i jeździło prosto, albo szukasz miesiącami wymarzonej perełki, igiełki bez wkładu własnego...
 
Osobiście uwazam ze lepiej kupic cos taniego i doinwestowac juz kupic drogo i tez doinwestowac. Jeśli ktos myśli ze drogie auto 10-letnie bedzie jak z salonu to sie głęboko myli. Wręcz moze sie okazać ze wysoka cena przyciągnie klienta wierzacego w uczciwość sprzedającego poparta wysoka cena.

no i zagazuj od razu
kup szrota, ze szrotu, dokup zderzaki, farbę, lampy i składaj sobie wieczorami. Bo lepiej kupić coś taniego. Maksyma Marcina_M na zycie: kupuj zawsze coś taniego i doinwestuj sobie sam. I gaz, koniecznie, gaz.
 
Weź już idź sobie i nie wracaj....

[h=2]This message is hidden because KRS is on your ignore list.[/h]
 
Tak tylko właściciel twierdził że oni zajmują się serwisowaniem auta. Komis stwierdził że jest wszystko z autkiem ok a później powychodziły inne kwiatki.

Się wtrącę trochę - nie wiem, jakie "kwiatki" tam powychodziły, bo auto jest po naprawdę bardzo dużym serwisie, obejmujacym m.in. montaż nowej turbosprężarki, remont głowicy, poskładanie wszystkiego na nowym rozrządzie, paskach wielorowkowych, ze sprawdzonym zawieszeniem, w którym na dzień dzisiejszy nie ma najmniejszego luzu, samochód stoi na praktycznie nowych oponach letnich, jest zrobiony kolektor ssący (klapy), usunięty DPF, itp. To jest prawie 10 tysięcy złotych wpakowane w samochód w skali ostatnich 10 tysiecy kilometrów jazdy.
Jeśli ktoś zakłada, że dostanie na dzień dobry upust parę tysięcy złotych z tytułu tego, że "sprzęgło i dwumasa jak się skończy, to jest duży wydatek" - to niestety negocjacje zaczynają być utrudnione. Wersji 2.4 Q4 Ti nie ma na rynku "na pęczki", cena nie jest jakoś szczególnie niepokojąca. Auto jest po kolizji przodem, o czym każdy zainteresowany tym samochodem jest informowany telefonicznie, łącznie z opisem co w aucie zostało wymienione, a co było prostowane/naprawiane. Nie wiem czego się spodziewałeś na miejscu - nowej 2.4 Ti Q4 za 40 tysięcy???
 
Się wtrącę trochę - nie wiem, jakie "kwiatki" tam powychodziły, bo auto jest po naprawdę bardzo dużym serwisie, obejmujacym m.in. montaż nowej turbosprężarki, remont głowicy, poskładanie wszystkiego na nowym rozrządzie, paskach wielorowkowych, ze sprawdzonym zawieszeniem, w którym na dzień dzisiejszy nie ma najmniejszego luzu, samochód stoi na praktycznie nowych oponach letnich, jest zrobiony kolektor ssący (klapy), usunięty DPF, itp. To jest prawie 10 tysięcy złotych wpakowane w samochód w skali ostatnich 10 tysiecy kilometrów jazdy.
Jeśli ktoś zakłada, że dostanie na dzień dobry upust parę tysięcy złotych z tytułu tego, że "sprzęgło i dwumasa jak się skończy, to jest duży wydatek" - to niestety negocjacje zaczynają być utrudnione. Wersji 2.4 Q4 Ti nie ma na rynku "na pęczki", cena nie jest jakoś szczególnie niepokojąca. Auto jest po kolizji przodem, o czym każdy zainteresowany tym samochodem jest informowany telefonicznie, łącznie z opisem co w aucie zostało wymienione, a co było prostowane/naprawiane. Nie wiem czego się spodziewałeś na miejscu - nowej 2.4 Ti Q4 za 40 tysięcy???

