[164] przeróbka 164 2.5td na 3.0v6

  • Autor wątku Autor wątku yaro1980
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

yaro1980

Guest
czy jest możliwość przeróbki 164, która w oryginale jeździła na silniku 2.5td, który jak wiadomo nie cieszy się dobrą opinią na motor np 2.0 ts lub 3.0 v6. co należało by zmienić, czy zakupić druga kompletną 164-kę z motorem benzynowym i przełożyć całość (wiązki, instalacje itp...).

posiadam ładną 164 właśnie ale bez silnika, stoi już około 6 lat pod chmurką. powodem długiego postoju jest zatarcie silnika, 6 lat temu ciężko było o jakiekolwiek części zamienne do tego silnika, teraz można już kupić taki silnik ale zastanawiam się czy jest wogóle sens pakowania się w dość awaryjną jednostkę napędową.

proszę o pomoc w temacie.
 
hmmm... z opini jakie ludzie pisza to silnik VM 2.5td wcale nie jest taki zły... owszem, nieco głośny, ale wytrzymały i całkiem żwawy. Przekładka na pewno mozliwa, ale czy opłacalna...? Podejrzewam że w cenie robocizny kupisz sobie drugą 164-kę z benzyną ;-)
 
wiem wiem że silnik 2.5 td z VM ma różnorakie opinie. ktoś gdzieś kiedyś na forum pisał że nie jest niczym nadzwyczajnym oberwanie się laski popychacza gdy kręci sie silnikiem mającym maksymalny moment obrotowy przy 2 tyś. obrotów do obrotów 4 tyś albo i lepiej.

to może ktoś wie albo ma do sprzedania taki silnik w dobrym stanie za rozsądne pieniądze??? czasem coś pojawi się na allegro ale ceny kosmiczne a do tego 90% to niekompletne z powykręcanymi wtryskami albo bez głowiczek, pompy itp... gdzie sami sprzedający nie potrafią określić stanu technicznego i powiedzieć czegoś konstruktywnego.

jeszcze musze zrobić inwentaryzacje co zostało z poprzedniego silnika i napisać konkretnie co poza kompletnym silnikiem potrzebowałbym z osprzętu.
 
sprawa sie ma..
z 2.5 td na 3.0 czy 2.0 tb da się
na ts za dużo przeróbek
 
sprawdziłem co zostało z poprzedniego motoru...niestety nic:-((( a z osprzętu też niewiele:
skrzynia biegów bez sprzęgła, turbina, przeguby, kolektor wydechowy, kilka łap, napinaczy i wiadro śróbek...

czyli na tym etapie trzeba by się dobrze zastanowić, w którym kierunku iść.

164 kompletną w benzynie nie problem kupić, kwestia tylko czy jest możliwość techniczna przełożenia. koszty robocizny nie mają raczej tu znaczenia, myśle że u siebie na warsztacie technicznie dałbym radę to zrobić choć napewno jest to wyzwanie postawić dwa auta obok siebie i przewalić wszystko z jednej do drugiej.

upieram się przy wzbudzeniu do życia mojego egzemplarza 164 gdyż jest to buda w idealnym stanie, zero rdzy, przed awarią miała niecałe 200 tyś przebiegu - chodziła naprawdę idealnie a kilkuletni postój myśle że nienarobił zbyt dużego spustoszenia z pozostałych elemantach i podzespołach.

doradźcie proszę, w którą stronę iść...
 
a kilkuletni postój myśle że nienarobił zbyt dużego spustoszenia z pozostałych elemantach i podzespołach.
Auto, które stoi, psuje się bardziej niż gdyby jeździło przy tak długim postoju.
Układ hamulcowy, układ kierowniczy, łożyska w kołach i cała reszta, jak to zniosło 6 lat postoju?
 
no właśnie może mam niekompletną wiedzę

ponieważ.

kiedyś udało mi się kupić forda scorpio na licytacji w urzędzie skarbowym, naprawdę okazyjnie. stało na parkingu chyba z 4 lub nawet 5 lat nieużywanei podrdzewiałem...nie będe się rozpisywał zbyt wiele bo to nie forum forda ale na początku miałem mieszane właśnie uczucia, auto stało pod chmurką przecież długo. ku mojemu ździwieniu wymieniłem dziurawe wydechy i podstawowe płyny i oleje i jeździłem, jeździłem i jeździłem...aż zatarłem silnik - ale to z własniej winy ;-))))

więc jak to jest naprawdę z tym zużyciem??? wiem że tarcze hamulcowe trzeba będzie zdrowo przychamować i to kilka razy żeby wżery zetrzeć, zaciski porozbierać i poskładać na nowo, przewody mogą puszczać za jakiś czas, klima nie będzie działać bo z tego co widzę wejście i wyjście nie było zabezpieczone w chłodnicy (ale to i dobrze bo klimy używać nie mogę), no i w aucie trochę już śmierzdzi brakiem wentylacji.

generalnie to uparłem się żeby postawić tą 164 na nogi. na codzień jeżdżę 166 ale ta miałaby być taką "na niedziele" i nigdy "do sprzedaży"
 
jak kupisz kompletną patrz bitą 164 z dobrym silnikiem i która nie stała i masz do tego dwie prawe ręce i warsztat to nawet łożyska przewody gumy itd itp możesz przełożyć z dawcy - jest to realna przekładka, ale zastanów się, czy nie lepiej dołożyć i kupić zadbany egzemplarz, dlaczego?? do wymiany instalacja elektryczna czyli do ściągnięcia cała deska rozdzielcza, czy później coś nie będzie skrzypiało trzeszczało?? silnik przełożysz z całymi sankami, instalacja elektryczna i paliwowa do zmiany, układ wydechowy nie wiem, w jakim stanie zawieszenie - stała 6 lat więc gumki wszystkie raczej papa. inny licznik. czy dawca będzie w stu procentach sprawny - czujniki okablowanie, może będą jakiejś samoróbki. temat naprawdę ciężki do zgryzienia. ja jak padł mi automat zastanawiałem się nad zmianą na manual - za dużo zachodu i kasy aby zrobić to na tip top.
Pozdrawiam
 
Kolego daj sobie spokój z przekładka ,kup silnik ,złóz i sprzedaj po kosztach i kup wtedy v6, oszczedzisz sobie ogromnych kosztów .
reanimacja kazdego auta po długim postoju to pół roku roboty- mozna sie w to bawic przy zabytkach lub szczególnie indywidualnych modelach.
Pozdrawiam
 
Kolego daj sobie spokój z przekładka ,kup silnik ,złóz i sprzedaj po kosztach i kup wtedy v6, oszczedzisz sobie ogromnych kosztów .
reanimacja kazdego auta po długim postoju to pół roku roboty- mozna sie w to bawic przy zabytkach lub szczególnie indywidualnych modelach.
Pozdrawiam
właśnie tak jak Rafał mówi

Warn, chyba nie muszę mówic za co?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Amortyzatory
Powrót
Góra