Nie rozumiem czemu mnie atakujesz w nie swoim temacie skoro napisałem że nie jest to post o AUTKA.pl, ale skoro chcesz prać tutaj brudy to proszę bardzo.
Auto które zastałem wizualnie było całkiem w porządku, z kolizji która miała być minimalna wyszło, że była bardziej poważna. Po oglądnięciu auta pod spodem było parę braków. Do tego klejona obudowa skrzyni biegów, w miejscu gdzie auto było dotknięte kolizją, zapocony transfer od napędu. Jak na taki przebieg 87000 dało mi to dużo do myślenia. Do tego pytałem czy było cokolwiek robione z głowicą dostałem odpowiedź że nie, a jak się okazało to była robiona bo zapytałem skąd srebrzanka na bloku silnika. W tedy ujawniło się że był problem z kanałem olejowym w głowicy. Nie spodziewałem się super auta za w tedy coś koło 44k. ale tego że informację są prawdziwe. Zakupione auto w super alfie pomijając zonk z silnikiem było w dużo lepszym stanie technicznym mimo przebiegu. A różnica w cenie raptem 2k. W tedy co ja oglądałem to auto klapy wirowe jeszcze były.
 
Nie rozumiem czemu mnie atakujesz w nie swoim temacie skoro napisałem że nie jest to post o AUTKA.pl, ale skoro chcesz prać tutaj brudy to proszę bardzo.
Auto które zastałem wizualnie było całkiem w porządku, z kolizji która miała być minimalna wyszło, że była bardziej poważna. Po oglądnięciu auta pod spodem było parę braków. Do tego klejona obudowa skrzyni biegów, w miejscu gdzie auto było dotknięte kolizją, zapocony transfer od napędu. Jak na taki przebieg 87000 dało mi to dużo do myślenia. Do tego pytałem czy było cokolwiek robione z głowicą dostałem odpowiedź że nie, a jak się okazało to była robiona bo zapytałem skąd srebrzanka na bloku silnika. W tedy ujawniło się że był problem z kanałem olejowym w głowicy. Nie spodziewałem się super auta za w tedy coś koło 44k. ale tego że informację są prawdziwe.

Nie atakuję Cię - napisałeś, że były nieścisłości w tym, jakie informacje otrzymałeś przez telefon, a tym, co zastałeś na miejscu. Więc to takie sprosowanie gwoli wyjaśnienia tych nieścisłości. Co do tego, co było robione w samochodzie - każde auto ma dokładną dokumentację przeprowadzonych napraw (zwłaszcza, jeśli były robione u nas) i są do wglądu przy samochodzie. Jeśli dostałeś informację, że nic z głowicą nie było robione - to widocznie sprzedawca nie zapoznał się dokładnie z dokumentami i wprowadzono Cię w błąd, ale zostałoby to szybko zweryfikowane przy analizie dokumentacji serwisowej. Zapocony układ przeniesienia napędu nie świadczy o żadnych istotnych problemach, zwłaszcza, że jest to zapocenie, a nie wyciek. Auto ma prawidłową geometrię, co jest przy 4x4 najważniejsze, nie zostały też naruszone żadne istotne elementy konstrukcyjne pojazdu. Dla mnie wymiana przedniego pasa + prostowanie maski i błotników nie oznacza poważnej kolizji - wystarczy 30 km/h i uderzenie w poprzedzający samochód. 159-ka 2.4 ma tak ciasno umieszczone elementy pod maską, że trudno, aby nic się tam w takiej sytuacji nie zniszczyło. Nikt natomiast nie ukrywał wypadkowej historii auta. Przebieg w tym aucie można łatwo zweryfikować (dokumenty) - więc nie za bardzo wiem, do czego pijesz twierdząc, że napęd nie ma prawa być zapocony po 7 latach eksploatacji i 87 tysiącach km. I też nie bardzo rozumiem porównanie do auta, które było droższe i miało "zonk z silnikiem", jakoby było w lepszym stanie technicznym. Problemy z silnikiem oznaczają lepszy stan techniczny??? Masz auto z gwarancją na wykonane naprawy (wszystkie istotne w 2.4 JTDm) i to jest gorszy stan?
 
To źle pamiętasz, nie zabierałem głosu w żadnej dyskusji na temat samochódw z Superalfy.
Musiała Ci się pomylić wypowiedź kogoś innego.

Pewnie tak, Nie upieram się, być może to jakiś inny kumaty user z miasta swietej wieży pisal a ja skojarzyłem to z tobą. Oficjalne dementi zatem miało miejsce :P
 
Nie atakuję Cię - napisałeś, że były nieścisłości w tym, jakie informacje otrzymałeś przez telefon, a tym, co zastałeś na miejscu. Więc to takie sprosowanie gwoli wyjaśnienia tych nieścisłości. Co do tego, co było robione w samochodzie - każde auto ma dokładną dokumentację przeprowadzonych napraw (zwłaszcza, jeśli były robione u nas) i są do wglądu przy samochodzie. Jeśli dostałeś informację, że nic z głowicą nie było robione - to widocznie sprzedawca nie zapoznał się dokładnie z dokumentami i wprowadzono Cię w błąd, ale zostałoby to szybko zweryfikowane przy analizie dokumentacji serwisowej. Zapocony układ przeniesienia napędu nie świadczy o żadnych istotnych problemach, zwłaszcza, że jest to zapocenie, a nie wyciek. Auto ma prawidłową geometrię, co jest przy 4x4 najważniejsze, nie zostały też naruszone żadne istotne elementy konstrukcyjne pojazdu. Dla mnie wymiana przedniego pasa + prostowanie maski i błotników nie oznacza poważnej kolizji - wystarczy 30 km/h i uderzenie w poprzedzający samochód. 159-ka 2.4 ma tak ciasno umieszczone elementy pod maską, że trudno, aby nic się tam w takiej sytuacji nie zniszczyło. Nikt natomiast nie ukrywał wypadkowej historii auta. Przebieg w tym aucie można łatwo zweryfikować (dokumenty) - więc nie za bardzo wiem, do czego pijesz twierdząc, że napęd nie ma prawa być zapocony po 7 latach eksploatacji i 87 tysiącach km. I też nie bardzo rozumiem porównanie do auta, które było droższe i miało "zonk z silnikiem", jakoby było w lepszym stanie technicznym. Problemy z silnikiem oznaczają lepszy stan techniczny??? Masz auto z gwarancją na wykonane naprawy (wszystkie istotne w 2.4 JTDm) i to jest gorszy stan?

A co z klejoną obudową skrzyni biegów ?, chodzi mi o całokształt, gdzie uważam że mój egzemplarz jest w dużo lepszej kondycji, pomimo przebiegu wyższego o ponad 100k.

Jeżeli stan tego auta, był by naprawdę super, to szybko by się sprzedało. Wiem że dużo ludzi oglądało to auto.
 
Ostatnia edycja:
Mialem przez 50tyś km AR156 kupioną od SuperAlfa i nie było z nią jakiś wielkich problemów, poza esploatacją siadały jakieś drobnostki... Auto było bezwypadkowe itd, ale tanie nie było, więc nie piszcie że jesli ktoś wystawia drogo to na pewno ukrywa w ten sposób szrota ;)

Lepiej kupić auto w którym wiadomo co i jak nawet jeśli był wypadek, niż odpicowaną perełkę ...
 
A co z klejoną obudową skrzyni biegów ?, chodzi mi o całokształt, gdzie uważam że mój egzemplarz jest w dużo lepszej kondycji, pomimo przebiegu wyższego o ponad 100k.

Nie pamiętam teraz, o co chodzi z tym klejeniem - musiałbym zerknąć pod auto, czy tam przypadkiem nie była spawana łapa skrzyni biegów, albo był na nowo zakładany dekiel skrzyni (wtedy jest faktycznie widoczny klej montażowy). A czemu się jeszcze nie sprzedała - sam nie wiem. Widocznie wypadkowa historia odstrasza potencjalnych nabywców bo każdy od razu wyobraża sobie Alfę owiniętą wokół drzewa - niezależnie od realnego zakresu naprawy i przestają mieć znaczenie inne istotne rzeczy typu zakres przeprowadzonych w aucie czynności obsługowych. Gdybym miał wybrać sobie auto dla siebie to ten egzemplarz wziąłbym bardzo poważnie pod uwagę właśnie ze względu na w/w naprawy - które w 2.4 są niejako standardem i potrafią z portfela wyciągnąć sporo pieniędzy.
 
Ostatnia edycja:
Dorzucę swoje 3 grosze.. ponieważ ponownie jestem zaintersowany kupnem autka...


3 lata temu kupowałem swoją Alfę.. była taka jedna we Wroc za jakieś 21k (2.4 sw po fl, to była całkiem dobra allegrowa cena) pojechałem zobaczyć, pojechałem na warsztat... kumpel się krzywił, bo bita z każdej strony... mimio wszystko chciałem kupić i trochę naprawić. Utargowałem 2k :D zapłąciłem zaliczke i czekałem na dokumenty.. sprawa rozwiązała się sama, ponieważ był to ostatni raz kiedy kolesia widziałem. Po 3-4 miesiącach policja umożyła sprawę gdyż sprawdza 'jest nieuchwytny' (dostarczyłem podpisy (phi), umowę, i nawet zdjęcie ;)


ponieważ szwagier śmigał piękną 156 2.4 TI do SA, postanowiłem dołożyć parę $k i zadzwoniłem do Roberta (superalfa).Powiedziałem co chce i zamówiłem. Od tamtego czasu co kilka dni, miałem z nim kontat (tel. @, SMS/MMS). Dzwoni, że znalazł fajną (w niemczech) i jedzie zobaczyć. po 2 dniach pisze, że strucel i szuka dalej. W wolnym czasie podsyłał kwiatki... link do niemieckich aukcji + kom że oglądał i nie warto i po kilku dniach link po allegro z cud opisem i przebiegiem dostosowanym do zużycia autka :/ W końcu dzwoni, mówi, że znalazł autko i jedzie zobaczyć. Dzwoni i mówi że zabiste tylko bez skór a ja się uparłem.. ale że przebieg mały, zadbane.. i wszytko pico bella i że żal nie brać bo tylko tych skór do mojego idełu brakuje... Powiedział, że skóry można dokupić i wymienić. Zamówiłem. Czekałem < 2 tyg. do odbioru. Zdjęcia podsyłal już w nocy zaraz po sprowadzeniu. Wymieniał wahacze też podsyła MMSa. Pytam TRW,.. a Rober, że nie, on prezentów nie robi, i że trochę niższa półka. Znaleźliśmy skóry na allegro, pojechał 100 km w jedną stronę po nie. Jak był na miejscu podsyła zdjecia.. i dzwoni. Mówi, że nie sa tak super jak właściciel twierdził ale że będa ok jak je zrobi. No i sa ok powiem Wam :) mówił , ze opony z przodu są za bardzo wytarte i podsyła zdjęcia nowych, które kupił (allegro, takie same tylko całym bieżnikiem). Zdeżak oddał do pomalowania bo byl porysowany. 2 dni na polerowanie autka. Co chwię telefon, co chwilę zdjęcie. Dodam, że na początku umówiłem się na konkretną kasę. Więc te wszystkie malowania, polerka, wahacz, opony pomniajszały jego zarobek. Ale tak się umówiliśmy, że on wszystko robi, ja wsiadam i jadę. Dopłaciłem za skóry na które sie uparłem, ale za jego czas, drogę i wymianę nie płaciłem dodatkowo. Jak byłem na miejscu auto jeszcze sie ozonowało.


A tu żeby nie być gołosłownym https://www.dropbox.com/sh/zmionscxb60cf9j/AAD8Q-NLYkaLsGb8BhYdPXYKa


Powiem tak, wsiadłem praktycznie do nowego auta i do dziś.. nic się z nią nie dzieje. i nic nie zapowiada. Obsługa ktyórej życzyłbym sobie przy każdym zakupie.
No i właśnie dlatego jak tylko ktoś skusi się na moją, z tak niepewnego źródła, to kolejną też mam zamiar zamówić w źródle tym samym. W zasadzie to kandydatka już jest :)


Jeżeli od >10 lat jest w stanie się utrzymać obracając praktycznie tylko Alfami to też o czymś to świadczy.
Ode mnie złego słowa nie usłyszycie :)
Trzeba tylko Pamiętać, że to handlarz a nie dobry wujek. I myślę, że można się dogadać.
Mówił ostatnio, jak dzwoniłem w sprawie 'Nowej', że dzwonią do niego czasem ludzie którzy za 20-25k chcą zamówić jakąś ładną TI. Więc sami wiecie..

Ale nie to, że kogoś bronię, może ja tak po prostu trafiłem.
 
fajnie, ze prowadzisz tak wyrafinowany marketing firmy:) złe wrażenie trzeba zatrzeć, a jak się to robi?
Ano tak własnie, 25 postów przez 3 lata, zalogowany na forum Hecioł, pracownik superalfy, mający za zadanie to forum monitorować i, jesli trzeba, śpieszyć z promocyjną pomocą:))
 
fajnie, ze prowadzisz tak wyrafinowany marketing firmy:) złe wrażenie trzeba zatrzeć, a jak się to robi?
Ano tak własnie, 25 postów przez 3 lata, zalogowany na forum Hecioł, pracownik superalfy, mający za zadanie to forum monitorować i, jesli trzeba, śpieszyć z promocyjną pomocą:))

Nie mędrkuj ;) To ze masz status rezydenta za granicą co prawda zmniejsza znacząco szanse za pozew sądowy z kancelarii PL, ale jak podpadniesz to i za granica będą Cię ścigać ;)
 
facet ewidentnie nabija pozytywne posty, przez 3 lata napisał ich 24, a teraz nagle elaborat na pół strony, jak to fajnie z superalfą mu się ułożyło. żenada, a ścigać sobie mogą mnie akurat, niestety, nie mają na mój wpis żadnego paragrafu.
 
fajnie, ze prowadzisz tak wyrafinowany marketing firmy:) złe wrażenie trzeba zatrzeć, a jak się to robi?
Ano tak własnie, 25 postów przez 3 lata, zalogowany na forum Hecioł, pracownik superalfy, mający za zadanie to forum monitorować i, jesli trzeba, śpieszyć z promocyjną pomocą:))

Oj rodzynku - masz mnie !
Przez trzy lata prowadziłem utajony marketing takie pitu-pitu i tu nagle - bum ! W końcu okazja :)


Z SA wspólpracuję zdalnie bo jak Twój analityczno-sherolckowski umysł pewnie Ci podpowiada jestem z Wroc nie z Czestochowy.


Jak pewnie sprawdziłeś, SA sprzedał (ponoć) niejedną alfę. Jeżeli część z nich nie została zrobiona w bambuko... muszą tu być. Pozostań czujny ! :]
 
ale co innego możesz napisać, Hecioł?
No oczywiście, że nieprawda:) bezpiecznie wybrać wariant żartobliwy, też nie zaszkodzi firmie. Gorzej jakbyś się pieklił i obrażał.
Kluczowe znaczenie ma jednak nie PR ale jakość usług.
Jakość usług, podmiotowość klienta.
Capisco?
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra